Wielka Brytania poza UE*

 

Mimo liberalizacji światowej gospodarki i usuwania muru celnego w handlu, Unia Europejska pozostaje niedemokratyczna, protekcjonistyczna, centralistyczna i nieprzeciętnie zbiurokratyzowana – pisze w swoim raporcie „Ostateczny Plan B: pozytywna wizja niepodległej Brytanii poza Unią Europejską” David Campbell Bannerman, eurosceptyczny eurodeputowany z brytyjskiej Partii Konserwatywnej, wcześniej w Partii Niepodległości Wielkiej Brytanii.

 

Według autora raportu, Unia Europejska stworzyła górę biurokratycznych przepisów, które zmusiły kraje członkowskie do znacznego obciążenia przedsiębiorców i często niszczących interwencji w życie obywateli. To nie jest brytyjska, lecz kontynentalna droga, która faworyzuje państwową kontrolę ponad wolność osobistą. Plan A, czyli członkostwo Wielkiej Brytanii w UE powoduje, że Wielka Brytania płaci 48 mln GBP dziennie opłat członkowskich, musi zmagać się z ponad 100 tysiącami unijnych regulacji i prowadzi do tego, że co najmniej połowa praw pochodzi z Brukseli. Według sondażu z lipca br. aż 57 procent Brytyjczyków uważa, że Unia ma negatywny wpływ na ich kraj, a inny sondaż z sierpnia br. wskazuje, że 52 procent Brytyjczyków chce opuścić Eurokołchoz. Natomiast Plan B proponuje, by Wielka Brytania miała proste relacje z Unią Europejską poprzez podpisanie dwustronnej umowy wolnohandlowej. Takie porozumienie daje dostęp handlowy do rynku, ale bez nadbudowy w postaci wysokich kosztów członkostwa, politycznej kontroli Brukseli i ciężaru regulacji.

 

Obalenie mitów

 

Eurodeputowany Campbell Bannerman obala mity o negatywnym wpływie na Wielką Brytanię w przypadku opuszczenia Unii Europejskiej.

Mit 1. „Wielka Brytania straci 3 miliony miejsc pracy jako konsekwencja opuszczenia Unii”. W rzeczywistości po opuszczeniu Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię, Bruksela będzie zainteresowana podpisaniem umowy wolnohandlowej, bo w przeciwnym wypadku groziłaby jej utrata 4 milionów miejsc pracy, podczas gdy Wielka Brytania w takiej sytuacji straciłaby mniej, bo 3 miliony miejsc pracy. Nawet traktat lizboński (art. 50) mówi, że UE powinna zawrzeć umowę o wolnym handlu z państwem, które opuści Unię.

Mit 2. „Wielka Brytania będzie wyłączona z handlu z Unią przez taryfy celne”. W rzeczywistości Unia jest zainteresowana wolnym handlem. Aktualnie UE ma umowy wolnohandlowe z 53 krajami świata, pracuje nad 74 nowymi, a z 12 kolejnymi państwami negocjacje mają się rozpocząć, więc będzie zainteresowana podpisaniem takiego porozumienia także z Wielką Brytanią.

Mit. 3. „Wielka Brytania nie może przetrwać gospodarczo poza UE w świecie bloków handlowych”. W rzeczywistości duże światowe gospodarki, takie jak na przykład Japonia, nie są uczestnikami żadnego bloku handlowego i świetnie sobie radzą zarówno w handlu, jak i inwestycjach. Z kolei Unia ma bardzo słaby wzrost gospodarczy i z tego powodu jej znacznie na świecie ciągle maleje. Według prognoz w 2020 roku udział UE w światowym PKB wyniesie zaledwie 15 procent, podczas gdy w 1980 roku było to 36 procent. Unia Europejska jest dla Wielkiej Brytanii raczej krępującym gorsetem, a nie machiną wspierającą rozwój. Takie kraje, jak Norwegia czy Szwajcaria są poza Eurosojuzem, a eksportują na osobę więcej niż Wielka Brytania. A największym inwestorem w Zjednoczonym Królestwie nie jest żaden kraj UE, lecz USA.

Mit 4. „UE idzie w kierunku przyjętym przez Wielką Brytanię, obcinając regulacje i biurokrację”. W rzeczywistości unijne regulacje są niemal nieusuwalne. Zaledwie 10 procent brytyjskiego PKB to handel z UE, podczas gdy unijne regulacje uderzają w 100 procent brytyjskiej gospodarki. W 2010 roku think tank Open Europe podał, że unijne regulacje tylko od 1998 roku kosztowały Wielka Brytanię 124 miliardy GBP. Niezależne badania podają, że członkostwo Wielkiej Brytanii w UE kosztuje ją od 4 do 10 procent PKB. Z kolei organizacja Sojusz Podatników w 2009 roku podał, że członkostwo w Unii kosztuje Zjednoczone Królestwo astronomiczna sumę aż 118 miliardów funtów rocznie.

Mit 5. „Jeśli Wielka Brytania opuści UE, to i tak będzie musiała płacić jej miliardy i wprowadzać wszystkie jej regulacje, ale już bez współdecydowania o tym”. W rzeczywistości to właśnie teraz w ramach UE Wielka Brytania ma niewiele do powiedzenia, a jako niepodległy suwerenny naród będzie miała znacznie większą siłę głosu. Dla przykładu w związku z porozumieniami handlowymi z UE Szwajcaria płaci niecałe 600 milionów CHF rocznie, podczas gdyby była członkiem UE, to kosztowałoby ją to 3,4 miliarda CHF.

Mit 6. „UE ma pozytywny wpływ na brytyjską gospodarkę”. W rzeczywistości brytyjskie przemysły, takie jak rybołówstwo, rolnictwo, usługi pocztowe czy produkcja towarów już zostały zniszczone przez uczestnictwo Wielkiej Brytanii w UE. Na przykład Wielka Brytania traci wiele miejsc pracy w związku z wdrożeniem unijnej dyrektywy o menadżerach alternatywnych funduszy inwestycyjnych, która powoduje ucieczkę kapitału za granicę, uderzając w usługi finansowe, które stanowią 12 procent gospodarki i przynoszą 15 procent wpływów z podatku dochodowego.

Mit 7. „UE przyniosła Europie pokój”. W rzeczywistości to zdominowany przez USA Sojusz Północnoatlantycki wraz z demokracją parlamentarną utrzymują w Europie pokój. Oba te czynniki są podkopywane przez UE. Z kolei to właśnie wtrącanie się UE pomogło rozpocząć wojnę w byłej Jugosławii, która pochłonęła 100 tysięcy ofiar.

Mit 8. „W wyniku opuszczenia UE Wielka Brytania straci istotne bezpośrednie inwestycje zagraniczne”. W rzeczywistości przyczyną inwestycji w Wielkiej Brytanii nie jest członkostwo w UE, lecz bliskie relacje z USA, posługiwanie się językiem angielskim, dobrze rozwinięta infrastruktura telekomunikacyjna oraz transportowo-logistyczna czy stabilne środowisko społeczne.

Mit 9. „Będąc poza UE, Wielka Brytania straci cały wpływ na świecie”. W rzeczywistości Wielka Brytania ma wystarczające wpływy dzięki członkostwu w G20, G8, stałemu członkostwu w Radzie Bezpieczeństwa ONZ i udział w MFW i WTO. Wielka Brytania, szósta największa gospodarka świata (pod rządami UE jeszcze w tym roku ma przegonić ją Brazylia), jest także sercem Wspólnoty Narodów (Commonwealth) 54 państw. A to właśnie UE umniejsza znaczenie Zjednoczonego Królestwa, żądając, by kraje członkowskie mówiły jednym głosem. Z kolei unijne regulacje osłabiają gospodarkę. Natomiast Europejska Służba Działań Zewnętrznych umniejsza znaczenie krajowej dyplomacji.

Mit 10. „Zgodnie z prawem Wielka Brytania nie może opuścić UE”. W rzeczywistości technicznie Wielka Brytania może opuścić Unię w jeden dzień poprzez odwołanie Ustawy o Wspólnotach Europejskich uchwalonej przez brytyjski parlament w 1972 roku wraz z legislacją zmieniającą. Poza tym, gdyby Brytyjczycy opowiedzieli się w referendum przeciwko członkostwo, to rządzący musieliby uszanować ten akt ich woli. Natomiast niezależnie od unijnego prawa to brytyjski parlament jako najwyższa władza w Wielkiej Brytanii zadecyduje, w jaki sposób i kiedy kraj może opuścić UE.

 

Wolnościowe powody

 

David Campbell Bannerman przedstawia też w raporcie 10 najważniejszych wolnościowych powodów, dla których Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską.

Po pierwsze, przywróci to Wielkiej Brytanii suwerenność. Kraj sam będzie mógł decydować o takich sprawach, jak regulacje, biurokracja, podatki, polityka zagraniczna, polityka obronna, rybołówstwo, rolnictwo czy transport.

Po drugie, wolność wydawania funduszy, które teraz przekazywane są Unii, na cele korzystne dla obywateli brytyjskich. A jest to niebagatelna suma 17,4 miliarda GBP – to bezpośrednie koszty członkowstwa Wielkiej Brytanii w UE, nie mówiąc o takich wydatkach, jak pomoc finansowa dla unijnych państw-bankrutów – Irlandii, Grecji czy Portugalii.

Po trzecie, wolność kontroli granic. Teraz kontrola przepływu imigrantów z krajów unijnych została przekazana Brukseli i Wielka Brytania może sprawdzać tylko imigrantów spoza UE. Oznacza to, że związani kulturowo z Wielką Brytanią obywatele z krajów Wspólnoty Narodów mają problemy z uzyskaniem wizy, podczas gdy obywatele z innych krajów unijnych automatycznie mogą pracować na terenie Zjednoczonego Królestwa.

Po czwarte, wolność przywrócenia specyficznego brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości. Od wyroku brytyjskiego sądownictwa nie można by się odwołać do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Wielka Brytania mogłaby także opuścić Europol i Eurojust. Obywatele brytyjscy nie podlegaliby także Europejskiemu Nakazowi Aresztowania, który narusza tradycyjny brytyjski Habeas Corpus, chroniący brytyjskich obywateli przed wieloletnim więzieniem bez procesu. Będąc w UE Zjednoczone Królestwo jest także zmuszone przestrzegać Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Po piąte, wolność zderegulowania kosztownych przepisów unijnego prawa. Teraz pomiędzy 50 a 80 procent prawa uchwalanego dla Wielkiej Brytanii pochodzi nie z brytyjskiego parlamentu, lecz z Brukseli.

Po szóste, możliwość sporych oszczędności dla brytyjskich konsumentów. Na przykład polityka unijna winduje ceny energii elektrycznej poprzez dotacje do nieefektywnych farm wiatrowych czy wprowadzenie systemu handlu emisjami zanieczyszczeń, co rocznie kosztuje brytyjską rodzinę dodatkowo 117 GBP. Podobnie unijna polityka rolna podnosi ceny żywności, a unijne regulacje zwiększają ceny wszystkiego.

Po siódme, wolność polepszenia brytyjskiej gospodarki i generowania miejsc pracy. Teraz niepotrzebne unijne prawo, jak dyrektywa o czasie pracy, dyrektywa o agencjach pracy, a także legislacje dotyczące zdrowia, bezpieczeństwa i zatrudnienia mocno uderzają w małe firmy, które w największym stopniu tworzą nowe miejsca pracy. Z kolei duże zakłady chemiczne, huty czy elektrownie byłyby odciążone nierealistycznymi celami emisji zanieczyszczeń. Z drugiej strony jeśli brytyjski rząd zdecydowałby się wydać pieniądze podatników na dotację czy ratowanie krajowych firm, to nie będzie musiał pytać się o zgodę wybranych niedemokratycznie unijnych komisarzy.

Po ósme, wolność wynegocjowania lepszych umów handlowych. Wielka Brytania sama będzie mogła negocjować umowy handlowe z państwami trzecimi, a nie jak jest teraz poprzez delegowanie tych uprawnień na UE, której polityka jest bardziej protekcjonistyczna i interwencjonistyczna niż brytyjska. Ponadto takie umowy bardziej będą odpowiadały brytyjskiemu interesowi. W krajach afrykańskich czy karaibskich będzie można proponować wolny handel zamiast pomocy finansowej.

Po dziewiąte, wolność w zachowaniu obecnego kształtu brytyjskiej służby zdrowia, a nie harmonizowanie jej na unijny kształt oraz wolność zmniejszenia płatności socjalnych dla niebrytyjskich obywateli z państw UE. Brytyjska służba zdrowia nie będzie musiała za darmo leczyć obywateli z krajów UE.

Po dziesiąte, wolność przywrócenia brytyjskich zwyczajów i tradycji. Na przykład teraz Brytyjczycy zmuszani są do identyfikacji unijnej, a w ramach harmonizacji brytyjski system metryczny zastępuje się europejskim.

W swoim raporcie eurodeputowany Campbell Bannerman podaje także kolejne kroki, w jaki sposób Wielka Brytania może opuścić Eurokołchoz, a także przedstawia narzucone przez Unię szkodliwe dla gospodarki, wolności i kieszeni Brytyjczyków prawo, które należałoby znieść natychmiast po wyjściu z Eurosojuzu. Dlaczego do tej pory nie znalazł się podobnie odważny polski europoseł, który przedstawiłby Plan B dla Polski poza Unią?

 

Na podstawie: David Campbell Bannerman, The Ultimate Plan B: A Positive Vision of an independent Britain outside The European Union, www.dcbmep.org.

* Niniejszy artykuł został opublikowany w nr 46 tygodnika “Najwyższy CZAS!” z 2011 r.

Jedna odpowiedź to “Wielka Brytania poza UE”

  1. alchymista pisze:

    Odpowiedź na pytanie zawiera się chyba w Pańskim opisie Wielkiej Brytanii. Jest ona metropolią dawnego imperium, centrum świata finansów i dodajmy jeszcze wszystko to, co Pan napisał. W.B. innymi słowy dysponuje wielką siłą przyciągania, jest atrakcyjna. Polska natomiast po 1989 roku odgrywała co najwyżej rolę pasa transmisyjnego Unii Europejskiej na wschód i doraźnie wykonawcy zleceń Amerykanów. Odczuwa na sobie silny nacisk Moskowii. Obywatele polscy śmiertelnie boją się wojny.

Zostaw odpowiedź

web stats stat24