Rumunia samochodem*

8.09-22.09.2007

Kiedy mówiłem znajomym i kolegom z pracy, że na urlop wybieram się do Rumunii, to patrzyli się na mnie z dziwnym uśmieszkiem lub nawet pukali się w czoło. Niestety stereotyp Rumuna-Cygana, który jest żebrakiem i złodziejem, jest głęboko zakorzeniony w świadomości polskiego społeczeństwa. Tymczasem podczas 2-tygodniowego zwiedzania Rumunii niemal w ogóle nie spotkałem Romów!

Ja sam byłem zdecydowanie mniej sceptycznie nastawiony do Rumunii, a jednak mimo to nie spodziewałem się po tym kraju niczego szczególnego. Tymczasem zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Poziom rozwoju Rumunii nie odbiega wiele od poziomu polskiego. Co więcej, jest tam mnóstwo atrakcji do zobaczenia, a górskie krajobrazy są przecudne. Dodatkowo niewątpliwym atutem Rumunii jest to, że nawet w największych atrakcjach turystycznych spotyka się niewielu turystów (może poza najbardziej znanymi malowanymi kościołami w Bukowinie, zamkiem Drakuli w Branie i tzw. Wesołym Cmentarzem w Sapancie).

Ceny w sklepach, na stacjach benzynowych czy w restauracjach w Rumunii są podobne jak w Polsce, choć niektóre artykuły spożywcze mogę być nieco droższe. Z kolei hotele są tańsze. Nocleg w trzygwiazdkowym hotelu w pokoju 3-osobowym ze śniadaniem to wydatek około 60 zł za osobę w dość luksusowych warunkach. Co ciekawe, do Rumunii nie dotarli jeszcze światowi potentaci w branży paliwowej. Z zagranicznych koncernów można spotkać stacje benzynowe jedynie węgierskiego MOLa, austriackiego OMV oraz rosyjskiego Lukoila.

No ale po kolei…

8.09.2007 (930 km)

Przejazd z Siemianowic Śląskich przez Słowację i Węgry do Sighisoary. Zakwaterowanie w pensjonacie Poiana*** – 120 lei za pokój 3-osobowy z łazienką i śniadaniem.

9.09.2007 (150 km)

Zwiedzanie Sighisoary – stare miasto (UNESCO), muzeum w wieży zegarowej (wstęp 5 lei), cerkiew. Parking – 3,5 leja/godz.

Przejazd do Braszowa, po drodze zwiedzanie obwarowanego kościoła Sasów (wstęp 4 leje) we wsi Viscri (UNESCO). Dojazd 8 km bardzo złą drogą gruntową. W dalszej drodze warownia w Rupea oraz obwarowany kościół w Homorod.

W Braszowie zakwaterowanie w hotelu Sofie*** – po targowaniu się 20 euro/os. w pokoju 3-osobowym z łazienką i ze śniadaniem, gdzie zostaliśmy 4 noce.

10.09.2007 (80 km)

Przejazd z Braszowa do turystycznej miejscowości Busteni w górach Bucegi. Parking – 4 leje/dzień. Przejazd wagonikową kolejką linową do stacji Babele (2200 m n.p.m.) – 12 minut, 21 lei w jedną stronę, 42 leje – w dwie strony. Mapa gór Bucegi kosztuje 10 lei. U góry można podziwiać naturalne formacje skalne Babele. Spod stacji kolejki wyrusza się na trekking na szczyt góry Omul (2507 m n.p.m.). Na początku żółtego szlaku tabliczki informują, że drogę można pokonać w 2-2,5 godz., tymczasem średnio sprawny turysta jest w stanie ją przejść w 1 godz. 40 min. Pierwszą połowę trasy idzie się dość łatwym szlakiem, prawie płasko, dopiero druga część jest trudniejsza. We wrześniu leżało prawie pół metra śniegu, a na dodatek wokół góry zalegała gęsta mgła. Szlak przez kilkadziesiąt minut wiedzie dość znaczną ekspozycją. Na szczycie Omulu znajduje się stacja meteorologiczna i schronisko, gdzie można kupić niedrogi obiad i napić się dobrego grzanego wina (razem 17,5 leja). Powrotne zejście do stacji kolejki linowej zajmuje 1,5 godz., skąd można również zjechać kolejką linową na drugą stronę gór do Pestera (11,5 leja w jedną stronę, 7 minut) lub zejść szlakiem (1 godz. 20 min.). Znajduje się tam monastyr Ialomita, którego nie zwiedza się oraz jaskinia Ialomita, gdzie bilet wstępu kosztuje 5 lei.

11.09.2007

Cały dzień zwiedzanie Braszowa, który jest jednym z ładniejszych dużych miast w Rumunii. Na rynku otwarta jest informacja turystyczna, gdzie za darmo można otrzymać plan miasta. W Braszowie znajduje się wiele atrakcji turystycznych:

- Czarny Kościół – wstęp 4 leje

- piękna cerkiew Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny przy rynku

- 2 baszty – „czarna” i „biała – wstęp po 4 leje

- mury obronne z bastionami

- cerkiew św. Mikołaja, palenie świeczek – 0,3 – 0,6 leja/szt.

- kapliczka, bramy do miasta

- ul. Sforii – najwęższa uliczka Europy (1,3 m szerokości)

- cytadela

Ważną atrakcją turystyczną Braszowa jest linowa kolejka gondolowa na Wzgórze Tampa. Przejazd trwa 2 min. 20 sek., kosztuje 5 lei w jedną stronę i 8 lei w obie strony. Na górę można także wejść spacerkiem, co zajmie około godziny. Z górnej stacji kolejki można przejść do podświetlanego w nocy napisu BRASOV, który widnieje nad miastem. Stamtąd turyści mają okazję podziwiać przepiękną panoramę na cały Braszów i okolicę.

12.09.2007 (130 km)

Całodniowa wycieczka po okolicach Braszowa:

- zwiedzanie zamku chłopskiego w Rasznowie (ok. 1 godz., otwarte od godz. 10.00), wstęp – 10 lei, zezwolenie na robienie zdjęć – 5 lei, strzelanie z łuku – 6 lei za 6 strzał;

- zwiedzanie zamku Drakuli w Branie (ok. 40 min.) – przereklamowany, parking – 4 leje/godz., wstęp – 12 lei, zdjęcia – 10 lei;

- pałac Peles w Sinaia – zwiedzanie z przewodnikiem po angielsku – 12 lei, parking – 10 lei;

- pałac Pelisor w Sinaia z pięknymi wnętrzami z epoki – wstęp – 9 lei, robienie zdjęć – 30 lei (!).

13.09.2007 (300 km)

Przejazd z Braszowa do Snagov, po drodze:

- Prejmer – kościół warowny (UNESCO), wstęp – 5 lei;

- zapora Siriu;

- Nehoiu – ciekawa współczesna cerkiew;

- wulkany błotne Paclele Mici koło Buzau, wstęp – 4 leje, ulotka informacyjna po angielsku – 4 leje, parking – bezpłatny;

W Snagov (mała podbukaresztańska miejscowość, gdzie mają swoje domy bogacze ze stolicy) zakwaterowanie w pensjonacie Idillio*** – 150 lei za pokój 3-osobowy z łazienką i ze  śniadaniem, obiad 66 lei za 3 osoby. Wieczorem spacer po ośrodku turystyczno-sportowym Astoria.

14.09.2007 (80 km)

Wynajęcie łódki z motorniczym, w celu przepłynięcia na wyspę Snagov, kosztowało 80 lei. Podróż w jedną stronę trwała około 10 minut. Na wyspie znajduje się XIV-wieczny kościółek z wewnętrznymi malowidłami na ścianach, wstęp – 8 lei, zezwolenie na robienie zdjęć – 10 euro (!). Przedpołudniowy przejazd do Bukaresztu (40 km), gdzie w hotelu Athenee Palace Hilton wziąłem udział w libertariańskiej konferencji zorganizowanej dla wolnorynkowych think tanków. Parking pod hotelem kosztował 5 lei/godz. lub 20 lei/dzień. Metro w Bukareszcie – 1 lej/przejazd lub 7 lei za 10 przejazdów. W przerwach konferencyjnych udało mi się zobaczyć drugi największy na świecie budynek – tzw. budynek parlamentu, niestety tylko z zewnątrz. Zwiedzanie z przewodnikiem, które rozpoczyna się zawsze o pełnej godzinie, kosztuje 15 lei (45 min.), zdjęcia – 30 lei. Dookoła szerokie ulice z olbrzymimi gmaszyskami ministerstw i innych urzędów wybudowane za Causescu. W parku można wypożyczyć łódkę lub rower wodny – 10 lei/godz. W Bukareszcie można odwiedzić wiele ciekawych, bardzo starych kościółków, które z reguły otoczone są znacznie wyższymi budynkami, przez co trudno je zobaczyć z perspektywy – to efekt walki komunistów z religią. Bukareszt jest brzydkim miastem, gdzie na dodatek na 3-, 4-pasmowych ulicach panują straszliwe korki, nawet w godzinach wieczornych.

15.09.2007 (40 km)

Przez cały dzień przebywałem na konferencji w hotelu Hilton, a następnie na Wydziale Prawa Uniwersytetu Bukaresztańskiego. Udał mi się poznać m.in. Jose Piñerę, autora zakończonej sukcesem wolnorynkowej reformy emerytalnej w Chile za rządów gen. Augusto Pinocheta. Nocleg w hotelu Dacia*** – 232 leje za 3-osobowy luksusowy apartament ze śniadaniem.

16.09.2007 (400 km)

Przejazd z Bukaresztu do Tulczy. Na autostradzie zostałem ukarany mandatem za prędkość (143 km/h) – 39 lei, jeśli zapłaci się w ciągu 48 godzin lub 78 lei, jeśli w ciągu 2 tygodni. Jednak poznany potem w górach policjant po cywilnemu poradził mi, abym nie płacił tego mandatu, bo i tak upomnienie, jego zdaniem, nie zostanie wysłane na mój polski adres. Zobaczymy.

W Besarabi chcieliśmy zwiedzić winnicę, ale niestety w niedzielę była zamknięta. Podziwialiśmy jedynie pola winogron. Zwiedziliśmy za to Konstancę nad Morzem Czarnym, która podobnie jak Bukareszt nie zachwyca:

- meczet z minaretem, wstęp – 4 leje, ładny widok na miasto, morze i okolicę;

- kasyno i spacer brzegiem Morza Czarnego;

- latarnia morska – dość niska i nieudostępniona dla turystów;

- Muzeum Archeologiczne, wstęp 5 lei, zdjęcia – 10 lei;

- Narodowe Muzeum Historii i Archeologii, wstęp – 10 lei, zdjęcia – 10 lei;

- Muzeum Sztuki Ludowej, wstęp – 5 lei, zdjęcia – 20 lei.

Z Konstancy pojechaliśmy do kurortu Mamaja:

- hotele z czasów komunistycznych, niektóre po tzw. modernizacji;

- bardzo brudna piaszczysta plaża: pety (więcej niedopałków papierosów niż piasku), szkło, puszki, morze zimne;

- nowoczesna kolejka linowa nad miejscowością, 8 lei w jedną stronę lub 15 lei w dwie strony.

Z Mamai przejechaliśmy do Histrii, gdzie znajduje się ciekawy rezerwat archeologiczny – nowe muzeum oraz ruiny greckiego miasta, wstęp – 12 lei. Wieczorem z Histrii dojechaliśmy do Tulczy, gdzie zatrzymaliśmy się w hotelu City***, w którym nocleg w pokoju z łazienką i śniadaniem po targowaniu się kosztował 150 lei za 3 osoby. Właściciel hotelu załatwił nam wycieczkę do Delcie Dunaju.

17.09.2007

Całodniowa wycieczka statkiem „Lolita” po Delcie Dunaju (UNESCO) – 45 euro/os., w tym:

- transfer taksówką do portu w Tulczy;

- podobno zezwolenie na rejs i podatki (ale to jest sprawa dyskusyjna);

- 3,5-godzinny rejs 11-osobową łódką do miejscowości Mila 23;

- po drodze podziwianie przyrody – roślinność, ptaki, rzeka itp.;

- obiad (ryba + zupa rybna + wino + herbata/kawa + ciasteczka);

- powrót stateczkiem w górę nurtu rzeki – 4,5 godz.

Niestety na wycieczce brakowało przewodnika, o czym zapewniał nas właściciel hotelu, było nudno i monotonnie. Rzeka jest bardzo brudna – pływające plastikowe butelki, puszki, śmieci itp. Na stateczku brakowało nawet kamizelek ratunkowych. Po Delcie Dunaju z Tulczy lepiej wybrać się do kilku pobliskich jeziorek, gdzie spotka się więcej dzikich ptaków, niż płynąć głównym nurtem rzeki.

18.09.2007 (500 km)

Przejazd z Tulczy do Suczawy. Po drodze:

- prom na Dunaju w miejscowości Gałacz. Samo przepłynięcie rzeki zajmuje 10 minut, ale z kupowaniem biletu, oczekiwaniem na prom i wjeżdżaniem – prawie godzina. Koszt – 15 lei za samochód osobowy i 1 lej od osoby.

- W Andreiaşu de Jos (30 km od Focşani), fragmentami bardzo zła droga gruntowa, znajduje się rezerwat przyrody Focul Viu, gdzie płonie gaz, który naturalnie wydostaje się spod powierzchni ziemi – bez opłat.

- Marasesti – przy głównej drodze monument-muzeum (wstęp – 2 leje) i pomniki ku czci rumuńskich bohaterów.

- Bacau – ciekawa cerkiew Precista z XV wieku.

W Suczawie nocleg w pensjonacie Villa Alice***, gdzie pokój 3-osobowy z łazienką kosztował 120 lei. Śniadanie można było sobie wykupić dodatkowo za 15 lei od osoby.

19.09.2007 (220 km)

Zwiedzanie okolic Suczawy:

- monastyr Dragomirna – obwarowany kościół bez zewnętrznych malowideł, klasztor sióstr zakonnych, wstęp 3 leje, zdjęcia – 6 lei;

- cerkiew Patrauti – mała z wewnętrznymi i zewnętrznymi malowidłami + wieża-dzwonnica, studnia, wewnętrzne malowidła są restaurowane, wstęp + przewodnik-zakonnik + zdjęcia – 4 leje;

- cerkiew Arbore – odrestaurowane freski po upadku komuny, wstęp + pani przewodnik + zdjęcia – 6 lei;

- wieś Marginea, gdzie znajduje się fabryka i sklep ceramiki;

- obwarowany klasztor żeński Sucevita (najładniejsze zewnętrzne malowidła z wszystkich odwiedzonych), muzeum. Można wspiąć się na pobliskie wzgórze (10 min.), skąd widać cały klasztor, wstęp – 3 leje, zdjęcia – 6 lei;

- przełęcz Ciumarna (1109 m n.p.m.) – piękna panorama okolicznych gór;

- obwarowany klasztor żeński Moldovita – piękne zewnętrzne freski, wstęp – 3 leje, zdjęcia – 6 lei;

- obwarowany klasztor Voronet, malowidła zewnętrzne, wstęp – 3 leje, zdjęcia – 6 lei, zdjęcia aparatem cyfrowym – 10 lei;

- klasztor Humorului, malowidła zewnętrzne, odrestaurowany, można wejść na wieżę obserwacyjną i na dzwonnicę, wstęp – 3 leje, zdjęcia – 6 lei.

Malowane kościoły znajdują się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. W klasztorach i świątyniach nikt nie sprawdza ani biletów wstępu, ani zezwoleń na fotografowanie czy filmowanie.

20.09.2007 (200 km)

Do południa zwiedzanie Suczawy:

- cerkiew Mirautilor, św. Dymitra, św. Mikołaja;

- twierdza tronowa, wstęp – 2 leje, zdjęcia – 5 lei;

- skansen, wstęp – 2 leje, zdjęcia – 5 lei.

Przejazd do polskiej wsi Kaczyka, w której znajduje się zabytkowa kopalnia soli, wstęp – 5 lei. Zwiedza się ją na własną rękę, bez przewodnika, bez kasków, bez latarek, około 20-30 min., ale ciężko wytrzymać pod ziemią, bo strasznie śmierdzi ropą, którą konserwowane są elementy drewniane w kopalni.

Droga pomiędzy Suczawą a Mesteçaniş jest w fatalnym stanie, remontowana. Dotarliśmy do przełęczy Prislop (1416 m n.p.m.), a następnie do miejscowości Borşa (jest to ośrodek narciarski i turystyczny), która położona jest w dolinie pomiędzy Górami Rodniańskimi a Marmaroskimi. W Borşa nie udało mi się kupić mapy Gór Rodniańskich. Nocleg w pensjonacie Onu w Complex Turistic Borşa kosztował 30 lei/os. bez śniadania z łazienką na piętrze.

21.09.2007

Całodniowa wycieczka w Góry Rodniańskie. W Complex Turistic Borşa działa kolejka krzesełkowa, ale jest włączana dopiero, gdy zgromadzi się minimum 15 osób. Ponieważ nie było tylu osób, poszliśmy szlakiem wzdłuż kolejki. Z powodu braku oznaczeń na szlaku kilkukrotnie zgubiliśmy drogę i w rezultacie zamiast niecałej godziny szliśmy ponad 2 godziny. Od końca kolejki niebieski szlak wiedzie przez las do wodospadu Cailor (90 m wysokości). Pod wodospadem wypasane są owce. Stamtąd wyszliśmy wyżej na halę pasterską Poiana Stiol (szlak niebieskiego paska i czerwonego trójkąta). Cały czas szedł z nami napotkany młody piesek – chyba czuł kiełbasę w plecaku. Dalej do chaty pasterskiej, a potem do jeziora Stiol, nad którym przepięknie rozpościera się szczyt Gargalau (2158 m n.p.m.). Powrót kolejką linową (6 lei w jedną stronę, 12 lei w dwie strony). Piękne widoki na Góry Marmaroskie.

22.09.2007 (850 km)

Wyjazd z Borşa, po drodze zwiedzanie:

- drewniane zabytkowe kościółki w dolinie Izy: Bogdan Voda, Ieud (z XIV wieku), Rozavlea (wstęp – 3 leje, zdjęcia – 3 leje), Barsana. Świątynie znajdują się na liście światowego dziedzictw UNESCO. Kościółki były zamknięte, ale na drzwiach wisiała kartka z podanym numerem telefonu do osoby, która może je udostępnić. Ale i tak przez okienka można było zobaczyć wewnętrzne malowidła naścienne. Wokół kościołów urządzono cmentarze.

- więzienie-muzeum w mieście Syhot Marmaroski – Pomnik Ofiar Komunizmu i Ruchu Oporu, w tym jedna sala o Solidarności, wstęp – 5 lei, zdjęcia – 3 leje. Niestety wszystkie opisy przy eksponatach po rumuńsku.

- tzw. Wesoły Cmentarz w miejscowości Sapanta, wstęp – 4 leje. Niejaki Ion Stan Patraş, miejscowy artysta, rzeźbił nagrobki dla wszystkich pochowanych. Po jego śmierci zajął się tym jego uczeń. Niedaleko cmentarza znajduje się muzeum-dom, w którym rzeźbił, wstęp – 3 leje.

Zgodnie z naszym planem chcieliśmy przespać się w Satu Mare i rano wracać do Polski. Niestety nie udało nam się znaleźć ciekawego hotelu z tym mieście. Postanowiliśmy, że przenocujemy gdzieś po drodze w Rumunii lub na Węgrzech. Okazało się, że w każdym odwiedzonym hotelu odbywało się wesele (!). Takim sposobem o godz. 1 w nocy z 22 na 23 września wróciliśmy do domu.

Łącznie przejechaliśmy 3920 km, peugeot 407 spalił 260 litrów ropy, średnie spalanie – 6,6 l/100 km, koszt paliwa – około 950 zł.

UWAGI OGÓLNE I INFORMACJE PRAKTYCZNE:

  1. Główne drogi w Rumunii mają bardzo dobry stan nawierzchni, są równe, a boczne – bardzo zły stan, czasami bez asfaltu. Dlatego Rumunię najlepiej zwiedzać samochodem terenowym, a na pewno nie autem z niskim podwoziem, bo dojazd do niektórych atrakcji turystycznych prowadzi drogą gruntową, np. Viscri, Andreiaşu de Jos czy Beciu.
  2. Nie jest to powszechny pogląd, że na rumuńskich drogach pełno jest furmanek, ale taka jest nadal rzeczywistość.
  3. Rumuńscy kierowcy jeżdżą bardzo źle: na czerwonym świetle, nie przepuszczają pieszych na pasach, wymuszają pierwszeństwo przejazdu.
  4. Na skrzyżowaniach w dużych rumuńskich miastach sygnalizacja świetlna odmierza sekundy do zmiany świateł, co jest pomocne w płynności ruchu.
  5. Jeśli ktoś twierdzi, że policja w Rumunii zatrzymuje zagraniczne samochody, aby wymusić na kierowcach łapówkę, to najzwyczajniej mija się z prawdą. Po przejechaniu niemal 3 tys. km przez ten kraj ani razu nie zdarzyła nam się taka sytuacja.
  6. Na drogach Rumunii napotyka się na wiele zabitych psów, kotów i ptaków. Szokiem był leżący na poboczu zabity, sztywny koń.
  7. Uwaga na bezpańskie, wszędzie wałęsające się psy, choć z reguły nie są one agresywne.
  8. W całej Rumunii buduje się nowe kościoły.
  9. Uwaga na kantory – niektóre naciągają turystów – podają dwa kursy tej samej waluty, z których jeden jest skandalicznie niski, np. 30% poniżej rynkowego, a następnie przed wymianą dają karteczkę do podpisania. Trzeba dokładnie liczyć, czy nie podano tego niekorzystnego kursu.
  10. Uwaga na rachunki w restauracjach i sklepach. Rumunii rzadko wydają resztę poniżej 1 leja, a jeśli się upomni, to robią obrażone miny.
  11. W Rumunii nie ma większych problemów, aby porozmawiać po angielsku. Trudności mogą się pojawić jedynie na wsiach.
  12. Zmiana czasu. Przekraczając węgiersko-rumuńską granicę, należy dodać jedną godzinę.
  13. Wydaje się, że w Rumunii jest podobnie bezpiecznie, jak w Polsce.
  14. Mogą być problemy ze znalezieniem kawiarenki internetowej. Internet kosztuje 2-2,4 leja/godz., wydruk 1 strony – 0,5 leja.
  15. Podczas wrześniowego 2-tygodniowego pobytu w Rumunii mniej więcej połowa dni była słoneczna, a połowa pochmurna i w niektóre z nich padał deszcz. Temperatura od 1 st. nad ranem w górach do 25 stopni na nizinie w słoneczny dzień.
  16. W Rumunii jest obowiązek wykupienia winietki autostradowej, którą można nabyć na stacji benzynowej. Dla samochodu osobowego kosztuje 3 euro na tydzień i 6 euro na miesiąc.

CENY W RUMUNII:

1 lej = 1,15 zł

Chleb – 1-1,5 leja/szt.

Obiad w restauracji – 20-30 lei/os.

Woda mineralna 2l – 1,7-2,5 leja

Piwo rumuńskie w knajpie (Ursus, Ciuk, Skol, Bergenbier) 0,5l – 3 leje

Piwo importowane w knajpie 0,5l – 6 lei

Piwo rumuńskie w sklepie 0,5l – 1,5-2 leje

Fanta 2l – 4 leje

Jogurt mały – 1,25 leja

Czekolada 100g – 2,5 leja

Ciasto kręcone, różne smaki – 70g za 1 leja i 400g za 6 lei

Banany – 4,65 leja/kg

Brzoskwinie – 5,9 leja/kg

Paluszki – 1,78 leja/paczka

Arbuz – 5 lei/szt.

Hamburger w McDonalds – 2,5 leja

Masło 125g – 4 leje

Taxi – 1,27-1,6 leja/km

* Tekst ten zostanie włączony do XII tomu serii książkowej „Przez Świat”, który ukaże się na wiosnę 2008 r.

Polecam także mój artykuł Unijna Rumunia

oraz dwie galerie na stronach turystycznych portalu interia.pl:

galeria 1 – Rumunia ogólnie

galeria 2 – Góry Bucegi

17 odpowiedzi to “Rumunia samochodem”

  1. mike pisze:

    Hejka sprawdzcie jeszcze tą stronke
    samochodemporumunii.prv.pl

  2. Jolanta pisze:

    Przeczytalam Super sprawa.Wlasnie wybieram sie do Rumuni na dwa tygodnie na poczatku wrzesnia2011r. Wyjezdzam z Wroclawia w dwie osoby samochodem co jeszcze powinnam wiedziec.Czy ta opisana trasa to same najciekawsze miejsca w Rumuni.prosze o rade.

  3. Sandman pisze:

    Opis pierwsza klasa, dokladne informacje i celne wskazowki, bez zbednych uwag! Jedziemy w dwie osoby za tydzien na 14 dni i bez watpliwosci skozystamy z tych informacji. Pozdro!

  4. Ania pisze:

    Odwiedziałam tę stronę przed moją podróżą. A teraz z chęcią podzielę się świeżymi informacjami dotyczycącymi Rumunii zza szyb samochodu.

    Do Bukaresztu leciałam samolotem, a na lotnisku wypożyczyłam auto. Plecam firmę Autonom. Niedrodzy, uprzejmi i nawet przenośne terminale płatnicze mają (co nie jest tak oczywiste w tym kraju!). Samochód najlepiej zarezerwować wcześniej przez internet. Istnieje możliwość zwrotu w innym mieście (za dodatkową opłatą, lepiej omijać jako dni odbioru auta i zwrotu niedziele, gdyż to też wiąże się z dodatkowymi kosztami.). Samochód nowiutki 4 tys. na liczniku. I ten kraj najlepiej zwiedzić właśnie od „zaplecza”. Polecam (ja wszyscy) miejscowości Sinaia, Brasov (tu można nocować w Rezydencji Ambience), Bran i okoleczne górskie kręte ścieżki. Stan dróg nie jest tragiczny – śmiało można podróżować. Trochę robót na drogach. I na trasie Bukareszt-Brasov policyjny wóz co kilka kilometrów. Poza tym wszechobecne przydrożne arbuzy ;-) Zwiedziałam Craiova, górski przełom Dunaju, Baile Herculane (piękna droga górska), trochę górskich wiosek (słynących m.in. z produkcji ceramiki). Ogólnie polecam.

  5. SlavoK pisze:

    Pani Aniu,

    jakie były koszty wynajmu samochodu? czy istniała możliwość wypożyczenia samochodu z instalacją gazową?

    dziękuję

  6. Ja pisze:

    Bylem w zeszlym roku przez 10 dni, jezdzilem po calej Rumunii, lacznie ok. 2 tys km po kraju. Nie bojcie sie jezdzic samochodem po tym kraju, nie wierzcie w stereotypy. To piekny kraj, zyczliwi ludzie. Wielokrotnie moj samochod stal pół dnia na totalnym odludziu, gdy wracalem nic mi nie zgineło. Nocowalem w aucie przez 10 dni w roznych miejscach – na polu, w lasach – nikt mnie nie zaczepial, nikogo to nie dziwilo. W tym roku rowniez kierunek – Rumunia ;)

  7. Magda pisze:

    Pamiętasz ile mniej więcej wyszło za całą podróż?

  8. Tomasz Cukiernik pisze:

    To były jakieś grosze; około 1500 zł na osobę.

  9. Paulina pisze:

    W tym roku razem z dwójką przyjaciół wybieramy się do Rumunii jesteśmy z Gdańska i mamy problem z wymianą waluty na leje. Czy ktoś może wie gdzie można w korzystnej cenie kupić leje? Nie musi być to Gdańsk, bo tu już chyba przeszliśmy wszystkie kantory.

  10. JOZEF pisze:

    ello mieszkam w bukareszcie jak coś chętnie opchne wam troche lei w dobrej cenie potrzebuje złotówek a lej mam od cholewy.

    ZAPRASZAM JAK COS PISZCIE

  11. GOSIA pisze:

    Witam, pierwszy raz byłam w Rumunii w 2009 r. Docelowo jechaliśmy do Bułgarii ale to właśnie Rumunia zrobiła na mnie największe wrażenie, zauroczyła mnie. Od tamtej pory przynajmniej raz w roku (jadąc do BG i z powrotem) odwiedzam ten cudny kraj i za każdym razem odnajduję coś ciekawego: Trasa Transfogaraska, Transalpina, Przełom Dunaju, Poienari, Sinaia, Jaskinia Niedźwiedzia koło Chiscau, Kopalnia Soli w Turdzie, Monastyr w Curtea de Arges, Wąwóz Bicaz, Wulkany Błotne koło Buzau, Zamek w Hunedoarze i wiele innych atrakcji „po drodze”. Polecam wszystkim znajomym przejazd przez Rumunię i usilnie staram się rozwiewać stereotypy panujące w naszym pojęciu o Rumunii.

  12. Artur pisze:

    witam w tym roku ok 2giej połowy wybieramy sie autami terenowymi do rumunii bylismy tam juz 3 razy i nadal chce sie wracać
    można przyłaczyc sie do naszej wyprawy
    CUJAWIAK

  13. Marcin pisze:

    Wybieramy sie do Rumunii na 2tyg w lipcu tego roku. Jeli chodzi o jakość dróg to mamy nadzieję na jak najwięcej dróg gruntowych, dziurawych :-P oraz terenowych wyzwań i jak najmniej asfaltu :-) ).
    Generalnie przeczytałem juz w necie chyba wszysstko nt Rumunii. Trudno będzie z czasem, bo dwa tyg – trzeba bedzie dokonać wyboru, wszystkiego zobaczyć sie nie da… Chcemy przejechać tez zarówno transalpiną 67C jak transfogaraska 7C. Czy ktos wie, czy jest to wykonalne w jeden dzień?…Pozdro!

  14. arvedui1 pisze:

    Do Marcin; Wybieram się od 18 lipca – jeśli zdążycie wrócić do tego czasu proszę o garść świeżych wiadomości.

  15. Rumek pisze:

    Najlepiej udać się w podróż właśnie samochodem od gór przez zamki, po morze. kilka fajnych zdjęć i ogólny opis: http://przeglad-turystyczny.pl/europa/70-atrakcje-turystyczne-rumunii-la-cr-me-de-la-cr-me

  16. Anna pisze:

    Ja mogę polecić drogę transfogaraską bardzo dużo serpenty i dość trudna dla kierowcy trasa, lecz widoki są zachwycające.

  17. Krzysztof pisze:

    Info dla chcących zobaczyć Bucegi z góry. Bez zbędnych kosztów na kolejkę linową.
    Polecam dojazd autem prawie do Babeli. Bylem tu z rodziną we wrześniu 2017r.
    Z Synaia drogą na Targoviste. Potem ostry zakręt w tył na prawo w drogę nr 713. Super Trasa. Idealna nawierzchnia.
    Jest znak zakazujący wjazdu, ale jest tylko dla fikcji. Rumunowie o tym wiedzą.Przed Babelami liczyłem auta i na 112 samochodów osobowych 105 było Rumuńskich. Dodam, że OSOBOWYCH, nie 4X4. Ja bylem Corsą 1,4, ale były też Matizy, Twinga, Skody 1,2 i inne starszej produkcji.
    Smiało, Polecam.
    Krzysztof
    PS. W schronisku przy babelach i górnej stacji kolejki linowej tylko wczesna komuna.

Zostaw odpowiedź

web stats stat24