PERU, BOLIWIA, CHILE

jest to rozdział, który ukazał się w 2001 r. w V tomie serii książkowej „Przez Świat”

Do Limy lecieliśmy z Warszawy przez Frankfurt nad Menem z międzylądowaniem w Bogocie, stolicy Kolumbii. Bilet lotniczy Lufthansy w obie strony kosztował 880 dolarów.

LIMA

Na lotnisku nie należy brać taksówek, bo wówczas bardzo się przepłaci. Trzeba wyjść najpierw poza teren lotniska i tam złapać jakiegoś taksówkarza. Taksówka z dzielnicy Callao, gdzie znajduje się lotnisko, do Hotelu Europa w centrum Limy kosztuje 3-6 dolarów – w zależności od tego czy jest dzień czy noc i czy dobrze się targuje. 3 – osobowy pokój w Hotelu Europa (kolonialny styl) kosztuje 10 dolarów za 3 osoby.

Poruszając się po Limie najlepiej korzystać z taksówek. Poruszanie się autobusami jest dla Europejczyków niezwykle uciążliwe, gdyż w Limie nie ma w ogóle przystanków autobusowych. W każdym pojeździe obok ciągle trąbiącego kierowcy, w drzwiach znajduje się druga osoba, która stojąc w drzwiach krzyczy peruwiańską odmianą języka hiszpańskiego, dokąd dany autobus jedzie. W ten sposób nawołuje ona ludzi z chodnika, by wsiadali. To wszystko dzieje się w takim chaosie i tak szybko, że nie było szans, by się dogadać. Szczególnie nachalnie kierowcy autobusów trąbią na obcokrajowców.

Zwiedzanie:

W 8 – milionowej Limie[i] jest wiele miejsc do zwiedzenia:

-          naprzeciwko Hotelu Europa znajduje się interesujący kościół św. Franciszka, pod którym przed wiekami wydrążono katakumby. W katakumbach pochowano około 70 tys. ludzi. Sam kościół wybudowany został w stylu barokowym z niewielkim wpływem kultury arabskiej.

-          Plaza de Armas – Katedra, w stylu kolonialnym z 1555 r., gdzie znajduje się grobowiec Pizarra[ii] (wstęp płatny; ciekawostką jest to, że w latach 1912-21 świątynia była odbudowywana przez Polaka Ryszarda Jaxę Małachowskiego), Pałac Prezydencki, Pałac Biskupi, siedziba władz Limy, Pomnik Pizarra na koniu

-          niedaleko Plaza de Armas znajduje się dworzec kolejowy, skąd odjeżdża słynna kolej Malinowskiego[iii] – najwyżej położona kolej na świecie, która na przełęczy Ticlio wspina się do wysokości 4818 m n.p.m.

-          Museo de Oro – Muzeum Złota – wstęp – 5 dolarów. Oprócz mnóstwa wyrobów ze złota, srebra i kamieni szlachetnych jest tam wiele innych ciekawych przedmiotów. W kilku salach wyodrębnione jest bogate w eksponaty Muzeum Broni, gdzie przedstawiona jest militarna historia Peru. W innych salach znajdują się olbrzymie płachty przepięknie wyszywanych płócien. Ciekawostką jest fakt, że w muzeum tym istnieje także wielka kolekcja przedmiotów, które przedstawiają sceny erotyczne, a także wykonane z różnorakich materiałów męskie i żeńskie narządy rozrodcze.

-          W dzielnicy Miraflores z klifowego wybrzeża można podziwiać piękno i siłę Oceanu Spokojnego. Znajduje się tam też Park Miłości. Wśród palm postawiono olbrzymi pomnik przedstawiający obejmującą się parę.

-          Warto iść do winiarni Queirolo, która ma tak zwany klimat. Tam od początku XIX wieku spotykają się ludzie sztuki.

-          Polacy będąc w Limie powinni odwiedzić słynnego już salezjanina – ojca Edmunda Szeligę[iv], który ziołami z dżungli Amazońskiej (głównie vilcacorą[v]) leczy uznane za nieuleczalne przez konwencjonalną medycynę choroby takie jak nowotwory czy AIDS.

-          Muzeum Archeologiczne oraz Muzeum Inkwizycji i Kongresu

Lot Lima – Cusco

Z Limy peruwiańskimi liniami lotniczymi TANS polecieliśmy do Cusco. Bilet lotniczy kosztował w jedną stronę 44 dolary. Jeśli kupi się bilet z wyprzedzeniem co najmniej 3 dni to cena spada do 39 dolarów. W Peru jest kilka prywatnych linii lotniczych, które latają po kraju i dlatego, że jest duża konkurencja bilety są tak tanie. Może samoloty nie są najnowsze, ale są to jednak głównie Boeingi 737. Lotnisko krajowe jest razem z lotniskiem międzynarodowym.

CUSCO

Cusco było stolicą Imperium Inków a po jego podboju przez Hiszpanów w XVI wieku stolicę przeniesiono do Vilcabamby[vi]. Cusco (120 tys. mieszkańców) leży w śródandyjskiej dolinie i jest typowym miastem turystycznym. Wokół Plaza de Armas (3326 m n.p.m.) jest wiele tanich hoteli – 3-5 dolarów za noc od osoby. Zmiana wysokości powoduje ból głowy oraz problemy z wchodzeniem po schodach (szczególnie z plecakiem). Po pokonaniu kilku stopni ma się zadyszkę i trzeba odpoczywać kilka minut. Po 2-3 dniach organizm przyzwyczaja się do dużej wysokości i nie ma się później większych problemów. Doskonałym remedium na chorobę wysokościową jest mate de coca, czyli wywar z liści koki. Specyfik ten można zamówić w każdej restauracji czy barze.

Jedzenie:

Jedzenie w barach i na ulicy jest tanie – 1-3 dolary. Tradycyjną potrawą w Cusco jest świnka morska (cuy a horno), która jest w związku z tym stosunkowo droga i kosztuje 10-15 dolarów. Polecam również mleko bananowe – wyśmienite.

Zwiedzanie:

Za 5 dolarów należy sobie kupić na Avenida Sol przy Plaza de Armas specjalny bilet uprawniający do zwiedzania wszystkich obiektów turystycznych w mieście i w okolicy:

-          w Cusco – Katedra, Muzeum Sztuki Religijnej, Kościół San Blas, Muzeum Santa Catalina, Muzeum Historii Regionalnej, Muzeum Palacio Municipal, Muzeum Archeologiczne

-          Ruiny wokół Cusco – Sacsayhuamán, Qenko, Puca Pucara, Tambo Machay

-          Inne miejscowości – inkaskie Ruiny w Pisac, Chinchero, Ollantaytambo, Tipon, Pikillaqta

W Sacsayhuamán co roku 24 czerwca odbywa się barwne święto Inti Raymi.

MACHU PICCHU

By jechać na Machu Picchu[vii] bilet kolejowy trzeba kupić dzień wcześniej. Stacja kolejowa znajduje się, idąc kilka przecznic, na zachód od Plaza de Armas. Są dwa pociągi jadące do Aguas Calientes. Tańszy pociąg (4 dolary) jedzie kilkanaście minut po droższym. Pociągi wyjeżdżają rano. Po drodze, na stacji o nazwie „88 km”, wysiada spora część turystów. Tu bowiem zaczyna się słynny szlak Inków – Inca Trial, który prowadzi do Machu Picchu. Przejście zajmuje 3-4 dni. Ostatnio wprowadzono specjalne przepustki na ten szlak, oczywiście ze specjalną opłatą. Po około 4 godzinach jazdy pociąg zatrzymuje się na stacji Aguas Calientes, która znajduje się na 110 kilometrze torów kolejowych licząc od Cusco. Tam trzeba kupić powrotny bilet na autobus do Machu Picchu (6 dolarów). Na drodze stoją autobusy i po napełnieniu się turystami jadą do góry. Sześciokilometrowa droga wije się w górę na sam szczyt, do wysokości około 2400 m n.p.m. Wstęp do ruin kosztuje 10 dolarów, dla studentów jest zniżka – 5 dolarów.

PISAC

Kolejnego dnia pojechaliśmy autobusem do miejscowości Pisac (32 kilometry od Cusco). Znajduje się tam słynny indiański targ. Jednak nie opłaca się tam nic kupować, ponieważ w związku z dużą ilością turystów ceny są „turystyczne”. Zamiast tego polecam indiański targ w Limie. Za Pisac na górze leżą inkaskie ruiny, podobne jak Machu Picchu. Ścieżka wśród skał, zarośli i gąszczy pnie się stromo do góry. Podejście do ruin zajmuje ponad godzinę ciężkiego marszu. Z ruin rozciąga się wspaniały widok na niebieskie dachy targu i ceglane dachy domów w Pisac i okolicę.

Pociąg Cusco – Puno

Z Cusco do Puno jechaliśmy pociągiem, z drugiej stacji kolejowej w Cusco znajdującej się kilka przecznic na południe od Plaza de Armas. Pociąg wyjeżdża rano a w Puno jest wieczorem. Na trasie mija się przepiękne krajobrazy andyjskiego płaskowyżu Altiplano. W pociągu można zamówić obiad za 3 dolary.

PUNO

Puno jest malowniczo położone nad jeziorem Titicaca. Można wykupić całodniową wycieczkę po jeziorze. Najpierw płynie się statkiem (z przewodnikiem w języku angielskim) na trzcinowe wyspy Indian Uros a następnie na stałą wyspę Taquile. Tam serwują obiad. Można kupić robione na drutach przez mężczyzn (!) ubrania z alpaki. Bardzo piękne i oryginalne, ale dość drogie. W miejscowym muzeum jest Dyplom Uczestnictwa w XXV Międzynarodowym Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem w 1993 roku w Międzynarodowym Konkursie Kapel, Instrumentalistów i Zespołów Ludowych jednego z miejscowych zespołów muzycznych.

W Puno można również wykupić dwudniową wycieczkę na wyspę Amantani.

Puno – Copacabana

Z Puno do Copacabany w Boliwii jeździ kilka autobusów dziennie. Podróż zajmuje około 3 godziny. Granicę przekracza się w Yunguyo. Radzę uważać na długopisy, które pożycza się celnikom. Często zapominają oddać.

COPACABANA

Miasteczko jest malowniczo położone nad jeziorem Titicaca. Znajduje się tu przepiękne i słynne na całą Amerykę Łacińską sanktuarium – Katedra Matki Boskiej Świecznikowej z XVII-XIX wieku, która jest celem licznych pielgrzymek. Wieczorem warto wspiąć się na górę Cerro Calvaria (20 minut), z której roztacza się cudowny widok na miasto i jezioro. Polecam zrobić to o zachodzie słońca. Z Copacabany popłynęliśmy na dwie wyspy na jeziorze Titicaca: Isla del Sol (Wyspa Słońca) i Isla de la Luna (Wyspa Księżyca). Legenda głosi, że na Isla del Sol urodził się pierwszy Inca – Manco Capac. Na wyspach znajduje się wiele inkaskich ruin. Bilet wstępu do ruin Yumani na Isla del Sol kosztuje niecały 1 dolar.

Copacabana – La Paz

Codziennie kilka autobusów jedzie tą trasą. Przejazd zajmuje około 4 godziny i kosztuje 2 dolary. Po drodze znajduje się Przesmyk Tiquina. Turyści muszą kupować dodatkowe bilety na stateczek. Natomiast autobus z bagażami płynie osobno na dużej tratwie. Jest to bardzo śmieszny i niespotykany widok.

LA PAZ

La Paz (1,5 mln mieszkańców) jest uważane za stolicę Boliwii, bo znajduje się tu władza ustawodawcza i wykonawcza tego kraju. Stolicą konstytucyjną jest Sucre i tam też znajduje się najwyższa władza sądownicza Boliwii. La Paz nie jest miastem wartym zwiedzenia. Leży w wysokogórskiej dolinie, otoczone ośnieżonymi andyjskimi szczytami. To duże miasto jest bardzo ruchliwe, zatłoczone i śmierdzące spalinami samochodowymi. Jeśli już się przyjechało do La Paz to można zobaczyć Pałac Prezydencki, Parlament i katedrę oraz przejść się główną aleją – Prado, gdzie zlokalizowano większość światowych firm i instytucji.

Tiahuanaco

Z La Paz busem można jechać na całodniową wycieczkę do rezerwatu archeologicznego Tiahuanaco, który znajduje się 70 kilometrów od stolicy. Bilet wstępu to wydatek 2,5 dolara. Rezerwat ma dość dużą powierzchnię. Słynie głównie z Puerta del Sol (Brama Słońca) i Puerta de la Luna (Brama Księżyca). W budynku zlokalizowano muzeum z wykopaliskami preinkaskiej kultury Tiahuanaco.

La Paz – Potosi

Dworzec autobusowy znajduje się w północnej części miasta. Za wejście na dworzec pobierana jest, co prawda drobna, ale jednak, opłata. Całonocny (12 godzin) autobus do Potosi kosztuje 8-10 dolarów. Po drodze jest jeden postój na prowizorycznym parkingu, na środku wysokogórskiej pustyni na Altiplano.

POTOSI

Głównym celem wizyty w tym najwyżej położonym miastem świata (4070 m n.p.m., 120 tys. mieszkańców) jest kopalnia srebra. By tam jechać trzeba wykupić wycieczkę za 6 dolarów. Przez ponad 3 godziny chodzi się wąskimi i niskimi korytarzami wydrążonymi w górze Cerro Rico. Do dziś żując liście koki pracują tam górnicy, ale każdy na własną rękę. W kopalnianym kiosku można kupić papierosy z marihuaną a także dynamit i na zboczach góry zrobić sobie wybuch.

Pod koniec sierpnia w Potosi odbywa się barwny festiwal folklorystyczny Chutillos. Wtedy z całej Ameryki Łacińskiej zjeżdżają do Potosi zespoły ludowe.

Potosi – Uyuni

7-godzinny przejazd autobusem przez Andy (210 kilometrów) za 3 dolary. Niebezpieczna trasa z głębokimi przepaściami bez drogi asfaltowej.

PĘTLA POŁUDNIOWO – ZACHODNIA

W Uyuni (3650 m n.p.m.) stoi na otwartym powietrzu najstarsza w Boliwii lokomotywa parowa.

W Uyuni  wykupuje się wycieczki po południowo – zachodniej Boliwii. Jest to całkowite odludzie, pustynia. Są dwie opcje:

1.      4-dniowa wycieczka z powrotem do Uyuni

2.      2,5-dniowa wycieczka z transferem do San Pedro de Atacama w Chile

Obie wycieczki kosztują podobnie we wszystkich biurach podróży w Uyuni – 75-80 dolarów. W cenie jest przejazd, spanie, jedzenie, przewodnik mówiący po hiszpańsku. Kierowca terenowej TOYOTY jest równocześnie przewodnikiem, kucharzem, kelnerem, mechanikiem samochodowym i lekarzem. Atrakcje 2,5-dniowej wycieczki są następujące:

-          Salar de Uyuni – największy salar na świecie  – jest to gładka powierzchnia pokryta solą, która w porze deszczowej zamienia się w płytkie jezioro. Na środku salaru jest Isla de Pescados (Wyspa Ryb), na której rośnie mnóstwo olbrzymich kaktusów. Na salarze zbudowano hotel z soli.

-          Nocleg w małej pustynnej miejscowości San Juan.

-          Dziwne formy skalne między innymi Arbol de Piedra (Drzewo z Kamienia)

-          Piscacha – dziwne zwierzątko, wyglądało jak skrzyżowanie królika z wiewiórką a skakało jak kangur.

-          Nocleg nad Laguną Coloradą, która pod wpływem składników zawartych w wodzie zmienia barwę z niebieskiej na czerwoną i odwrotnie. Bardzo zimna noc. „Hotel” bez ogrzewania.

-          Pobudka  o godzinie 5.30 rano. W pokoju 3 stopnie Celsjusza!

-          Gejzery Sol de Manana – 4800 m n.p.m. – widać jak gotuje się błoto i bucha gorąca para z zapachem siarki

-          Gorące źródła Chalviri – można się wreszcie ogrzać.

-          Laguna Verde jest malowniczo położona u podnóża wulkanu Licancabur (5916 m n.p.m.) i pod wpływem wiatru zmienia kolor wody z niebieskiej na zieloną i odwrotnie.

-          Przejazd busem przez granicę do cywilizacji do San Pedro de Atacama w Chile

SAN PEDRO DE ATACAMA

Granica boliwijsko – chilijska znajduje się na rogatkach San Pedro de Atacama. Celnicy chilijscy dokładnie sprawdzają bagaże. Nie wolno przewozić przez granicę jakichkolwiek owoców, warzyw, kwiatów, zwierząt czy leków.

Przytulna wioska (2440 m n.p.m.) położona jest na Pustyni Atacama[viii] – najbardziej suchym miejscu na ziemi. W San Pedro warto zwiedzić Muzeum Archeologiczne. W pobliżu miasta znajdują się inkaskie ruiny Pucara de Quitor. Można również wybrać się na odkryty basen (cena 2 dolary). Biura podróży organizują wycieczki między innymi do Gejzerów El Tatio, Doliny Księżyca czy na Salar de Atacama. Jednak są to atrakcje podobne do tych, które się widziało podczas przejazdu przez Pętlę Południowo – Zachodnią w Boliwii.

CALAMA, CHUQUICAMATA

Z San Pedro de Atacama przejazd autobusem do Calamy (2700 m n.p.m., 120 tys. mieszkańców) kosztuje 2,5 dolara. 16 kilometrów na północ od Calamy jest miejscowość Chuquicamata (2800 m n.p.m., 30 tys. mieszkańców). Odległość tą można przejechać taksówką, ponieważ są one w Chile bardzo tanie. Znajduje się tam największa kopalnia miedzi na świecie – wydrążono dół o głębokości 400 metrów. Kopalnię można zwiedzać. Organizuje są tam jedną wycieczkę dziennie o godzinie 10 rano. Natomiast koło kopalni za darmo można zwiedzić muzeum na otwartym powietrzu, w którym zgromadzono górnicze maszyny i urządzenia.

IQUIQUE

Całonocny przejazd luksusowym autokarem do Iquique (140 tys. mieszkańców) położonego nad Oceanem Spokojnym kosztuje 10 dolarów. Oprócz pięknych plaż z białym piaskiem znajduje się tam Zona Franca – strefa wolnocłowa, gdzie Chilijczycy przyjeżdżają na zakupy.

ARICA

Ranny przejazd za 6 dolarów do Arica (120 tys. mieszkańców) – miasta portowego przy granicy z Peru. Przed otwarciem Kanału Panamskiego był to główny port między Panamą a Przylądkiem Horn. Na Plaza Colon znajduje się kościół św. Marka zaprojektowany przez Gustawa Eiffel’a w 1875 roku.

Pole bitwy

W 1880 roku odbyła się koło Arica decydująca bitwa w wojnie o Pacyfik, w wyniku której Boliwia została odcięta od dostępu do Oceanu Spokojnego. Na górze El Morro nad miastem wznosi się pomnik ku chwale ojczyzny i tamtych wydarzeń. Jest tam również muzeum (wstęp niecały 1 dolar).

Park Narodowy Lauca.

W Arice można wykupić całodniową wycieczkę do Parku (20 dolarów). Celem podróży jest jezioro Chungara (4500 m n.p.m.) leżące u podnóża wulkanu Parinacota (6350 m n.p.m.), na szczycie którego leży lodowiec. Po drodze terenowy samochód zatrzymuje się, by podziwiać inne atrakcje: geoglify (wielkie rysunki naskalne nieznanego pochodzenia), kościół św. Hieronima z XVII wieku w Poconchile, inkaskie ruiny, wędrujące lamy.

Arica – Arequipa

20 kilometrów na północ od Arica jest granica chilijsko – peruwiańska. Z Arica jeździ regularnie dużo autobusów do Tacna w Peru. Są to same peruwiańskie autobusy w fatalnym stanie technicznym. W Tacnie trzeba się przesiąść na autobus do Arequipy (6 godzin jazdy za 3 dolary). Przejazd Arica – Arequipa z kupowaniem biletów, uiszczaniem dodatkowych opłat granicznych, przekraczaniem granicy i przesiadką na drugi autobus zajmuje cały dzień.

AREQUIPA

Drugie co do wielkości miasto Peru (640 tys. mieszkańców) leży na wysokości 2350 m n.p.m. W Arequipie warto zwiedzić katedrę, która znajduje się na Plaza de Armas. Na Placu można sobie odpocząć w cieniu palmy a w porze obiadowej warto zjeść obiad w jednej z restauracji, które znajdują się na balkonach pierwszego piętra budynku, który stoi z jednej strony Placu. Natomiast cały Plac Broni szczególnie pięknie wygląda oświetlony nocą.

Santa Catalina

Godne polecenia jest zwiedzenie niezwykłego XVI-wiecznego klasztoru Santa Catalina. Jest to najstarszy zabytek sakralny Peru. Klasztor jest miastem w mieście, w którym żyło niegdyś 450 zakonników. Od lat 70-tych klasztor można zwiedzać. Jest to jedyny zabytek Arequipy, który mimo wielu trzęsień ziemi, które nawiedzają to miasto nigdy nie ucierpiał z tego powodu. Bilet wstępu kosztuje 3,5 dolara.

Kanion Colca

Do Kanionu Colca (najgłębszy kanion na świecie – 3223 m głębokości) z Arequipy organizowane są jedno- lub dwudniowe wycieczki. Wycieczka dwudniowa kosztuje 20-25 dolarów a jednodniowa 15-20 dolarów. Na obu wycieczkach zwiedza się to samo. Różnią się one tym, że podczas wycieczki dwudniowej jest nocleg w hotelu w Chivay (3700 m n.p.m.) i dodatkowo można skorzystać tam z basenów z wodami termalnymi. Oczywiście na wycieczce dwudniowej ma się również więcej czasu i nie trzeba wcześnie rano zrywać się z łóżka. Z Arequpiy do Kanionu Colca droga busem przez wysokie Andy z głębokimi przepaściami zajmuje w jedną stronę około 5 godzin. Po drodze auto zatrzymuje się na Przełęczy Wiatrów (4950 m n.p.m.), skąd roztaczają się niesamowite widoki na 8 okolicznych wulkanów. W punkcie Cruz del Condor nad Kanionem Colca widok jest zapierający dech w piersiach. Codziennie o godzinie 8 rano wraz z ciepłym powietrzem z głębokiego kanionu wyfruwają na polowanie olbrzymie kondory, których rozpiętość skrzydeł osiąga 3 metry. W dole leniwie płynie rzeka Colca, którą jako pierwsi przepłynęli w 1981 roku Polacy z Krakowa[ix].

NAZCA

Nazca[x] jest małym miasteczkiem (30 tys. mieszkańców) znanym z dziwnych, nieznanego pochodzenia linii na pustyni, które rozsławił szwajcarski badacz przeszłości i pisarz Erich von Däniken[xi]. Właściciele hotelu załatwiają bilety na lot nad liniami a także zwiedzenie preinkaskiego cmentarza 30 kilometrów za Nazca, gdzie na pustyni porozrzucane są kilkusetletnie mumie i szczątki ludzkie. 50-minutowy lot 5-osobową awionetką Cessna kosztuje 40 dolarów plus opłata lotniskowa 1,5 dolara. Pilot manewruje samolotem w ten sposób, by każdą figurę oglądać z dwóch stron. Widok jest niesamowity. Wycieczka na preinkaski cmentarz wraz z przewodnikiem to wydatek 10 dolarów.

W 1999 roku otworzono w Nazca nowe muzeum, w którym przedstawione są eksponaty opowiadające o inkaskich i preinkaskich kulturach w rejonie Nazca. Wstęp kosztuje 3 dolary, przewodnik niestety tylko po hiszpańsku.

ICA

Ica (150 tys. mieszkańców) leży około 200 kilometrów na północ od Nazca. W 1820 roku w Ica proklamowano niepodległość Peru i w związku z tym w ścianie budynku, w którym ogłoszono niepodległość, wmurowano tablicę upamiętniającą to wydarzenie. Do Ica warto jechać z dwóch powodów: zobaczyć muzeum dr Cabrery[xii] i odpocząć w cieniu palm w oazie Huacachina. Na Plaza de Armas w Ica znajduje się dom-muzeum kontrowersyjnego dr Cabrery. Naukowiec ten zgromadził dużą kolekcję kamieni (około 11 tys.), na podstawie których twierdzi, że na ziemi w dalekiej przeszłości istniała co najmniej jedna cywilizacja wyżej rozwinięta od naszej. Dr Cabrera za około godzinne oprowadzenie po swoim muzeum bierze 3 dolary. Natomiast fenomenem natury jest leżąca 5 kilometrów od centrum Ica oaza Huacachina. Można się tam dostać taksówką (trzykołowym motocyklem) za pół dolara. Małe jeziorko jest otoczone palmami a dookoła wznoszą się kilkusetmetrowe piaszczyste wydmy. Za drobną opłatą można tam wypożyczyć sandboard i zjeżdżać nim z wydm. Okolice Ica znane są również z uprawy winogron, z których robi się słynne wino i wódkę. Jednak właściciele winnic nie są zainteresowani oprowadzaniem turystów po polach i piwnicach.

PISCO

Pisco leży 70 kilometrów na północny – zachód od Ica nad Oceanem Spokojnym. Celem odwiedzania Pisco przez turystów są dwie pół dniowe wycieczki, jakie oferują tutejsze biura podróży. Na obie warto jechać. Do południa wycieczka motorówką na wyspy Ballestas to przede wszystkim obserwacja egzotycznych zwierząt: lwów morskich, kormoranów, pelikanów, pingwinów. Przepływa się również obok tajemniczego olbrzymiego kandelabra, którego pochodzenie nie jest znane podobnie jak linie Nazca. Po południu natomiast jedzie się do Rezerwatu Narodowego Paracas, by obserwować flamingi chilijskie a także przepiękne klifowe wybrzeże Oceanu Spokojnego z różnorakimi tworami skalnymi oraz prawdziwą piaszczystą subtropikalną pustynię. Można zwiedzić również Muzeum Archeologiczne, w którym zgromadzono przedmioty preinkaskiej kultury Paracas[xiii]. Za wstęp do Rezerwatu Paracas jest pobierana dodatkowa opłata 1,5 dolara.

DŻUNGLA AMAZOŃSKA

W Peru by spędzić kilka dni w dżungli jedzie się do Puerto Maldonado lub do Iquitos (270 tys. mieszkańców). Do Puerto Maldonado z Limy można dostać się autobusem lub samolotem. Do Iquitos nie ma drogi lądowej. Można lecieć samolotem lub jechać z Limy autobusem do Pucallpy (24 godziny przez Andy) a potem rzeką Ucayali specjalnym promem do Iquitos (5 dni). Jest to podobno niezapomniane przeżycie. Z braku czasu polecieliśmy samolotem linii AeroContinente do Iquitos. Pierwszym szokiem na lotnisku była wysoka wilgotność bardzo gorącego powietrza. W dżungli temperatura nawet w nocy nie spada poniżej 20 stopni. Na lotnisku dopadli nas naganiacze oferujący taksówki, hotele i wycieczki do dżungli. Jednego z nich musieliśmy wybrać. Zawieziono nas do hotelu w Iquitos i tam wynegocjowaliśmy cenę za 3,5-dniowy pobyt w dżungli. Popłynęliśmy łodzią silnikową 4 godziny w górę Amazonki[xiv] do jednego z jej dopływów – Yanayaca, gdzie znajdowała się nasza baza. Mieszkaliśmy u bardzo miłych ludzi. Dla zainteresowanych podaję e-mail Anali Sarfaty, współwłaścicielki bazy, u której można zarezerwować pobyt w dżungli bez pośredników: analia_sarfaty@hotmail.com lub muyuna@wayna.rcp.net.pe oraz stronę w Internecie: www.muyuna.com i telefony w Limie: (51-1) 264-2906 / 967-2567 i w Iquitos: (51-94) 24-2858 / 93-7533. Cena to 50 dolarów za jeden dzień pobytu dla jednej osoby (z jedzeniem, spaniem, transportem, osobistym przewodnikiem mówiącym po angielsku, wycieczkami w dżunglę i innymi atrakcjami). Osobom, które pokażą tę książkę właściciele obiecują zniżkę – 40 dolarów.

Atrakcje:

Codziennie mówi się przewodnikowi na co ma się ochotę, co chce się zobaczyć w dżungli i to się robi. Moim osobistym udziałem było:

-          zwiedzanie indiańskich wiosek Ayacucho i San Juan

-          mordercza przeprawa przez dżunglę

-          łowienie piranii w Yanayaca

-          podziwianie różnokolorowych ptaków

-          łapanie kajmanów

-          spotkanie z anakondą – największym wężem na świecie

-          picie aya –huasca – halucynogennego napoju przygotowywanego przez szamana, po wypiciu którego ma się wizje

-          pływanie w Amazonce z delfinami

RADY:

1.      Bilet powrotny na samolot Warszawa – Lima kosztuje 800 – 1000 dolarów.

2.      Bardzo tanie są przeloty wewnątrz Peru (od 39 dolarów przy rezerwacji co najmniej 3 dni wcześniej). Linie lotnicze dysponują samolotami typu Boeing 737.

3.      Duże miasta (takie jak Lima czy La Paz) są bardzo zatłoczone, brudne i śmierdzące. Nie warto tam zostawać zbyt długo.

4.      W Peru jest bezpiecznie, jednak trzeba uważać na złodziei (głównie kieszonkowców).

5.      W Peru i w Boliwii wszędzie należy się targować: na bazarach, na ulicy, cenę za hotel, za taksówkę. W Chile nie można się targować.

6.      Taksówki kosztują około 10 zł za pół godziny jazdy a autobus miejski poniżej 1 zł. Na większości tras dalekobieżnych jeździ kilka prywatnych konkurencyjnych linii autobusowych, dzięki czemu przejazdy są stosunkowo tanie. Również pociągi (których jednak nie ma zbyt wiele) są tanie.

7.      W hotelach klasy turystycznej nie radzę spać w hotelowej pościeli (w Peru cena średnio 10 -20 zł za noc). Ze względu na higienę i panujący bród konieczne jest spanie we własnym śpiworze. Rzadko w kranach jest ciepła woda. W Chile w najtańszych hotelach jest czysto, jest ciepła woda, można spać w hotelowej pościeli a cena to 20 – 30 zł.

8.      W Peru i w Boliwii są tanie bary (dwudaniowy obiad w cenie 3 zł), ale istnieje możliwość „złapania” jakiejś miejscowej choroby. Po zaszczepieniu się na niezbędne choroby ryzyko jest minimalne. W restauracjach obiad kosztuje 20 – 30 zł.

9.      Najpóźniej 6 tygodni przed wyjazdem należy zaszczepić się na: żółtą febrę, zapalenie wątroby typu A i typu B, cholerę, tyfus, tężec. Najlepiej iść do najbliższej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej. Tam wydają też tzw. żółte książeczki. Na malarię, na którą można zachorować w dżungli, nie ma szczepionek. Można brać profilaktycznie odpowiednie tabletki, które kupuje się w Polsce na receptę.

10. Nie powinno się pić nie przegotowanej wody z kranu. Także zęby należy myć w wodzie co najmniej odkażonej. W Limie w aptece można kupić odpowiednie tabletki odkażające do uzdatniania wody w cenie 25 zł.

11. Na Płaskowyżu Altiplano ze względu na dużą wysokość i nasłonecznienie konieczne jest stosowanie kremów przeciwsłonecznych, okularów słonecznych i kapeluszy.

12. Wiza do Peru – 12 dolarów, wydawana jest w Ambasadzie Peru w Warszawie (ul. Starościańska 1/3, tel. 022-646 88 06). Strona internetowa ambasady: www.perupol.pl Do Boliwii i Chile nie ma wiz.

13. Waluty:

Państwo

Waluta

Wartość w zł

Peru

1 nowy sol

1,2 zł

Boliwia

1 boliviano

0,6 zł

Chile

100 peso

0,7 zł

Najlepiej wziąć ze sobą dolary USA i wymieniać je w kantorach lub w bankach (gorszy kurs). Warto mieć ze sobą karty płatnicze jako dodatkowe zabezpieczenie.

14. Różnica czasowa między Polską a Peru wynosi 6 godzin (w Peru trzeba je odjąć) a między Polską a Boliwią i Chile – 5 godzin.

15.  W Peru, Boliwii i Chile językiem oficjalnym jest język hiszpański. Po angielsku w Peru i Boliwii można się porozumieć tylko w dużych centrach turystycznych. W Chile więcej ludzi zna angielski.

16. Pogoda w sierpniu i wrześniu (zima):

Miejsce

Wysokość n.p.m. w metrach

Temperatura w dzień w stopniach Celsjusza

Temperatura w nocy w stopniach Celsjusza

Zachmurzenie / opady

Wilgotność

Lima

0 – 300

20

15

Duże zachmurzenie, brak opadów

Duża wilgotność

Cusco

3300 – 3400

25 – 30

0 – 5

Brak zachmurzenia

Sucho

Południowo – zachodnia

Boliwia

3650 – 4800

20 – 35

Do minus 25

Brak zachmurzenia

Bardzo Sucho

Iquitos

200

30 – 40

20 – 25

Brak zachmurzenia

Bardzo duża wilgotność

17. Ceny w Peru. W Boliwii jest nieznacznie taniej a w Chile trochę drożej:

-           butelka wody mineralnej 1,5 l – 2-3zł

-           kawa, herbata w kawiarni – 2 zł

-           piwo – Arequipena, Cristal, Cuscena (w Peru), Pacena (w Boliwii) w barze – 2-4 zł

-           wódka – Pisco 0,7 l w sklepie – 15 zł

-           mleko 1 l – 2,5 zł

-           chleb – 1,5-2 zł

-           szynka 1 kg – 20 zł

-           banany 1 kg – 1,5-3 zł

-           pomarańcze 1 kg – 1,5 zł

-           pomidory 1 kg – 3 zł

-           czekolada 100 g – 10 zł

-           film do aparatu 36/100 – ok. 15 zł

-           prezerwatywy 3 szt. – 5 zł

-           papier toaletowy 1 rolka – 2,5-3 zł

-           mydło – 2 zł

-           benzyna 90 oktan 1 l – 3 zł

-           połączenie telefoniczne do Polski – ok. 7 zł/min. Z Chile można dzwonić do Polski przez Poland Direct: nr tel.: 123-003-481

-           znaczek na kartkę do Polski w Peru – 4 zł, w Chile – 3,5 zł, w Boliwii – 4,5 zł

-           dostęp do Internetu – 5 zł/godz.

-           czyścibut – 1,5 zł


[i] UNESCO Światowe Dziedzictwo Kulturalne i Naturalne. Skarby kultury i przyrody świata. Ameryka Środkowa i Południowa. Warszawa 1999. (Lima, Nazca, Machu Picchu, Cusco, Potosi)

[ii] Mickiewicz M., Mickiewicz W.: Słownik odkrywców i zdobywców. Ameryka Łacińska. Poznań 1996.

[iii] Bartkowiak D.: Ernest Malinowski, konstruktor kolei transandyjskiej. Poznań 1996.

[iv] Warszewski R., Rybiński G.: Ojciec nadziei. Niezwykłe życie księdza Edmunda Szeligi. Gdańsk 2000.

[v] 1. Rybiński G., Warszewski R.: Vilcacora leczy raka. Gdańsk 1999. 2. Warszewski R.: Bóg nam zesłał vilcacorę. Gdańsk 1999.

[vi] 1. Kuczyński M.: Wielcy zdobywcy. Warszawa 1998. 2. Dzikowska E.: Vilcabamba ostatnia stolica Inków. Warszawa 1979.

[vii] Burton R., Cavendish R.: Cuda Świata. Przewodnik po skarbach cywilizacji. Warszawa 1993. (Machu Picchu, Nazca, Tiahuanaco, Inkowie)

[viii] Robins J.: Cuda Natury. Bielsko – Biała 1993. (Pustynia Atacama, Amazonka, Andy, Jezioro Titicaca)

[ix] Majcherczyk J.: Zdobycie Rio Colca. Warszawa 1998.

[x] O Nazca, Machu Picchu, jeziorze Titicaca i innych miejscach w Peru, Boliwii i Kolumbii jest książka: Warszewski R.: Skrzydlaci ludzie z Nazca. Gdańsk 2000.

[xi] O kosmicznych teoriach na temat Nazca Erich von Däniken pisał między innymi w: 1. Däniken E.: Mój świat w obrazach. Warszawa 1995. 2. Däniken E.: Z powrotem do gwiazd. Warszawa 1993.

[xii] Petratu C., Roidinger B.: Kamienie z Ica. Gdynia 1996.

[xiii] W poszukiwaniu eldorado. Seria: Zaginione Cywilizacje. Pod Red. Brown D. M. Warszawa 1998. (Paracas, Nazca)

[xiv] Książka Kane J.: Z nurtem Amazonki. Warszawa 1997. opowiada o pierwszym przepłynięciu Amazonki przez autora i Polaka Piotra Chmielińskiego. Natomiast książka Pałkiewicz J.: Terra incognita. Wyprawa do źródeł Amazonki. Warszawa 1997. opisuje międzynarodową wyprawę pod kierownictwem autora.

Komentowanie jest zamknięte.

web stats stat24