Wstępując w 2004 roku do Unii Europejskiej, Polska miała nadzieję na dołączenie do świata zachodniego i szybszy rozwój gospodarczy. Po latach okazało się, że cena za te korzyści była wysoka. Poza stratami finansowymi wynikającymi z unijnego prawodawstwa Polska pozbyła się także własnej suwerenności. Decyzje, które kiedyś należały wyłącznie do polskiego rządu i parlamentu, zależą od instytucji unijnych, a ich wpływ na życie obywateli jest coraz większy. W numerze 108 magazynu "Polonia Christiana" z 2026 roku został opublikowany jako temat numeru mój artykuł pt. Brukselo, gdzie nasza suwerenność?

Jeśli chodzi o prawo, które jest niepotrzebnie i totalnie skomplikowane, zagmatwane, przeregulowane, represyjne i wymagające interpretacji, konieczna jest gruba kreska. Przy wyjściu z UE całe obowiązujące prawo trzeba anulować, a nowe - napisać od zera. Przy czym objętościowo to nowe prawo powinno zająć znacznie mniej niż 10% aktualnego. Między innymi o tym rozmawialiśmy z Grzegorzem Kuszem:
Media milczą o TYM. Ile naprawdę straciliśmy w Unii Europejskiej?
Zaawansowana w zielone technologie Szwecja jest świetnym dowodem na to, że inwestowanie w nie przynosi straty, a bez dotacji od podatników nikt by sobie nie zawracał nimi głowy. W “Najwyższym Czasie!” nr 3-4 z 2026 roku został opublikowany mój artykuł pt. Zielone straty Szwecji.
Prawdopodobnie w imię ideologicznych fanaberii i/lub z powodu konsekwentnej realizacji interesów Brukseli Ministerstwo Klimatu i Środowiska promuje chaos prawny i sabotuje formalną szansę ucieczki Polski od skrajnie dla nas niekorzystnych i kosztownych regulacji Zielonego Ładu. W gazecie regionalnej "Róbmy swoje" został opublikowany mój artykuł Ministerstwo klimatu sabotuje polską gospodarkę.
Nawet jeśli nie zamierzamy wychodzić z Unii Europejskiej, powinniśmy mieć alternatywę i plan na wypadek rozpadu Unii. W nr 2 z 2026 roku tygodnika "Do Rzeczy" został opublikowany, zaanonsowany na okładce, mój artykuł pt. Plan polexitu.
W "Najwyższym Czasie!" nr 1-2 z 2026 roku został opublikowany mój artykuł pt. Gra brudnych eurointeresów. To tekst na podstawie raportu WEI o tym, jak unijne regulacje są narzędziem przejmowania rynku na rzecz najsilniejszych krajów członkowskich, ale i korporacji.