Katalonia*

W moim życiu zwiedziłem już prawie całą Europę. Nie byłem tylko w Skandynawii i na Półwyspie Iberyjskim. Dlatego w tym roku postanowiłem jechać do Hiszpanii, konkretnie do Katalonii. Czego mogłem się spodziewać po tym południowoeuropejskim kraju? Przede wszystkim pięknej pogody. Mimo tego, że mój pobyt miał miejsce w drugiej połowie września, kąpiel w ciepłym Morzu Śródziemnym była wyśmienita. Ze specyficznego statku, mającego specjalne szyby pod lustrem wody, chętni mogli podziwiać piękno podwodnego krajobrazu – przybrzeżną faunę i florę. Jednak atrakcją Hiszpanii nie jest wyłącznie morze.Sagrada Familia

Katalońskie miasteczka ukazują świetnie zachowane zabytki z różnych epok: Cesarstwa Rzymskiego, podbojów wizygockich i arabskich, średniowiecza i późniejszych lat. Zarówno w wąskich zabytkowych uliczkach jak i wspaniałych alejach palmowych tych miast może się zakochać każdy turysta. Uroku do atmosfery panującej w nich dodają syczące gdzieniegdzie fontanny.

Jednak wszystkie katalońskie miejscowości przebija swoim niepowtarzalnym czarem stolica regionu – Barcelona. To 1,7-milionowe miasto, które bez wahania przyrównuję do Paryża czy Rzymu, posiada swój specyficzny charakter. Kilka dzielnic ma siatkę ulic, które biegną w sposób prostopadły do siebie. Istnieje wiele domów, park oraz kościoły, które zaprojektował Gaudi. Wyglądają one jak z bajki. Nigdzie wcześniej nie spotkałem się z tak dziwną architekturą. Barcelona posiada słynna ulicę – Ramblę biegnącą w kierunku portu, gdzie stoi wysoki pomnik Kolumba. Na tym deptaku co kilkadziesiąt metrów spotyka się mimów, którzy udają ludzi z różnych epok lub po prostu pomniki. W Barcelonie jest także ogromna fontanna składająca się z kilkudziesięciu mniejszych fontann, gdzie prezentowane są interesujące widowiska. Jest to show wody, kolorowych świateł i muzyki. Wystarczy dodać, że w mieście tym znajdują się tak różnorodne obiekty turystycznego zainteresowania jak muzeum Picassa, zamek, na którego schodach król Hiszpanii Ferdynadn V i Izabela Katolicka podejmowali Krzysztofa Kolumba powracającego z Ameryki oraz obiekty olimpijskie po olimpiadzie w 1992, by wysunąć tezę, że warto jechać do stolicy Katalonii.

Tym którzy nie pojadą do Hiszpanii własnym autem, polecam gorąco wynajęcie samochodu. Dzięki temu można w ciągu jednego dnia zwiedzić wiele zabytkowych miejscowości i innych atrakcji turystycznych. Koszt wynajęcia jest około dwa razy niższy niż w Polsce – 8000 peset (najtańsze auto jak Renault Twingo czy Opel Corsa + benzyna na 400 km + ubezpieczenie). Jeśli podzielimy to przez cztery osoby to każda z nich zapłaci 2000 peset czyli około 50 zł. Myślę, że jest to opłacalna sprawa.

Moim zdaniem Hiszpania jest warta zwiedzenia. Na koniec chcę jeszcze zanegować powszechne twierdzenie, że pierwszym parlamentem w Europie był parlament angielski z 1264 roku. Co prawda Kortezy Katalońskie zebrały się w roku 1283, ale okazuje się, iż Kortezy królestwa Leon obradowały już w 1188 roku.

* Ten tekst został wydrukowany w miesięczniku „Podróże” w numerze z marca 1999 r.

Komentowanie jest zamknięte.

web stats stat24