Izrael i Jordania w marcu*

 

W dniach od 7 do 28 marca 2013 roku odbyłem 3-tygodniową wyprawę do Izraela i Jordanii. Bilet LOT-u kosztował 530 zł. Łączny koszt całej wyprawy to około 4000 zł.

 

Trasa: Warszawa – Tel Awiw – Jerozolima – Beer Szewa – Ein Bokek – Masada – Beer Szewa – Micpe Ramon – Avdat – Sde Boker – Beer Szewa – Ejlat – Akaba – Wadi Rum – Wadi Musa – Petra – Amman – Qasr Kharana – Qusayr Amra – Qasr al-Azraq – Amman – Madaba – Dżerasz – Irbid – granica Szejk Husejn Bridge – Tyberiada – Kafernaum – Tabdza – Tyberiada – Nazaret – Hajfa – Akka – Hajfa – Jerozolima – Betlejem – klasztor św. Saby – Herodion – Betlejem – Jerozolima – Hebron – Jerozolima – Tel Awiw – Jaffa – Tel Awiw – Warszawa

 

7 marca 2013

Wylot z lotniska Okęcie w Warszawie ok. godz. 23. Około 4-godzinny nocny lot Boeingiem 737-400 LOT-u do Tel Awiwu.

 

8 marca 2013

Przylot na lotnisko Bena Guriona w Tel Awiwie ok. godz. 4 w nocy. Granica bezproblemowo, na prośbę nie wbito mi izraelskiej pieczątki. Spod lotniska busy do Jerozolimy kosztują 60 szekli. Wybrałem tańszą opcję. Zielony autobus nr 5, a potem przesiadka na autobus 423 (lub 947), który kursuje od godz. 6.50 – razem za oba autobusy 24 szekle. Z Centralnego Dworca Autobusowego w Jerozolimie przejazd taxi do mieszkania Mai z couchsurfing – 50 szekli. Godzinny spacer na Stare Miasto. Brama Jaffy, zwiedzanie suków, Bazyliki Grobu Pańskiego i Ściany Płaczu. Wieczorem Maja zaprosiła na kolację u siebie w domu, którą organizowała dla przyjaciółek.

 

9 marca 2013

Ponieważ był szabas, to nie działała żydowska komunikacja miejska. Przejazd arabskim autobusem do arabskiego dworca autobusowego (koło Bramy Damasceńskiej) i dalej autobusem 75 przejazd na Górę Oliwną (5,2 szekli). Na Górze Oliwnej głównie żydowskie cmentarze, widać mur betonowy wybudowany przez władze Izraela na granicy z Zachodnim Brzegiem. Spacer w dół. Po drodze: Meczet Wniebowzięcia Jezusa, kościół Dominius Flevit, Ogród Getsemana, cerkiew Marii Magdaleny. Przejście Bramą Lwów na Stare Miasto – kościół św. Anny, Via Dolorosa.

Pierwszy tramwaj po szabasie jechał ok. godz. 19. Bilet 6,6 szekli. Przejazd na dworzec autobusowy, bilet do Beer Szewa 30 szekli. Przejazd trwał godzinę i 20 minut. Na przystanku w Beer Szewa czekał Peter z couchsurfing.

 

10 marca 2013

Autobus do Micpe Ramon – ok. 1,5 godziny, 17 szekli. To małe miasteczko na środku pustyni Negew i obok wielki kanion Makhtesh Ramon, gdzie są różne możliwości trekkingu. Przejazd do Avdat – 14,7 szekli. Avdat to starożytne ruiny miasta na szczycie góry – wstęp 29 szekli. Przejazd z Avdat do Sde Boker – 7,2 szekli. Sde Boker to miejsce spoczynku Bena Guriona, twórcy państwa Izrael i jego żony. Jest tu też Park Narodowy Ein Avdat, ale ostatnie wejście jest o godz. 14.30. Powrót do Beer Szewa – 14,7 szekli. Taxi do mieszkania Karen, koleżanki Petera – 32 szekle.

 

11 marca 2013

Autobus na stację autobusową w Beer Szewa – 4,2 szekli. Autobus 385 do Ein Bokek nad Morzem Martwym o godz. 6.20 – 30 szekli. Kąpiel w Morzu Martwym, plaża niezbyt ładna, mnóstwo Rosjan chodzących w szlafrokach z plastikowymi reklamówkami, pokazujących nieopaloną, jasną skórę. Przejazd autobusem 486 z Ein Bokek do Masady – 18 szekli. Kolejka linowa na górę – 76 szekli, ale wiele ludzi idzie pieszo (ok. 45 minut). Udało się wejść na teren Masady bez kupowania biletu. Przejazd autobusem 384 z Masady do Beer Szewa – 35,9 szekli. Autobus miejski nr 4 do domu Karen – 4,2 szekli.

 

12 marca 2013

O godz. 7.30 autobus 397 do Ejlatu – 57 szekli, 3,5 godziny, po drodze jeden postój na stacji benzynowej. O godz. 11 przyjazd do Ejlatu – na rogatkach miasta kontrola policyjna. Przechowalnia bagażu na dworcu – 20 szekli. Plaża nad Morzem Czerwonym wąska, piasek brudny – szkło, niedopałki, kapsle, plastiki. Na deptaku czuć mocz. Mnóstwo Rosjan.

Przejazd taksówką na granicę – 35 szekli. Izraelski podatek wyjazdowy – 105 szekli, ale wiza jordańska na tym przejściu granicznym jest za darmo. Taxi z granicy do Akaby – 11 dinarów, nie ma możliwości negocjowania ceny (mafijny monopol).

Hotel Al-Zaitouna – 38 dinarów za pokój 2-osobowy ze śniadaniem, wysoki standard.

Na plaży głównie Jordańczycy, Arabki wchodzą do wody w ubraniach, obok fort Akaba z wielką flagą Jordanii. Niedaleko ruiny Ayla. W Akabie można nurkować przy brzegu Morza Czerwonego, by podziwiać rafę koralową – 15 dinarów za nurkowanie w masce z dojazdem na plażę południową, 35 dinarów za nurkowanie z butlą.

Bus do Wadi Rum kosztuje 1-2 dinary, ale podobno jedzie tylko o godz. 13, jak nazbiera pasażerów. Wykupiłem u mojego taksówkarza 2-dniową wycieczkę na pustynię Wadi Rum – po wielkim targowaniu zszedł z ceny z 240 dinarów do 150 dinarów za 2 osoby, w tym przejazd taxi z Akaby do Wadi Rum, ponad 3 godziny wielbłądy, kolacja i spanie w namiocie Beduinów, śniadanie i 5 godzin dżip po pustyni.

Internet w hotelu – 1 dinar za godzinę.

Pracownik jednej z piekarnio-cukierni oprowadził po zakładzie. Pokazał, jak wygląda proces produkcyjny ciasta i wypiek. Wziął za to 2 dinary.

 

13 marca 2013

Przejazd taksówką do Wadi Rum (około godziny). Ponad 3-godzinna przejażdżka na wielbłądzie przez pustynię do obozu Beduinów, gdzie można było podziwiać zachód słońca, a w nocy gwiazdy na bezchmurnym niebie. Tradycyjna kolacja Beduinów w namiocie. Towarzystwo z różnych zakątków świata: USA, Australii, Meksyku, Brazylii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji. Na koniec w namiocie pojawił się skorpion.

 

14 marca 2013

Po śniadaniu kilkugodzinna wycieczka dżipem do różnych atrakcji Wadi Rum: kamienny most, kanion, skała „grzyb”, dom Lawrence’a, inskrypcje Anfashien, piaszczyste wydmy, skalna „mapa”, namioty Beduinów, źródło Lawreance’a. Powrót do wioski Rum. Złapałem na parkingu parę z Andory, która miała wynajęte auto. Za 20 dinarów zabrałem się z nimi do Wadi Musa.

W Wadi Musa hotel Elgee – 20 dinarów za pokój 2-osobowy. W jednej z knajpek kolacja „szwedzki stół” – 5 dinarów. Internet – 1,5 dinara za godzinę.

 

15 marca 2013

Pobudka wcześnie rano i spacer ok. 1,5 km do Petry. Cena biletu do Petry woła o pomstę do nieba – 50 dinarów (225 zł!). Najpierw w cenie biletu można jechać konno lub bryczką, potem niesamowity kolorowy wąwóz, dalej słynny Skarbiec, wokół wielbłądy, osły, muły. W całym kompleksie Petry jest wiele wykutych w skale zabytków Nabatejczyków, ruin, pozostałości, grobowców, jaskiń, kolumn, amfiteatr, a także restauracje, kawiarnie, sprzedaż pamiątek. Można kupić polską wodę mineralną Cisowiankę lub polską Ice Tea. Po około godzinie marszu w górę dochodzi się do Monastyru. Nieco wyżej wspaniałe widoki na okoliczne pustynne góry i wąwozy.

Pamiątki i zakupy: koszulka – 10 dinarów, bransoletka – stargowana z 15 do 6 dinarów, 14 widokówek – 1 dinar (znaczek do Polski 0,8 dinara), figurka – 1 dinar, chusta – 3 dinary.

Wieczorem byłem zobaczyć prawie pusty meczet w Wadi Musa.

 

16 marca 2013

Autobus z Wadi Musa do Ammanu – 7 dinarów. Autobus rusza, jak napełni się pasażerami. Jedzie ponad 3 godziny, po drodze jeden postój. Cały czas pustynia, dopiero przed samym Ammanem krajobraz zmienia się w nieco bardziej zielony. Z dworca autobusowego do hotelu taxi kosztowało 4 dinary.

Hotel Cliff (spartańskie warunki, brudno) – 12 dinarów za pokój 2-osobowy.

Zwiedzanie Ammanu: cytadela (2 dinary) – ruiny świątyni rzymskiej, pałac Umajadów, muzeum z najstarszymi posągami na świecie mającymi ok. 10 000-8000 lat. Piękne widoki na miasto i rzymski amfiteatr poniżej. Wejście do amfiteatru – 1 dinar, obok odeon i forum rzymskie. Ruiny Nymphaeum – zamknięte. Kebab z sałatkami na obiad – 4 dinary. Meczet Al-Husseiny – zakaz wejścia do środka dla „niewiernych”, ale można zobaczyć z progu.

 

17 marca 2013

Rano poszedłem poszukać Majlis Al-Umma, czyli parlamentu Jordanii. Po drodze strażnicy nie pozwolili mi zrobić zdjęć budynków Ministerstwa Finansów Jordanii, banku Centralnego i głównej siedziby policji. Dotarłem do parlamentu, a niedaleko od niego wybudowano wielki meczet króla Abdullaha, który sąsiaduje z dwoma chrześcijańskimi świątyniami.

O godz. 8 rano przyszedł do hotelu zamówiony taksówkarz Mikled Al-Salaytah – 50 dinarów za 5-godzinny przejazd po pustyni, a potem na górę Nebo i do Madaby. Trzy zamki na pustyni na wschód od Ammanu: Qasr Kharana, Qusayr Amra i Qasr al-Azraq – jeden bilet do wszystkich – 1 dinar. Nie robią oszałamiającego wrażenia. Ulice w miastach i drogi pozamiejskie nie są zawalone billboardami reklamowymi jak w Polsce. Jedynie portrety króla w różnych pozycjach i sytuacjach: król śmiejący się, przemawiający, w stroju wojskowym, z rodziną, strzelający, pozdrawiający poddanych itp.

Następnie przejazd na górę Nebo, skąd Mojżesz miał widzieć Ziemię Obiecaną i gdzie znajduje się jego grób – wstęp 1 dinar. Mozaiki, przy dobrej pogodzie piękne widoki na Palestynę, Morze Martwe itd.

Bardzo ciekawym, spokojnym i przyjemnym miasteczkiem do zwiedzania jest Madaba:

- za darmo można wejść do instytutu sztuki mozaiki, finansowanego przez USAid,

- grekoortodoksyjny kościół św. Jerzego – wstęp 1 dinar, gdzie na podłodze znajduje się mapa – starożytna mozaika z miejscami biblijnymi,

- meczet,

- rzymskokatolicki kościół Jana Baptysty – wstęp 1 dinar, podziemia, studnia, wieża dzwonnica, skąd można oglądać panoramę miasta.

Obiad w przyulicznej knajpce – kebab z sałatkami i frytkami – 2 dinary. Wszyscy palą papierosy w miejscach publicznych i na ulicy, w restauracji, na przystanku, w sklepie, w autobusie.

Hotel Phoenix Palace – taksówkarz załatwił cenę 20 dinarów zamiast 35 dinarów w pokoju 2-osobowym ze śniadaniem i kawą na powitanie, a później herbatą. Wysoki poziom, bardzo czysto i bardzo miła obsługa.

 

18 marca 2013

Po śniadaniu w hotelu przejazd z Madaby do Ammanu (dworzec północny) – 0,85 dinara, a następnie przejazd z Ammanu do Dżeraszu – 1 dinar, gdzie znajdują się wspaniałe ruiny miasta rzymskiego – wstęp 8 dinarów. Z Dżeraszu chciałem jechać do Irbidu, ale na dworcu w Dżerasz nie ma żadnej informacji i ludzie błędnie powiedzieli, że z Irbidu nie ma autobusów do granicy z Izraelem i trzeba jechać z Ammanu. Wróciłem się więc do Ammanu za 1 dinar, a tam okazało się, że wszystkie autobusy na granicę Szejk Husejn Bridge już tego dnia pojechały. Pojechałem więc do Irbidu – 1,3 dinara. To dość duże miasto, ale całkiem nieturystyczne. Miejscowi nie traktują turystów, jak chodzącej skarbonki, a wszystko jest o połowę tańsze, albo i więcej. Taxi do hotelu – 1,5 dinara, Internet 0,5 dinara za godzinę. Wielka ilość kurczaczków z frytkami, sałatkami i napojem w miejscowej odmianie KFC – 3,5 dinara. Nie dało się tego zjeść i połowę zabrałem do hotelu, by zjeść na kolację.

Hotel Al-Ameen al-Kabeer – wielki syf, ale bardzo tani – 10 dinarów za pokój 2-osobowy.

 

19 marca 2013

Taxi na dworzec zachodni w Irbidzie – 1 dinar. Autobus na granicę – 0,9 dinara. Zostawił mnie na środku skrzyżowania, skąd obowiązkowe taxi na granicę – 1,5 dinara. Podatek wyjazdowy z Jordanii – 10 dinarów. Obowiązkowy autobus przez granicę – 1,6 dinara. Taxi z granicy do Beit Szean – 7 km, 50 szekli. W Beit Szean kierowca autobusu źle poinformował mnie i straciłem 1,5 godziny czekania na ten sam autobus nr 28 do Tyberiady. Nie działał autostop, którego próbowałem. Chciałem jechać do zamku krzyżowców Belvoir, ale autobus się tam nie zatrzymuje i trzeba iść pod górę około godzinę, a ponieważ nie było gdzie zostawić plecaka, to zrezygnowałem.

W Tyberiadzie globtroterski hostel Aviv – czysty i godny polecenia, 70 szekli za łóżko w pokoju wieloosobowym, w cenie Internet i kawa przy recepcji. Kebab w bułce na mieście – 23 szekle.

Basen z gorącymi wodami w Tyberiadzie – 70 szekli, ale w hotelu można było kupić bilet zniżkowy za 40 szekli plus kluczyk do szafki basenowej 10 szekli. Basen przyjemny, ale swoją świetność ma już dawno za sobą, dawno nieremontowany.

 

20 marca 2013

Autobus z dworca w Tyberiadzie (bilet 11,4 szekli) do Kafernaum – mała wieś nad jeziorem Galilejskim, gdzie nauczał Jezus. Teraz znajduje się tam kościół grekokatolicki oraz kościół katolicki w miejscu domu św. Piotra, pod nim ruiny, a obok ruiny synagogi, wstęp do tego wszystkiego 3 szekle.

Spacer 3 km do Tabdzy, gdzie nad samym jeziorem znajduje się kościół franciszkański. Autobus ze skrzyżowania do Tyberiady – 16 szekli za pół godziny jazdy.

Z dworca w Tyberiadzie autobus do Nazaretu – 18 szekli, około godzina jazdy. W Nazarecie Bazylika Zwiastowania, gdzie znajduje się Grota Zwiastowania (dom Maryi) we wspólnym kompleksie z klasztorem franciszkańskim oraz kościołem św. Józefa (gdzie znajdował się warsztat św. Józefa). Obok uliczki Starego Miasta z arabskimi sukami. Niedaleko znajduje się synagoga-kościół.

Autobus z Nazaretu do Hajfy – 18 szekli, w cenie przejazd autobusem miejskim w Hajfie. Przejazd autobusem nr 132 do mieszkania Nira z couchsurfingu.

 

21 marca 2013

Autobus na dworzec autobusowy plus drugi autobus do Akki – łączny bilet kupiony w pierwszym autobusie miejskim – 14 szekli. W Akce wspólny bilet na kilka atrakcji w mieście za 27 szekli: cytadela krzyżowców z podziemiami, muzeum etnograficzne w murach obronnych, muzeum sztuki nowoczesnej oraz tunel templariuszy. Potem spacer po porcie w Akce z latarnią morską i po Starym Mieście – suki, meczety, kościoły. Nigdzie nie było kawiarenki internetowej. Autobus powrotny do Hajfy – 14 szekli.

 

22 marca 2013

Trzy osoby odmówiły mi z couchsurfingu w Hajfie, mimo że wcześniej zapraszały do domu. Autobus na dworzec centralny w Hajfie i autobus do Jerozolimy – 42 szekle, niecałe 2 godziny.

W Jerozolimie globtroterski hostel Abraham, pokój 4-osobowy – 114 szekli, pokój 10-osobowy – 82 szekle. Cena pokoju z łazienką, ze śniadaniem – szwedzki stół, dostępem do kuchni, lodówki, kawa i herbata. Można było wykupić za 35 szekli wspólny obiad, który przygotowywała obsługa hotelu. Hostel czysty i godny polecenia.

Dzielnica Mea Szarim – mieszkają tu żydzi ortodoksyjni, przybyli głównie z Europy Środkowej i Wschodniej. Duży ruch na ulicach, wszyscy spieszą się przed szabasem. Ulice znacznie brudniejsze niż w pozostałych dzielnicach Jerozolimy. Ortodoksi brudni, niechlujnie wyglądający. Wieczorem Ściana Płaczu (o zmroku zaczynają się uroczystości szabasowe), a potem wykupiony obiad w hotelu.

 

23 marca 2013

Przejazd z Jerozolimy (spod Bramy Damasceńskiej) do Betlejem – 7,3 szekli. W Betlejem taxi po najciekawszych atrakcjach miasta i okolicy – 220 szekli:

- obóz Aida dla uchodźców – Palestyńczyków, którzy zostali wyrzuceni z Jerozolimy w 1948 roku,

- 8-metrowy betonowy mur rozdzielający Zachodni Brzeg od Izraela – po stronie palestyńskiej różne napisy i graffiti antyizraelskie,

- kościół Aniołów w Betlejem, gdzie miało miejsce zwiastowanie Maryi, obok ruiny,

- grekokatolicki klasztor św. Saby – w górach na pustyni judzkiej, zakaz wstępu dla kobiet,

- Herodion – ruiny fortecy Heroda na szczycie telli wraz z tunelami – udało się wejść bez biletu,

- Stare Miasto w Betlejem: Bazylika Narodzenia z Grotą Narodzenia, grota mleczna, meczet Omara

Wszędzie na drogach można zobaczyć wielkie czerwone tablice, ustawione przez władze Izraela, zakazujące wjazdu Żydom na tereny zamieszkałe przez Palestyńczyków, gdyż może to grozić utratą ich życia. Wieczorem powrót autobusem do Jerozolimy, na przejściu granicznym sprawdzanie paszportów przez służby izraelskie.

 

24 marca

Przejście specjalnym mostem na stronę muzułmańską na Starym Mieście w Jerozolimie. Trzeba było czekać w półgodzinnej kolejce, ponieważ było dużo turystów. Jest to możliwe tylko w dni powszednie w godzinach 7.30-10.00 i 12.30-13.30. Meczet na Skale i Meczet Al-Aqsa można oglądać tylko z zewnątrz.

Popołudniu dłuższy spacer do Knesetu. Ponadgodzinna wycieczka z przewodnikiem po izraelskim parlamencie za darmo. Niedaleko wejścia – wielka menora. Nieco dalej muzeum ze zwojami znalezionymi w Qumran, a jeszcze dalej grekoortodoksyjny warowny klasztor św. Krzyża.

 

25 marca 2013

O godz. 11.40 autobus z dworca centralnego w Jerozolimie do Kiryat Arba (9 szekli), ochranianego przez wojsko żydowskiego osiedla przy Hebronie. Stamtąd spacer około 3 km do centrum Hebronu. Zwiedzanie grobów patriarchów, żydowska enklawa chroniona przez policję. Na Starym Mieście w Hebronie zaczepił mnie Ayman Fakhori, student Uniwersytetu Hebrońskiego i zaproponował, że oprowadzi mnie po miejscach związanych z konfliktem żydowsko-palestyńskim. Podkreślił, że zależy mu na tym, by świat nie zapomniał o tym, co dzieje się w Hebronie. Jest to miasto podzielone. Jak mówił, z części 250-tysięcznego miasta siłą wysiedlono 50 tysięcy Palestyńczyków, zamknięto 512 ich sklepów, by zrobić miejsce dla 400 żydowskich osadników. Palestyńczyków umieszczono w obozie dla uchodźców, a koloniści zajęli pięć enklaw, w których mieszka po 50-100 osób, a pilnuje ich 4000 izraelskich żołnierzy. Zostałem też zaproszony do domu jednego Palestyńczyka, który pokazał mi z dachu, jak osadnicy żydowscy utrudniają Palestyńczykom życie. Pokazał też filmiki z walk ulicznych pomiędzy Palestyńczykami a izraelskimi żołnierzami.

W Hebronie znacznie taniej niż w Izraelu – pita z mięsem i sałatkami na ulicy – 2,5 szekli.

Z Hebronu popołudniu nie było bezpośredniego autobusu do Jerozolimy, więc najpierw przejazd arabskim busem do Betlejem – 9 szekli, a potem autobusem za 7,3 szekli do Jerozolimy.

 

26 marca 2013

Rano wywiad z ojcem Jerzym Krajem, franciszkaninem, dyrektorem Chrześcijańskiego Centrum Informacyjnego w Jerozolimie. Popołudniu przejazd busem z Jerozolimy do Tel Awiwu – 35 szekli.

Chef Hostel Montefiori – 100 szekli w pokoju 16-osobowym bez śniadania, ale z Internetem w cenie. Tel Awiw robi niekorzystne wrażenie – syf na ulicach, pijani Murzyni, narkomani, żebracy.

 

27 marca 2013

W wieżowcu Szalom nie ma już tarasu widokowego. Jest tylko na pierwszym piętrze darmowa wystawa o historii Tel Awiwu. Spacer do nowoczesnego Azrieli Towers – najwyższego wieżowca w mieście. Piętro widokowe znajduje się na 49 kondygnacji, wstęp 22 szekle.

Autobus miejski do Jaffy – 6,6 szekli. Stare Miasto w Jaffie nad brzegiem Morza Śródziemnego. Można zwiedzić port. Fajna promenada, prowadząca z powrotem do Tel Awiwu. Plaża w Tel Awiwie – piaszczysta, dość szeroka, Arabki wchodzą do wody w ubraniach. Popołudniu chciałem jeszcze wejść do jakiejś synagogi, ale wszystkie trzy w okolicy były zamknięte.

 

28 marca 2013

Około godz. 2 w nocy wyjazd taxi na lotnisko (110 szekli). Na lotnisku wypytywanie się o kontakty w Jordanii i o to, czy mam bombę w plecaku. O godz. 6.20 samolot embraer 175 LOT-u. Z Warszawy powrót pociągiem do domu.

 

Informacje praktyczne:

 

Przekraczanie granicy

Do Izraela Polacy nie potrzebują wiz. Podczas wjazdu i wyjazdu należy poprosić o niewbijanie izraelskiego stempla do paszportu, bo potem może być problem z wjazdem do niektórych krajów arabskich. Podatek wyjazdowy z Izraela wynosi 105 szekli (w przypadku wylotu zawarty jest w cenie biletu). Wizy jordańskie Polacy uzyskują na granicy. Na przejściu granicznym w Akabie są one bezpłatne. Podatek wyjazdowy z Jordanii – 10 dinarów.

 

Zdrowie

Przy wyjeździe do Izraela Sanepid zaleca szczepienie na tężec z błonicą. W przypadku Jordanii zaleca się następujące szczepienia: żółtaczka A i B, dur brzuszny, polio i błonica z tężcem. W Izraelu można pić wodę z kranu bez przegotowania.

 

Bezpieczeństwo

Zarówno Izrael, jak i Jordania są krajami bardzo bezpiecznymi w sensie rabunku. Kradzieże, kieszonkowcy, napady na turystów raczej nie mają miejsca. W Izraelu wszędzie na ulicach mnóstwo uzbrojonego wojska, zdarzają się kontrole autobusów czy kontrole bagażu przed wejściami na dworce. W Izraelu możliwe są zamachy bombowe np. w środkach transportu czy ataki rakietowe z terytorium Strefy Gazy. W miastach Zachodniego Brzegu może natomiast dojść do antyizraelskich rozruchów ludności palestyńskiej.

 

Waluty

Nie ma problemów z wymianą pieniędzy. Zarówno dolary, jak i euro można wymienić w licznych kantorach. Średni kurs w Izraelu 100 USD = 370 szekli. Średni kurs w Jordanii 100 USD = 70 dinarów. 1 szekla to ok. 0,85 zł, a 1 dinar to ok. 4,5 zł. Bardzo niekorzystny kurs wymiany na lotnisku w Tel Awiwie, bardzo dobry na Starym Mieście w Jerozolimie.

 

Transport

W Izraelu bardzo dobrze rozwinięta jest sieć międzymiastowego transportu autobusowego, jak i transportu miejskiego w dużych miastach, jak Jerozolima, Tel Awiw czy Hajfa. Jednak ceny są dość wysokie. Taksówki w Izraelu są drogie (50 szekli za mniej niż 10 km). Uwaga na szabas (od piątkowego zmroku do sobotniego zmroku) – w Izraelu działa tylko transport publiczny prowadzony przez Arabów. W Jordanii transport publiczny jest bardzo ograniczony, szczególnie poza dużymi miastami. Często jeśli jest autobus, to jeden dziennie i zwykle rano, a rusza, jak zapełni się pasażerami. W związku z tym pojawia się konieczność wynajmowania także na dłuższe trasy taksówek. Jak na taksówkę w porównaniu z Polską nie jest to drogo, jednak z uwagi na dużą odległość (100-200 km), cena nie jest niska. Za pół dnia jazdy taksówką w Jordanii trzeba liczyć na wydatek około 50 dinarów. Zarówno w Izraelu, jak i w Jordanii istnieje opcja wynajęcia samochodu, jednak jest to droga alternatywa, choć na cztery osoby może być opłacalne. W Izraelu paliwo kosztuje prawie 7 zł za litr. W Jordanii litr benzyny kosztuje ok. 4 zł, a oleju napędowy – ok. 3,2 zł.

 

Noclegi

Noclegi w Izraelu są dość drogie, najtańsze hostele o wydatek minimum 70 szekli w pokoju wieloosobowym. Dlatego dobrą alternatywą może być couchsurfing. W Jordanii tanie hostele globtroterskie (od 5-6 dinarów za osobę) oferują bardzo złe warunki, a hotel na dobrym poziomie to wydatek minimum 20-35 dinarów za pokój.

 

Jedzenie

W Izraelu ceny w sklepach spożywczych i jedzenie w knajpkach (także tych ulicznych) jest drogie – to wydatek 2-3 razy wyższy niż w Polsce. Znacznie taniej jest w nieturystycznych miejscach Zachodniego Brzegu – cena kebabu na ulicy może być nawet 10 razy (!) niższa niż w Izraelu (2,5 szekli w Hebronie zamiast 23-25 szekli w Jerozolimie czy Tyberiadzie). Woda mineralna i duże napoje butelkowane (1,5-2 litry) to wydatek 3-5 razy wyższy niż w Polsce. Na Starym Mieście w Jerozolimie bardzo drogo: kawa – 10 szekli, wola mineralna 1,5 l – 6-10 szekli. W szabas w Izraelu działają tylko sklepy arabskie. W Jordanii w restauracjach dla turystów również jest dość drogo, a w pozostałych miejscach (nieturystycznych) taniej niż w Polsce. Napoje butelkowane w cenie polskiej lub 2-3 razy droższe (w miejscach turystycznych).

 

Internet i komórki

W Izraelu nie ma problemu z wi-fi, natomiast trudno znaleźć kawiarenkę internetową. W hotelach wi-fi zwykle jest za darmo, a kawiarenka albo stosunkowo droga (ok. 10 szekli za godzinę), albo za darmo. W Jordanii tanie kawiarenki łatwo znaleźć (0,5-1,5 dinara za godzinę), a wi-fi nie jest bardzo popularne. Wszędzie działał telefon komórkowy (Plus).

 

Pogoda i różnica czasu

W ciągu trzech tygodni marca temperatura w dzień osiągała wysokość ok. 20-35 st. (najcieplej było na pustyni Wadi Rum i na pustyni Negew), w nocy ok. 15 st. Większość dni było słonecznych, 3-4 dni pochmurne. Lekki deszczyk padał tylko raz przez pół godziny na pustyni w Jordanii. Różnica czasu między Polską a Izraelem i Jordanią wynosi jedną lub dwie godziny, które należy dodać (nie ma zmiany czasu).

 

Język

W Izraelu wszędzie można porozumieć się po angielsku, a w Jordanii w miejscach turystycznych też nie powinno być z tym problemu. Warto nauczyć się kilku słów po arabsku.

 

* Niniejsza relacja została opublikowana w XVII tomie podróżniczej serii książkowej „Przez Świat”.

4 odpowiedzi to “Izrael i Jordania w marcu”

  1. magdalena pisze:

    Witam :-)
    Planuje podroz z tel avivu do jordanii. Czy mógłby mi Pan pomóc w wyborze jak najszybszej trasy do granicy jordańskiej?? Będę wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki.

    Pozdrawiam Magdalena

  2. Tomasz Cukiernik pisze:

    Są tylko 2 przejścia graniczne: na południu koło Ejlatu oraz na północy Szejk Husejn Bridge. Przejście graniczne Jordanii z Zachodnim Brzegiem Allenby Bridge podobno jest nieprzejezdne dla turystów. Lepiej wybrać przejście graniczne w Ejlacie, bo wtedy nie płaci się za wizę wjazdową do Jordanii. Z Tel-Awiwu też łatwo tam dojechać autobusem (około pół dnia jazdy).
    Proszę tylko sprawdzić, czy czasami Jordania nie zerwała stosunków dyplomatycznych z Izraelem, a tym samym czy może nie zamknęła granic:
    http://korwin-mikke.pl/bliski_wschod/zobacz/jordanski_parlament_chce_zerwania_stosunkow_z_izraelem/91468

  3. magdalena pisze:

    Dziękuję :-) a skąd odjeżdzają autobusy do Ejlatu i czy można tam dojechać bezpośrednio z lotniska ?

  4. alicja pisze:

    Witam panie Tomaszu. Z wielkim zainteresowaniem czytalam opis pańskiej podróży zawierający masę praktycznych informacji.9 marca ląduję w Amman i mam 15 dni na intensywne zwiedzenie Jordani(Petra,Wadi Rum), Izrael i Palestyny(Jeruzalem,, Betlejem,Hebron). Powrót z Amman,które także ma wiele do zaoferowania .Mam pytanie odnośnie pogody…jaki ubiór, buty najlepiej zabrac na taką eskapadę i co z kąpielą w morzu martwym…nie za zimno.? Pozdrawiam.

Zostaw odpowiedź

web stats stat24