Alpy Julijskie w Słowenii*

Podróżując samochodem po południowej Europie z Węgier pojechaliśmy do Słowenii. Zdecydowaliśmy się na odwiedzenie słoweńskich Alp, które ze względu na swoje piękno są wychwalane we wszystkich przewodnikach. Chcieliśmy przekonać się czy tak jest w rzeczywistości. Nie zawiedliśmy się. Alpy Julijskie również nas zauroczyły nie tylko krajobrazami.

Zatrzymaliśmy się w miejscowości Bled. Nie jest tu trudno znaleźć nocleg, ponieważ jest to dość popularna miejscowość turystyczna. Obok wielu drogich hoteli istnieje również spora ilość stosunkowo tanich kwater prywatnych. Jeśli zostaje się powyżej 1-2 dni można targować się o niższą cenę. Miasteczko Bled leży nad szmaragdowozielonym jeziorem Bled (475 m n.p.m.), na środku którego jest mała wysepka również o tej samej nazwie. Jest to wyjątkowo romantyczne i urokliwe miejsce. Na wyspę (jedyną w Słowenii) można dostać się specjalną 8 – 10 osobową gondolą (1700 SIT), wypożyczoną łódką wiosłową a nawet wpław, ponieważ leży ona bliżej niż 1 kilometr od brzegu. Na wysepce wychodzi się po kamiennych schodach do góry, gdzie znajduje się chrześcijański kościółek. Inną malowniczą atrakcją Bledu jest, najstarszy w Słowenii, średniowieczny zamek wybudowany na urwistej skale ponad 100 metrów nad taflą jeziora. Obecnie znajduje się tam muzeum (400 SIT) i restauracja. Z góry roztaczają się przepiękne widoki na jezioro, wyspę i okoliczne góry. Warto również zafundować sobie spacer wokół jeziora (6 kilometrów). Latem w Bledzie można się kąpać, ponieważ temperatura wody wynosi 23 stopnie Celsjusza.Bled

Kolejnego dnia poszliśmy na całodniową wycieczkę do wąwozu Vintgar. Piesza wędrówka z Bledu do wąwozu nie jest przyjemna ani bezpieczna, głównie z powodu przejeżdżających z dużą prędkością samochodów. Dlatego ten 5-kilometrowy odcinek lepiej pokonać nie pieszo, lecz samochodem, który można pozostawić na dużym parkingu. Vintgar znajduje się w Triglavskim Parku Narodowym. Wejście do wąwozu kosztuje 400 SIT (bezpłatnie można wchodzić po zamknięciu kas o godzinie 18.00). Nie jest to dużo a naprawdę jest co podziwiać. Wzdłuż wąwozu i rzeki Radovny na długości 1,6 kilometra zbudowano drewnianą galerię, która w wielu miejscach przechodzi nad spienioną rzeką i wieloma huczącymi wodospadami. Po drodze mija się małą elektrownię wodną. Dochodzi się do wodospadu Šum. Stamtąd ciekawy szlak przez las prowadzi do kościółka św. Katarzyny z XV wieku, skąd podczas pięknej pogody można podziwiać wspaniałe widoki: z jednej strony dolinę okolic Bledu a z drugiej – potężne alpejskie szczyty – między innymi najwyższy szczyt Słowenii Triglav (2864 m n.p.m.). Nam niestety tą panoramę częściowo zasłaniały obniżające się chmury.

Około 30 kilometrów od Bledu na wysokości 525 m n.p.m. leży największe jezioro Słowenii - Bohinj. Jezioro otoczone jest górami, które w niższych partiach są zalesione a wyżej widać nagie skały. Warto wybrać się do spadającego z olbrzymim hukiem 60 – metrowego wodospadu Savica (150 SIT), który szczególnie imponująco wygląda po deszczu, podobnie jak mająca w wodospadzie swój początek najdłuższa rzeka Słowenii Savica, która po obfitych opadach jest wyjątkowo wzburzona, płynie wartko w dół i wpada do jeziora Bohinj. Droga do wodospadu prowadzi po kamiennych stopniach przez las. Niedaleko jeziora wybudowano kolejkę linową dla narciarzy na górę Vogel (1540 m n.p.m.), gdzie zaczyna się system wyciągów i narciarskich tras zjazdowych (do 1800 m n.p.m.), z których można korzystać zimą. Podczas pobytu w Bledzie wybraliśmy się na jednodniową wycieczkę do miejscowości Škofja Loka i do stolicy Słowenii – Lublany. Škofja Loka (Biskupia Łąka) jest jednym z trzech najstarszych miast w Słowenii – jego historia sięga X wieku. Na Starym Mieście można przechadzać się starymi wąskimi uliczkami i podziwiać prześliczne kolorowe XVI – wieczne domy, które odbudowano po trzęsieniu ziemi w 1511 roku. Nad Škofja Loka góruje średniowieczny zamek, w którym jest muzeum (250 SIT), gdzie wystawiane są jedne z najlepszych w Słowenii zbiory etnograficzne.Skofja Loka

270 – tysięczna Lublana (Umiłowana) nie jest miastem tak imponującym jak Paryż czy Londyn, ale jest tu schludnie, czysto i przyjemnie. By nie tłoczyć się w centrum miasta samochód najlepiej zostawić na olbrzymim parkingu Tivoli. Przez środek miasta przepływa rzeka Lublanica, nad którą jest kilka mostów, między innymi Most Smoczy i Most Potrójny. Interesującym obiektem jest kolumnada wzdłuż rzeki. W centrum można zwiedzić katedrę św. Mikołaja, Pałac Biskupi, Ratusz i zobaczyć ciekawe fontanny. Nad miastem wznosi się zamek. By wejść na Wzgórze Zamkowe trzeba się trochę natrudzić. W zamku jest muzeum z wykopaliskami archeologicznymi a wewnątrz wieży warto zobaczyć ciekawą prezentację multimedialną (400 SIT) przedstawiającą historię Lublany. Z wieży rozpościera się widok na całą stolicę Słowenii. Ponadto w Lublanie znajdują się również ruiny rzymskie – w starożytności w tym miejscu osadę Emona wybudowały legiony rzymskie.

Na kolejną całodniową wycieczkę wybraliśmy się do słynnej jaskini Postojnej, która liczy 2 mln lat i około 27 kilometrów korytarzy. Jaskinia jest miejscem nastawionym typowo na masową turystykę (1100 SIT). Co godzinę do systemu grot wchodzą kilkusetosobowe (!) grupy z przewodnikami mówiącymi w kilku językach. Najpierw 2 kilometry jedzie się specjalnym pociągiem jaskiniowym, później pieszo zwiedza się około 1,7 kilometra jaskiń i na koniec wraca się tym samym pociągiem. Przejazd jest bardzo atrakcyjny – z atramentowych ciemności wyłaniają się niczym potwory, ogromne stalaktyty, stalagmity i stalagnaty. Trzeba przyznać, że jaskinia Postojna jest godna zwiedzenia. Około 10 kilometrów od Postojnej jest inna ciekawa atrakcja turystyczna – malowniczo wykuty w skale zamek Predjamski (350 SIT), którego historia jest niezwykle interesująca.

* Artykuł ten ukazał się w Internetowym Magazynie Kulturalnym KONESER.PL w 2001 r.

Komentowanie jest zamknięte.

web stats stat24