Niepraktyczny przewodnik po Indiach*


Wydawnictwo Pascal, którego właścicielem jest holding medialny ITI (posiadający między innymi większościowy pakiet akcji telewizji TVN), znane jest z tego, że wydaje praktyczne przewodniki turystyczne na wysokim poziomie, między innymi tłumacząc takie wydawnictwa, jak australijskie Lonely Planet czy brytyjskie Rough Guides, które mają doskonałe opinie wśród osób dużo podróżujących po świecie. Tymczasem wydany w 2009 roku przez wydawnictwo Pascal z Bielska-Białej przewodnik pod tytułem „Indie. Przewodnik praktyczny” przewodnikiem jest marnym, a już z pewnością nie praktycznym. W książce, która jest tłumaczeniem z amerykańskiego wydawnictwa Frommer’s, brakuje podstawowych informacji potrzebnych podróżnikom: o tanich hotelach dla backpackersów, których w Indiach jest przecież zatrzęsienie (w rozdziale o Nowym Delhi nie napisano nawet, gdzie znajduje się dzielnica turystyczna w tym mieście!), o dworcach autobusowych i kolejowych – skąd odjeżdżają, dokąd dojeżdżają środki publicznego transportu, gdzie można kupić bilety na przykład w Delhi. Całkowicie pominięto 4-milionowe (!) miasto Gorakhpur, które jest ważnym centrum tranzytowym w kierunku Nepalu – dworzec kolejowy w tym mieście ma aż 10 peronów! Plany miast są bardzo niedokładne i ogólne – nie zaznaczono wielu ważnych obiektów, na przykład na mapie Delhi nie ma stacji kolejowych, są jedynie główne ulice. Nie zabrakło za to, w ramach politycznej poprawności, informacji o mniejszościach seksualnych. Ceny w przewodniku są dawno nieaktualne. Można także znaleźć wiele błędów – na przykład powierzchnia podawana jest w kilometrach, a nie w kilometrach kwadratowych (!). Ciągle tylko rekomendowane są konkretne biura i przewodnicy, tak jakby to był tekst sponsorowany.

Na dodatek, po kilku dniach użytkowania z książki wypadają wszystkie kartki, które są klejone i jedyne, do czego się nadaje, to wyrzucenie jej za okno pędzącego indyjskiego pociągu – tak jak wszystko, co jest niepotrzebne Hindusom, jest utylizowane w ten sposób. Dzięki informacjom z przewodnika, turysta powinien móc zaoszczędzić pieniądze. Podam przykład. Wiedząc jak daleko od dworca kolejowego znajduje się dworzec autobusowy, podróżny może zdecydować, czy iść nogami, czy brać motorikszę, czy też może rikszę rowerową. Nie mając tej informacji, nie znając odległości pomiędzy dworami, podróżny może zostać naciągnięty przez rikszarza. Ten „przewodnik praktyczny” absolutnie nie spełnia tej roli. Waga książki też nie zachęca, by nosić ją w plecaku podróżnym. Bezsprzecznie to najgorszy przewodnik Pascala, z jakim miałem do czynienia do tej pory i odraczam kupowanie go komukolwiek, a w szczególności osobom planującym niezorganizowany wyjazd do Indii.

Indie. Przewodnik praktyczny, Pascal 2009.

* Niniejszy komentarz został opublikowany w 9 numerze miesięcznika „Opcja na Prawo” z 2009 r.

Komentowanie jest zamknięte.

web stats stat24