Prawda i fałsz o dotacjach z UE*

Z funduszy przedakcesyjnych (PHARE, SAPARD, ISPA) Polska otrzymała ok. 6 mld euro, a w latach 2004-06 – ok. 10 mld euro. Łącznie w latach 2007-13 Polska ma otrzymać 91 mld euro dotacji:

1. Dotacje strukturalne – 59,5 mld euro (uwzględniając inflację – ok. 67 mld euro):

·        16 Regionalnych Programów Operacyjnych (15,9 mld euro),

·        Programy Operacyjne Europejskiej Współpracy Terytorialnej (0,6 mld euro),

·        5 ogólnokrajowych programów operacyjnych:

Infrastruktura i Środowisko (21,3 mld euro),
Kapitał Ludzki (8,1 mld euro),
Innowacyjna Gospodarka (7 mld euro),
Rozwój Polski Wschodniej (2,2 mld euro),
Pomoc Techniczna (0,2 mld euro).

2.      Dotacje w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (27 mld euro)

3.      Pozostałe: Strategia Lizbońska, ochrona granic, wymiar sprawiedliwości (4,5 mld euro)

I.                   Dotacje to koszty

1. Składka unijna Polski w latach 2007-13, zakładając roczny wzrost PKB na poziomie niecałych 5%, wyniesie 22 mld euro.

Na składkę składają się:

- opłaty rolne i cukrowe (75 proc. od wartości opłat rolnych i cukrowych pobranych przez państwa członkowskie),

- cła (75 proc. pobranych przez państwa członkowskie opłat celnych),

- wpłaty oparte na przychodach z tytułu VAT. Jako podstawa do naliczenia wpłaty służy całkowity przychód z tytułu VAT uzyskany przez państwo członkowskie, po podzieleniu przez średnioważona stawkę VAT. Do budżetu UE przekazuje się określony przez tzw. „jednolitą stawkę VAT” procent tej podstawy, lub – jeśli jest ona wyższa niż 50% DNB danego kraju – wartość określoną na poziomie 50% DNB.

- bezpośrednie wpłaty członkowskie liczone jako część Dochodu Narodowego Brutto – (uzupełniające źródło dochodów UE: państwa członkowskie płacą proporcjonalne do ich udziału w Dochodzie Narodowym Brutto Unii Europejskiej).

Dodatkowo wpłaty do Europejskiego Banku Inwestycyjnego osiągną kwotę 0,6 mld euro, co daje razem 22,6 mld euro, czyli 25% wartości wszystkich dotacji z UE w omawianym okresie.

2. Koszty biurokracji

Można rozróżnić 3 szczeble zarządzania dotacjami w Polsce:

-         instytucje zarządzające – MRR (5 komórek) (pracuje 550 urzędników i w 2006 r. miało budżet w wysokości 380 mln zł) + 16 urzędów marszałkowskich + Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi

-         instytucje pośredniczące – w zależności od programu, np. różni ministrowie (Środowiska, Transportu, Gospodarki, Kultury, Zdrowia, Nauki, Pracy i Polityki Społecznej, MEN, MSWiA), wojewódzkie urzędy pracy – 49

-         instytucje wdrażające (78), np. Agencja Rozwoju Przemysłu, PARP, GARR, MARR, NFOŚiGW, PAIiIZ, POT, kuratoria oświaty, ARiMR, Agencja Rynku Rolnego itp.

-         nowe instytucje, które mają szansę dołączyć do systemu, np. organizacje pozarządowe, agencje rozwoju, ośrodki wspierania przedsiębiorczości

Ponadto:

-         Instytucje Certyfikujące – oddzielna komórka w MRR + urzędy wojewódzkie

-         Instytucja Audytowa – Generalny Inspektor Kontroli Skarbowej w ramach MF + Komitet Audytu i Kontroli Funduszy Strukturalnych i Funduszu Spójności w MRR

-         Instytucja Płatnicza – Ministerstwo Finansów; System Informatyczny Monitorowania i Kontroli Finansowej Funduszy Strukturalnych i Funduszu Spójności, który do tej pory kosztował już ponad 12 mln zł, a mimo to nadal myli się w obliczeniach + ARiMR

-         Budżety ARiMR (posiada 16 Oddziałów Regionalnych i 314 Biur Powiatowych; do obsługi systemu IACS, który jest częścią WPR, znalazło zatrudnienie około 5 tys. nowych urzędników, a koszt budowy tego systemu w latach 1999–2005 wyniósł 4 mld zł) i ARR, których głównym zadaniem jest wdrażanie unijnej polityki rolnej, wynoszą łącznie 1,5 mld zł.

-         instytucje, agencje, firmy, które zajmują się przygotowaniem wniosków

-         urzędy samorządowe i firmy, które aplikują (w których zatrudnionych jest od kilku do kilkudziesięciu osób tylko do tego celu).

-         169 punktów informacyjnych o UE (nie licząc szkół, uczelni, urzędów, fundacji i stowarzyszeń, które zajmują się dotacjami niejako dodatkowo), w tym regionalne, powiatowe i gminne centra informacji europejskiej i 22 oddziały Europe Direct.

-         inne urzędy związane z UE: Urząd Komitetu Integracji Europejskiej, który w 2005 r. miał budżet w wysokości 65 mln zł; w sprawach związanych z UE zbierają się takie ciała, jak Komitet Europejski Rady Ministrów czy Komitet Integracji Europejskiej; eurodeputowani i innych urzędnicy delegowani do UE; biura poszczególnych województw w Brukseli.

W Polsce 1 urzędnik przypada na 1 milion euro unijnych funduszy, tymczasem UE zaleca, by na każdy milion przypadało 2,5 urzędnika. MRR przyjęło plan znacznego zwiększenia liczby urzędników, szkoleń oraz wynagrodzeń dla urzędników zajmujących się dotacjami. Chce zwiększyć zatrudnienie w urzędach wojewódzkich – z obecnych 1812 osób dziś obsługujących projekty unijne do ok. 2700 osób w 2008 r. oraz w urzędach marszałkowskich – z obecnych 1242 do ok. 4300 osób, czyli wzrost zatrudnienia o 130% (3054 → 7000). Np. Departament Funduszy Strukturalnych w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Małopolskiego zatrudnia 47 osób.

Aby istniała możliwość absorpcji dotacji, na szczeblu krajowym zaistniała konieczność tworzenia programów typu Narodowa Strategia SpójnościNarodowe Strategiczne Ramy Odniesienia na lata 2007-13, Strategia Rozwoju Kraju 2007-15, Narodowa Strategia Rozwoju Regionalnego 2007-13 i Programy Operacyjne 2007-13. Dodatkowo na podstawie powyższych dokumentów samorządy wojewódzkie tworzą kolejną makulaturę w postaci wieloletnich planów, jak np. Zintegrowany Program Wojewódzki dla województwa dolnośląskiego na lata 2007-2013. Program Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007-13 przygotowuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. ARiMR musi przygotować i wysłać do rolników dokumenty i formularze o łącznej objętości 68 mln stron (pliki zajmują 6,5 tys. GB pamięci).

Urzędnicy na różnych szczeblach tam i z powrotem sprawdzają te same wnioski. Dla beneficjentów są tworzone informatory o dotacjach, np. MRR publikuje broszury, płyty CD, tworzy strony internetowe. Ministerstwo Gospodarki „w celu zapewnienia jak najlepszego przygotowania polskich beneficjentów do korzystania z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i Funduszu Spójności” uruchomiło Internetowy System Ewidencji Kart Projektów. Urzędy marszałkowskie wydają dokumenty typu Podręcznik wdrażania Regionalnego Programu Operacyjnego, prognozy oddziaływania na środowisko RPO czy bazy projektów Partner. Organizuje się konferencje i konsultacje na poziomie województw i powiatów. Np. w województwie śląskim w ciągu 3 miesięcy odbyło się 41 spotkań dotyczących konsultacji RPO, podczas których 100-300 osób traciło po pół dnia.

A przecież centralne planowanie już w Polsce było przerabiane – z wiadomym skutkiem. Osoby tam pracujące (w wielu przypadkach wykształcone i inteligentne) mogłyby wykonywać pracę w sektorze prywatnym, dzięki której następowałby wzrost, a nie konsumpcja PKB. Szacuję wydatki na cele urzędnicze związane z obsługą dotacji unijnych na poziomie 7% (6,5 mld euro).

3. Koszt sporządzania projektów

Jak podał prezydent dużego miasta aglomeracji górnośląskiej koszt przygotowania jednego wniosku o dotację wynosi 100 tys. zł, więc średnio pochłania 15% wartości projektu, czyli w latach 2007-13 aż 13,5 mld euro zostanie wydane na samo przygotowanie projektów. Jak podała pani Grażyna Gęsicka, MRR, w ramach dotacji unijnych na lata 2004-06 zakwalifikowało się do tej pory 60 tys. projektów na 80% przyznanych środków.

Z praktyki Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw na lata 2004-06, którego instytucją wdrażającą jest ARP, wynika, że odrzucanych jest 54% wniosków o dotację. Jeśli podobny odsetek wniosków o dotacje będzie odrzucanych w latach 2007-13, to koszt przygotowania odrzuconych projektów wyniesie 16 mld euro, czyli 17,5% całkowitej wartości wszystkich unijnych dotacji. Oznacza to, że w latach 2007-13 powstanie astronomiczna ilość 1,15 mln wniosków (ponad 200 stron każdy), z czego 530 tys. zostanie zrealizowanych, nie licząc 10 mln wniosków o płatności bezpośrednie dla rolnictwa (w każdym 25 załączników). Gdzie są ekolodzy? Nie protestują przeciwko wycinaniu lasów na te papiery? Anegdotyczne jest to, że wniosek może zostać odrzucony nawet za nieodpowiedni kolor długopisu użytego do podpisu.

Przygotowywanie wniosków o dotacje jest całkowicie nieproduktywne. Tony formularzy i dokumentów nie powodują zwiększania dochodu narodowego, a jedynie stratę czasu, surowców i pieniędzy.

4. Krajowe finansowanie

Ogromne są również koszty prefinansowania unijnych projektów realizowanych przez jednostki sektora finansów publicznych. W 2006 r. zostanie wydanych na ten cel 13,4 mld zł, z czego 30% nie zostanie zwrócone. Daje to wskaźnik 16% wartości całości funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności. Dla Wspólnej Polityki Rolnej strata w prefinansowaniu wyniesie ponad 6% wartości unijnych funduszy dla rolnictwa. Biorąc pod uwagę te wskaźniki, w latach 2007-13 na prefinansowanie z polskiego budżetu zostanie bezzwrotnie wydanych 13% całości środków przekazanych z UE w tym okresie, czyli 12 mld euro.

Zgodnie z projektem Strategii Rozwoju Kraju, przygotowanym przez MRR, w latach 2007-13 Polska ze środków publicznych wyda na współfinansowanie dotacji unijnych 16,3 mld euro, czyli 18% wartości całkowitej tych dotacji. Pieniądze te będą pochodziły z budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego, a także Funduszu Pracy, PFRON i Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Dodatkowo podmioty prywatne wydadzą na współfinansowanie projektów 19,9 mld euro, czyli 22% wartości unijnych dotacji w tych latach.

Nie można zapominać o fakcie, że zarówno już zadłużone gminy, jak i państwo nie mają pieniędzy na współfinansowanie i prefinansowanie niepotrzebnych projektów, na które zaciągają kolejne kredyty, jeszcze bardziej się zadłużając, tylko po to, by otrzymać dotację. Miasta i gminy (np. Poznań) wypuszczają obligacje komunalne, aby mieć pieniądze na współfinansowanie projektów. W ten sposób samorządy, mając już deficyty budżetowe, wpadają w niekończącą się spiralę zadłużeniową. W ramach funduszu PHARE przedsiębiorstwa, które chciały dostać dotację musiały obligatoryjnie zaciągać kredyty bankowe w określonej wysokości (np. w przypadku Funduszu Dotacji Inwestycyjnych – min. 25% inwestycji), co w skrajnej sytuacji mogło doprowadzić niektóre firmy do niewypłacalności i bankructwa. Ponadto dotacje są w rzeczywistości refundacjami. Całość inwestycji trzeba najpierw samemu sfinansować, a dopiero potem zwracana jest część kosztów inwestycji.

5. Podsumowanie kosztów

Po dodaniu wszystkich wydatków strony polskiej związanych z pozyskiwaniem dotacji w latach 2007-13 otrzymujemy kwotę w wysokości 106,8 mld euro, czyli 117,5% wartości wszystkich dotacji, które mają zostać przekazane Polsce z UE! Tak więc koszty poniesione przez polską gospodarkę i sektor publiczny o 17,5% przewyższają ten „ogromny deszcz unijnych pieniędzy”. Statystyczny Polak w latach 2007-13 wyda średnio 1606 zł rocznie tylko po to, aby otrzymać 1368 zł, czyli dołoży do interesu 238 zł rocznie! Tymczasem cała ta hucpa z dotacjami ma niezwykle silne przesłanie propagandowe: Unia za darmo rozdaje pieniądze. Temu celowi służą też tablice informacyjne umieszczane przy wszystkich inwestycjach współfinansowanych przez Brukselę.

Jednak to nie koniec złych wiadomości. Nie można przecież zapomnieć o wysiłku finansowym, związanym z przygotowywaniem się do integracji. W 2004 r. Polska musiała wpłacić do Europejskiego Banku Centralnego ponad 20 mln euro. Z kolei jak poinformował Radosław Żołnierzak, członek zarządu PKP, firma szacuje na 25 mld zł koszt działań przygotowawczych, które wynikają z wejścia Polski do UE. Pełnych wydatków wynikających z integracji chyba nikt do tej pory dokładnie nie policzył. Niektóre kalkulacje podają, że koszty dostosowania polskich przedsiębiorstw i administracji do prawa i standardów UE pochłonęły 15 mld euro w ciągu 15 lat. Samo Ministerstwo Środowiska szacowało, że w latach 2000-10 Polska ze środków krajowych wyda na ochronę środowiska w związku z przystosowywaniem się do wymogów Unii 30 mld euro, czyli więcej niż połowa rocznego budżetu. Jak powiedział komisarz Gunter Veheugen, przestrzeganie unijnych regulacji kosztuje przedsiębiorców 600 mld euro rocznie. Jeśli przyjąć, że Polska wytwarza 2% PKB UE, to radosna twórczość unijnych biurokratów kosztuje polskich przedsiębiorców 12 mld euro rocznie. Niewielką sumą przy tym jest 19 mln zł, które Polska musi wydać na wprowadzenie nowych paszportów biometrycznych, aby były one zgodne z odpowiednią dyrektywą UE. A ile kosztowała polskiego podatnika propaganda przed unijnym referendum?

Należy mieć również na uwadze możliwości nakładania kar finansowych na Polskę, w przypadku niestosowania się do unijnych, często bzdurnych przepisów (wg stanu na koniec stycznia 2007 r. Polska przekroczyła terminy wdrożenia 27 dyrektyw). Już w 2006 r. nasi rolnicy zapłacą Unii 89 mln zł za pracowitość i efektywność, a konkretnie za przekroczenie absurdalnego limitu produkcji mleka. To doprawdy chichot historii, znaleźć się w towarzystwie, które karze za wydajność, a nie za lenistwo i nieróbstwo. Jakie to demoralizujące! Tymczasem Polsce grozi również kara za „niezharmonizowanie” podatków w kwestii wysokości VAT-u na pieluchy dziecięce, który powinien zostać podwyższony z 7% do 22%. Należy pominąć milczeniem fakt, że jeśli władze na szczeblu międzynarodowym zajmują się pieluchami dla dzieci (i oscypkami), to świadczy to o całkowitej degrengoladzie cywilizacyjnej. Z biegiem czasu tych niedorzecznych kar z pewnością będzie coraz więcej.

Bilans dotacji unijnych w latach 2007-13

Lp.

Pozycja

mld euro

% dotacji

I Dotacje z UE

91

100

1. Fundusze strukturalne i spójnościowe

59,5

65,5

2. Dotacje do rolnictwa

27

29,5

3. Pozostałe

4,5

5

II Wydatki po stronie polskiej

106,8

117,5

1. Składka unijna

22,6

25

2. Koszty biurokracji

6,5

7

3. Koszty przygotowania wniosków przyjętych

13,5

15

4. Koszty przygotowania wniosków odrzuconych

16

17,5

5. Prefinansowanie projektów

12

13

6. Współfinansowanie ze środków publicznych

16,3

18

7. Współfinansowanie ze środków prywatnych

19,9

22

III Bilans

-15,8

-17,5

Obliczenia własne przy założeniach, że kurs euro jest na poziomie 4 zł i że dotacje zostaną wykorzystane w 100%, co jest w praktyce niemożliwe, czyli sytuacja będzie jeszcze bardziej niekorzystna dla Polski.

II. Dotacje to ingerencja w rynek

Ogółem unijny rynek wewnętrzny regulowany jest 1634 dyrektywami i 602 rozporządzeniami. Opisują one w najdrobniejszych szczegółach funkcjonowanie czterech fundamentalnych swobód UE: przepływu osób, towarów, kapitałów i usług.

1. Dotacje spowodują uzależnienie polskich przedsiębiorstw od unijnej biurokracji. Dr Mariusz Salamon w materiałach szkoleniowych dla polskich przedsiębiorców pod tytułem „Dotacje unijne dla firm” pisze: „jeśli o coś prosisz będziesz uległy wobec tego, kto daje, musisz zaaprobować jego system, określony schemat działania” i ostrzega: „niepokorni nie dostaną nic”. Według autora UE rozdaje pieniądze, bo załatwia własne interesy: „chce opanować rynek, a żeby był podatny, trzeba weń zainwestować, urobić sobie konsumentów i uczynić ich podatnymi na wpływ unijny (dając pieniądze, narzędzia, pracę)”. W zamian za swoje pieniądze Unia oczekuje „uzależnienia rynku i ustrukturyzowania go w sposób, który ułatwi jej penetrację; wdzięczności potencjalnych konsumentów (a aktualnych beneficjantów); społeczeństwa bardziej konsumpcyjnego (nazywa się je demokratycznym)”. Firmy przez 5 lat nie mogą zmienić typu produkcji, na który otrzymały dotację.

2. Inwestycje za państwowe pieniądze są zwykle nietrafione. Gdyby były one opłacalne to prywatni przedsiębiorcy, wietrząc możliwość zysku, dużo wcześniej sami podjęliby ryzyko danej inwestycji. – Środki unijne uzyskują te projekty, które są najsprawniejsze formalnie, a nie te, które mają największą wartość merytoryczną – powiedziała Marzena Chmielewska, przedstawicielka PKPP „Lewiatan”. Jak twierdził Krzysztof Dzierżawski, „nagromadzenie inwestycji chybionych jest najczęstszą przyczyną kryzysów gospodarczych”. Tymczasem dotacje powodują marnotrawstwo na wielką skalę. Doskonałym przykładem są choćby oczyszczalnie ścieków wybudowane w Belgii, Hiszpanii czy Włoszech za pieniądze z Brukseli: nie odpowiadają wymaganym normom, są za małe lub za duże w stosunku do potrzeb, nie są w ogóle używane z powodu braku przyłączy do sieci kanalizacyjnych lub energetycznych, budowa przedłuża się o wiele lat, koszty inwestycji wzrastają o kilkaset procent. Jak twierdzą niemieccy autorzy książki „Banany dla Brukseli”: „wyniki kontroli pewnych badań pokazują, że środki publiczne obciążające podatników w UE i państwach członkowskich są błędnie inwestowane”. Ponadto jak twierdzi amerykański ekonomista Henry Hazlitt, skutkiem subwencji jest to, „że kapitał i pracę wyprowadza się z przemysłów, w których mogą pracować bardziej wydajnie, a kieruje do przemysłu, w którym są mniej efektywne. Wytwarza się mniej bogactwa. Przeciętny standard życia obniża się w porównaniu z tym, jaki byłby możliwy”.

3. W Polsce w dużej mierze beneficjentami unijnej pomocy są podmioty publiczne, takie jak jednostki samorządu terytorialnego, ich stowarzyszenia i związki, urzędy państwowe, np. ministerstwa czy urzędy pracy, szkoły wyższe, agencje rozwoju regionalnego, w których swoje udziały mają jednostki samorządu terytorialnego, państwowe agencje czy spółki skarbu państwa. Jest to wyraźny sygnał, że to właśnie urzędnicy, a nie podmioty prywatne, powinny się zajmować inwestycjami, mimo oczywistych wad takiego rozwiązania. Według prawa sformułowanego przez amerykańskiego profesora Emmanuela Savasa „sektor prywatny jest zawsze dwa razy tańszy niż sektor publiczny przy wykonywaniu tych samych prac w służbie publicznej”.

4. Dotacje do inwestycji mogą powodować zmianę istoty samej inwestycji. Gdyby nie istniały fundusze, to prywatni przedsiębiorcy lokowaliby swoje pieniądze w inne przedsięwzięcia, prawdopodobnie bardziej efektywne i produktywne. Jak uważają analitycy ekonomiczni z holenderskiego Tinbergen Institute fundusze unijne są inwestowane w specyficzne projekty, takie jak zwiększanie wartości kulturalnych czy środowiskowych, które niekonieczne powodują wzrost gospodarczy. Ponadto, podobnie jak różnorakie ulgi i odpisy podatkowe, państwowe fundusze nakłaniają firmy do kupowania konkretnych, niekoniecznie potrzebnych produktów.

5. Możliwość otrzymania dotacji opóźnia proces inwestycyjny. Samo opracowanie projektu nadającego się do dofinansowania może zabrać nawet kilkanaście miesięcy. Natomiast jak twierdzi Jerzy Kędzierki, wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, „od złożenia wniosku do wypłacenia pieniędzy [z funduszu ISPA] mijają średnio trzy lata”. Zaś według ekspertów Komisji Europejskiej jest jeszcze gorzej: „przygotowywanie wielu programów ciągnie się latami”. Samą inwestycję można rozpocząć dopiero po podpisaniu umowy o udzielenie dotacji, co następuje po zatwierdzeniu wniosku o udzielenie dotacji wraz z tzw. studium wykonalności projektu. Koszty poniesione przed podpisaniem umowy nie zostają zwrócone.

6. Firmy, które będą otrzymywały unijne dotacje będą stanowić nieuczciwą konkurencję wobec firm nie dotowanych, co pogorszy wyniki tych drugich, a może nawet spowodować wiele bankructw. Dzieje się tak dlatego, ponieważ dotowane przedsiębiorstwa mając niższe koszty działalności, mogą oferować swoje produkty i usługi po niższych cenach. Mechanizm ten działa podobnie jak w specjalnych strefach ekonomicznych, gdzie firmy są zwalniane z podatków dochodowych czy od nieruchomości. Niestety specjalne strefy ekonomiczne rozwijają się kosztem reszty kraju. Przedsiębiorcy przenoszą swoją działalność z innych rejonów do strefy, gdzie tworzą nowe miejsca pracy, równocześnie likwidując je gdzie indziej. „Transfer publicznych pieniędzy do przedsiębiorstw, zarówno publicznych jak i prywatnych, narusza fundamentalną zasadę równej konkurencji i w efekcie obniża efektywność alokacji kapitału” – napisano w „Czarnej liście barier dla przedsiębiorczości 2003” przygotowanej przez Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych. Należy zaznaczyć, że jakiekolwiek dotacje nie mają nic wspólnego z wolnym rynkiem. Subsydia utrudniają rozwój wolnej konkurencji, ponieważ przedsiębiorstwa wolą walczyć o państwowe dofinansowanie niż z konkurentami na wolnym rynku, co pogarsza jakość ich usług i wyrobów oraz zwiększa cenę.

III. Dotacje to wywiad gospodarczy

We współczesnym obrocie gospodarczym pierwszorzędną rolę odgrywa informacja. Wywiady gospodarcze zarówno krajów jak i poszczególnych przedsiębiorstw poszukują m.in. danych o kondycji ekonomicznej firm, ich osiągnięciach technicznych, planowanych działaniach. Na tej podstawie podejmowane są strategiczne decyzje gospodarcze zarówno zarządów firm konkurencyjnych jak i podmiotów publicznych zajmujących się sprawami gospodarczymi. Tymczasem wystarczy bliżej przyjrzeć się wnioskom o dotacje z Unii Europejskiej dla podmiotów gospodarczych i załącznikom do tych wniosków, a oczywiste staje się, że cała ta hucpa z systemem dotacji unijnych służy oprócz propagandy głównie jednemu celowi: jest to najzwyczajniejsze szpiegostwo gospodarcze.

Większość z tych bardzo szczegółowych informacji w normalnych wolnorynkowych warunkach nigdy nie są przez firmy przekazywane podmiotom zewnętrznym, szczególnie jeśli chodzi o ich planowanie inwestycyjne, prognozowanie swoich dochodów, zysków, zatrudnienia czy zwiększenia produkcji a także danych technicznych czy informacji o dostawcach i swoich klientach. Dzięki marnym ochłapom w postaci dotacji Bruksela wszystkie te informacje otrzymuje jak na tacy. Nie musi wydawać pieniędzy na opłacanie drogiego wywiadu gospodarczego, bo wszystkie informacje, jakie potrzebuje otrzyma dobrowolnie, bez specjalnych trudności i bez narażania się na jakiekolwiek oskarżenia o niecne zamiary. Z pewnością są one bazowane w jakimś centralnym systemie komputerowym, aby przedstawiały pełny obraz gospodarki kraju i pomagały w planowaniu i podejmowaniu strategicznych decyzji odnośnie aktualnej polityki gospodarczej realizowanej przez władze w Brukseli.

Jakich informacji domagają się zatem brukselscy urzędnicy od naiwnych polskich przedsiębiorców chcących otrzymać jałmużnę z kasy Unii Europejskiej? Praktycznie na każdy temat dotyczący tych firm oraz ich otoczenia rynkowego. Przede wszystkim informacje o firmie składającej wniosek – zarówno o obecnej jak i przeszłej oraz przede wszystkim przyszłej działalności. Odnośnie aktualnej działalności są to następujące dane:

1.      informacje ogólne o firmie

2.      przychody netto ze sprzedaży towarów, wyrobów, usług i operacji finansowych

3.      dane produkcyjne: wielkość produkcji w ostatnim r. obrotowym w ujęciu ilościowym i wartościowym z uwzględnieniem grup produktów i usług; struktura sprzedaży krajowej i eksportowej; szacunkowy udział w rynku, poziom sprzedaży dóbr i usług  z uwzględnieniem udziału w przychodach ogółem

4.      zasoby techniczne z uwzględnieniem rodzajów maszyn i urządzeń, r. produkcji i szacunkowej wartości

5.      zaplecze materiałowe i warunki lokalizacyjne

6.      zasoby osobowe: personel firmy oraz kadra kierownicza wraz z takimi informacjami jak wiek poszczególnych osób, wykształcenie, doświadczenie i stanowisko pracy

7.      dane finansowe: bilans z ostatnich dwóch lat, rachunek zysków i strat

Na temat przyszłej działalności firmy we wniosku o dotację koniecznie należy przedstawić:

1.      bilans na 6 kolejnych lat, prognozowany rachunek zysków i strat na 6 lat, prognoza rachunku przepływów środków pieniężnych na najbliższe 6 lat

2.      prognozowane przychody z działalności wnioskodawcy ze sprzedaży produktów, usług, materiałów i towarów w ciągu następnych 6 lat od daty ubiegania się o dotację nie związane z projektem

3.      koszty wnioskodawcy nie związane z realizacją projektu na kilka lat do przodu

4.      cena produktu wnioskodawcy i prognoza sprzedaży w ciągu najbliższych 5 lat

5.      likwidacja i tworzenie nowych miejsc pracy z podziałem na kobiety i mężczyzn

6.      opis planowanej działalności inwestycyjnej wnioskodawcy na 6 lat do przodu wraz z jej wartością w poszczególnych latach (w tym m.in.: specyfikacje techniczne maszyn i urządzeń, procesy techniczne produkcji, planowane efekty inwestycji, wskazanie wszystkich planowanych nakładów inwestycyjnych).

7.      ocena ewentualnego wpływu projektu na środowisko naturalne

Oprócz powyższych danych wnioskodawca musi zawrzeć w swoim projekcie także informacje na temat firm, z którymi współpracuje:

1.      aktualne i potencjalne źródła zaopatrzenia, procentowy udział różnych dostawców, ich wady i zalety

2.      charakterystykę warunków rynkowych, w których działa wnioskodawca oraz kształtowanie się rynku po otrzymaniu dotacji przez wnioskodawcę: określenie rynku, informacje o klientach i ich struktura, oczekiwania i potrzeby klientów, gdzie wzrasta popyt a gdzie maleje

Konieczne są również dane na temat firm konkurencyjnych wobec przedsiębiorstwa wnioskodawcy, takie jak: ich rynek, porównanie ofert z ofertami konkurencji, ocena konkurencji, porównanie siły rynkowej odnośnie jakości, ceny, reklamy, promocji, potencjału finansowego, grup klientów; reakcja konkurencji na uruchomienie projektu wnioskodawcy.

Wnioskodawca jest zobowiązany do przedstawiania rocznych i końcowych raportów monitoringowych oraz raportów wykonawczych, dzięki czemu urzędnicy są szczegółowo poinformowani, co się dalej dzieje z firmą podczas i po zakończeniu inwestycji.

Ponadto wnioskodawca musi podpisać zobowiązanie do umożliwienia uprawnionym osobom wizytacji terenowej w miejscu realizacji projektu i wglądu w dokumentację. Tymi uprawnionymi osobami są przedstawiciele Regionalnych Instytucji Finansujących (są one wybierane w drodze konkursu lub wskazywane przez Zarząd Województwa i pełnią równocześnie funkcję Jednostek Kontraktujących), służb Komisji Europejskiej oraz Trybunału Obrachunkowego.

Dzięki tak szczegółowym informacjom brukselska biurokracja będzie miała pełny obraz gospodarki kraju i dane do prowadzenia planowania gospodarczego. Będzie wiedziała, gdzie może nałożyć dodatkowe obciążenia fiskalne i inne obowiązki a gdzie nie może, aby prowadzić własną politykę niekoniecznie korzystną dla beneficjantów dotacji. Posiadanie takich informacji może być bardzo niebezpieczną bronią: mogą one być wykorzystywane w celu zniszczenia firm, które mogą stać się konkurencyjne w stosunku do firm, którym sprzyjają brukselscy urzędnicy. Takie działania bezpośrednio prowadzą do całkowitego uzależnienia gospodarki od polityków i biurokracji w Brukseli, co w dalszej kolejności wiedzie w kierunku państwa totalitarnego. Ponadto tak dokładne i aktualne dane wraz z zamierzeniami rozwojowymi konkretnych firm będą wielką pokusą dla nieuczciwych przedsiębiorców, aby je wykraść i wykorzystać w celu wyprzedzenia lub zniszczenia konkurencji.

Należy także zwrócić uwagę na fakt, że skomplikowane czasami nieracjonalne wymogi formalnie (np. fakt, że wiosek musi być napisany na komputerze odpowiednią czcionką o odpowiedniej wielkości, nie może być pomyłki w kodzie interwencji, kolejne strony wniosku muszą być ponumerowane i parafowane, nawet jeśli jest to strona pusta) powodują, że łatwo odrzucić wniosek o dotację, a podane przez przedsiębiorstwo informacje zostają w rękach urzędników.

Otrzymanie unijnej dotacji w przyszłości z pewnością odbije się czkawką w nie jednej polskiej firmie, w której naiwni przedsiębiorcy wierzą, że ktoś da im coś za darmo nie oczekując niczego w zamian. Dotacje unijne spowodują dalsze uzależnienie polskiej gospodarki od arbitralnych, etatystycznych decyzji podejmowanych w Brukseli, która posiadając tak cenne informacje gospodarcze będzie jeszcze bardziej sterowała gospodarkami poszczególnych państw członkowskich. W ten sposób będzie się ugruntowywał socjalizm, a w raz z nim brak wzrostu gospodarczego i rozwój państwa socjalnego, co przekłada się bezpośrednio na bezrobocie, biedę, brak perspektyw i zwiększające się zadłużenie.

IV. Dotacje to tworzenie przestępstw i przestępców

Samo istnienie unijnych dotacji tworzy kolejny korupcjogenny styk na granicy polityki i gospodarki, co będzie skutkowało wieloma nowymi wielomilionowymi defraudacjami, sprzeniewierzeniami, malwersacjami, przy których afera Rywina będzie mało znaczącym epizodem. Oszustwa i wyłudzenia pieniędzy w ramach WPR czy dotacji eksportowych są w UE na porządku dziennym:

1) greccy rolnicy złożyli wnioski o dotacje do swoich upraw o powierzchni przekraczającej o 20% powierzchnię całego kraju.

2) inni unijni rolnicy wyłudzali subwencje do plastikowych drzewek oliwnych, które z helikoptera wyglądały jak prawdziwe.

3) polscy rybacy łowią więcej ryb niż pozwala im na to UE

4) Subwencje na szkolenia, ekspertyzy czy doradztwa wprost zachęcają do wyłudzeń unijnych środków pieniężnych – organizuje się je wyłącznie na papierze.

Sam program PHARE spotkał się z poważną krytyką i negatywną oceną za równo ze strony europejskiego Trybunału Obrachunkowego jak i dwukrotnie polskiej NIK. Wskazywano niegospodarność, rozrzutność, nepotyzm, łamanie prawa i inne rodzaje marnotrawstwa i przestępstw.

Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) od 2003 r. zajmował się 33 sprawami związanymi z wyłudzaniem środków z programu SAPARD. W 2005 r. zgłoszono 12076 nadużyć finansowych na kwotę ponad 1 mld euro. W 2004 r. MF przeprowadziło 96 kontroli dotyczących funduszu PHARE i 32 funduszu ISPA. W 40% przypadków wykryto nieprawidłowości. W 2006 r. u 11% kontrolowanych rolników wykryto nieprawidłowości. W 2007 r. kontrole obejmują 106 tys. spośród 1,5 mln rolników, którzy otrzymają dotacje. W CBŚ powołano specjalną komórkę wyłącznie do zwalczania nadużyć związanych z eurofunduszami.

V. Zagraniczne doświadczenia dotacyjne

1. NRD

To własna praca, a nie dotacje powodują dobrobyt. Dowodem na to są choćby ogromne dotacje dla byłej NRD, gdzie w kraju ludnościowo ponad trzy razy mniejszym niż Polska w ciągu 15 lat wpompowano 1250 mld euro, czyli w przeliczeniu na 1 mieszkańca 70 razy więcej, niż planuje się przekazać naszemu krajowi, i skutki tego procederu są opłakane. Wschodnie landy Niemiec się wyludniają (spadek z 12,5 mln do 10 mln mieszkańców) i panuje wysokie bezrobocie i marazm gospodarczy.

2. Irlandia

Wbrew opinii większości polityków, nie jest prawdą, że dotacje unijne powodują szybszy wzrost gospodarczy, na co podaje się często przykład Irlandii. Z artykułu opublikowanego w magazynie Instytutu Katona w Waszyngtonie wynika wniosek wprost przeciwny. Dotacje unijne mogą opóźnić wzrost poprzez kierowanie zasobów do projektów publicznych, które mogłyby być lepiej wykorzystane przez sektor prywatny. Sektor publiczny nie jest w stanie efektywnie zarządzać pieniędzmi, ponieważ nie dotyczy go ekonomiczna kalkulacja zysków i strat. Urzędnicy nie wiedzą więc, które projekty inwestycyjne wygenerują największy wzrost, a nawet jeśli by wiedzieli, to i tak nie mają motywacji, aby właśnie te projekty promować. Co gorsza, niektórzy irlandzcy przedsiębiorcy porzucili działalność nakierowaną na zwiększenie efektywności i innowacyjności firm i swoje siły kierowali na pozyskiwanie dotacji. Powoduje to utratę zasobów zarówno materialnych, jak i osobowych, które mogłyby być wykorzystane na wytwarzanie produktów i usług dla konsumentów i zwiększenie wzrostu gospodarczego. Teorię potwierdzają fakty historyczne. W latach 1973-86 Irlandia otrzymywała dotacje unijne w wysokości 4% PKB i wtedy wzrost gospodarczy był na bardzo niskim poziomie, natomiast w latach 1995-2000, kiedy wzrost gospodarczy dochodził do 10%, dotacje wynosiły 3% PKB Irlandii. W 2000 r., kiedy unijne dotacje spadły do 1,84% PKB, wzrost wyniósł 11%.

Podsumowując, należy stwierdzić, że dotacje to nie jest działalność dobroczynna, tylko realizacja własnych interesów Unii. Niestety jest to polityka dla Polski i kosztowna, i nieefektywna. W latach 2007-13 Polska ma otrzymać ok. 13 mld euro dotacji rocznie, czyli ok. 5% PKB, a wyda na to ok. 15 mld euro rocznie, czyli 6% PKB. Oznacza to, że do tego interesu dołożymy 2 mld euro rocznie, czyli 1% PKB. Nie jest to tragedia, ale pieniądze te mogłyby zostać lepiej wykorzystane, bo fakty są takie, że żadne dotacje nie tworzą dobrobytu. Dobrobyt może zostać wykreowany dzięki odpowiedniej polityce gospodarczej, jak miała miejsce np. w Irlandii.

* Niniejszy wykład (wygłoszony 24.02.2007 r. w Nowym Sączu) został przygotowany na podstawie następujących artykułów Tomasza Cukiernika:

1) Plan anty-Marshalla, w: „Wprost” 2006, nr 39.

2) 10 powodów, dla których należy zrezygnować z unijnych dotacji , w: „Najwyższy CZAS!” 2003, nr 29-30.

3) Szpiegowskie dotacje, w: „Najwyższy CZAS!” 2004, nr 31-32.

73 odpowiedzi to “Prawda i fałsz o dotacjach z UE”

  1. Maciej pisze:

    Dostał się Pan na stronę główną wykopu: http://www.wykop.pl/ramka/643431/prawda-i-falsz-o-dotacjach-z-ue/

    gratulacje!

  2. elvispl pisze:

    złodzieje, jaka jest przecietna placa

  3. Archanioł pisze:

    Proszę podać źródło tych rewelacji, kalkulacje, dokumenty, a nie swoje artykuły. Papier przyjmie wszystko. Mówi Pan tylko o strukturalnych, a gdzie miękkie? Gdzie kapitał ludzki. Jaki wywiad gospodarczy? Czy Pan miał kiedyś wniosek w dłoniach? Polska nie jest płatnikiem netto jak UK- a czy oni narzekają tak jak my? Ale oczywiście bo Pana sąsiad dostał kasę z unii a Pan nie i o to mamy przyczynę Pana artykułu. Kolejny eurosceptyk! Ludzie ogarnijcie się, Unia jest dla nas zbawieniem. Cieszmy się że Przyjęła nas i tą całą postkomunistyczną hołotę! Jeśli Pan chce to chętnie z Panem podyskutuje na temat Unii jak eurosceptyk z euroentuzjastą.

  4. ja pisze:

    wykop kurwa!

  5. kkk pisze:

    Ten bilans zysków i strat jest mocno naciągany. Tabelka,
    II Wydatki po stronie polskiej
    6. Współfinansowanie ze środków publicznych 16,3
    7. Współfinansowanie ze środków prywatnych 19,9

    przecież te pieniądze tylko *2 i tak musielibyśmy wydać na te projekty – Unia nas nie zmusza do budowania autostrad czy kupowania taboru kolejowego. Umieszczenie ich tutaj jest kompletną bzdurą a wręcz manipulacją.
    Po usunięciu ich mamy 20 mld na plus + 35 mld które musielibyśmy wydać, gdybyśmy finansowali te inwestycje w 100%.
    Zgadzam się z niektórymi tezami artykułu, ale nie można ludziom wciskać kitu przedstawiając wyliczenia wzięte z sufitu.

  6. lcsPL pisze:

    nie ma nic za darmo, i choćby nie wiem jakbyście liczyli stronę Wn i Ma, UE zawsze wyjdzie na swoje (bo ma plan długoterminowy). I może teraz są pieniążki ale te pieniążki trzeba będzie zwrócić + BIG DEPT :)

  7. EstEst pisze:

    Przyłączam się do prośby o przedstawienie bardziej szczegółowych źródeł, z których Pan korzystał przy obliczeniach.

    Co do kosztów własnych – częściowo zgadzam się z kkk. Na ile ocenia Pan te wydatki, które i tak Polska by poniosła (np. rozwój infrastruktury), a na ile sztuczne ich rozdęcie dotacjami?

  8. Sceptyk pisze:

    Archanioł pisze:
    „Proszę podać źródło tych rewelacji, kalkulacje, dokumenty, a nie swoje artykuły. Papier przyjmie wszystko. Mówi Pan tylko o strukturalnych, a gdzie miękkie? Gdzie kapitał ludzki. Jaki wywiad gospodarczy? Czy Pan miał kiedyś wniosek w dłoniach? Polska nie jest płatnikiem netto jak UK- a czy oni narzekają tak jak my? Ale oczywiście bo Pana sąsiad dostał kasę z unii a Pan nie i o to mamy przyczynę Pana artykułu. Kolejny eurosceptyk! Ludzie ogarnijcie się, Unia jest dla nas zbawieniem. Cieszmy się że Przyjęła nas i tą całą postkomunistyczną hołotę! Jeśli Pan chce to chętnie z Panem podyskutuje na temat Unii jak eurosceptyk z euroentuzjastą.”

    Sytuacja w ktorej cena cukru waha sie od 5 zl (markety) do ponad 7 zl (zwykle sklepy) juz dawno byla przewidziana przez „tzw” Eurosceptykow gdyz jak pamietamy to UE nakazywala nam „zamykac” cukrownie (nie tak dawno temu) Teraz 60% rynku cukru w Polsce to cukier niemiecki. Obecnie UE bawi sie w limity CO2 ktore (ja wam to gwarantuje) doprowadza do tego ze z Polski zaczna uciekac firmy przez co wzrosnie bezrobocie co doprowadzi do wzrostu emigracji za „chlebem” i tego ze Polska w ostatecznosci pozostanie „krajem starych ludzi”.

    Najlepsze beda fajerwerki gdy podniesie sie cena energii elektrycznej, ustawa napisana w Europarlamencie jest skierowana przeciwko krajom takim jak Polska poniewaz u nas 90% energii wytwarza sie z wegla. Dodam ze ustawa ta zostala napisana gdy Niemcy, Francja, Wlochy itp itd mialy wybudowane elektrownie atomowe podczas gdy u nas proba wybudowania elektrowni atomowej zakonczyla sie fiaskiem za sprawa greenpeace (siedziba glowna -> Amsterdam / Holandia)

    Podsumowanie:
    -UE jest narzedziem Niemiec (german) sluzacym do gospodarczego podbicia Europy po przez rozmontowanie gospodarek innych panstw (priorytetowo tych wschodnich)
    - z obywateli Polskich stworzyli tania sile robocza
    -wykupic Polska ziemie za bezcen

    Mam pytanie dla osob ktore rozbawil ten tekst. Czy faktem jest ze na przestrzeni 1000 lat Germanie/Niemcy probowali podbic Polske uzywajac do tego rozwiazania silowego i 2 razy prawie im sie udalo ? (1795, 1939)
    Jezeli tak dlaczego nie mieli by probowac po raz trzeci tym razem za pomoca planu (jak to nazywaja chinczycy) malych kroczkow ?

    70 lat temu szykowali sie by wymordowac naszych ojcow, dziadkow i pradziatkow w obozach koncentracyjnych a dzis nikt o tym nie pamieta ! Przeciez dla nich zawsze bylismy „podludzmi” i zawsze to oni na nas napadali a nie na odwrot!

  9. emeka pisze:

    Na stronie http://www.petycje.pl mozna dolaczyc sie do petycji w sprawie referendum dotyczacego wyjscia z Uni Europejskiej

  10. emeka pisze:

    Na stronie http://www.petycjeonline.pl mozna dolaczyc sie do petycji w sprawie referendum dotyczacego wyjscia z Uni Europejskiej

  11. fgh pisze:

    @@@Archanioł pisze:
    27 lutego 2011 o 1:17

    a słyszałeś może o rabacie brytyjskim i ile to kosztuje całą UE w także i RP

  12. Orła Cień pisze:

    „Archanioł” napisał – Ludzie ogarnijcie się, Unia jest dla nas zbawieniem. Cieszmy się że Przyjęła nas i tą całą postkomunistyczną hołotę! Jeśli Pan chce to chętnie z Panem podyskutuje na temat Unii jak eurosceptyk z euroentuzjastą.

    Człowieku ! jesteś Polakiem ? piszesz o Polakach postkomunistyczna hołota ??!!??! , NIE MÓW TAK WIĘCEJ , RADZE CI bo kiedyś trafisz na gościa który ci za takie słowa zęby powybija . Polacy rzucali Komunizm na kolana , poczytaj listy Jana Pawła Drugiego do Breżniewa to poznasz jacy są Polacy . … Ten artykuł ma racje , jesteśmy sprzedanym narodem , siłą do produkcji dla pasibrzuchów . chcesz argumenty ? 1) kilka lat temu politycznie poprawni Polacy wyśmiewali się i wyszydzali Pana Gabriela Janowskiego który próbował ratować polskie cukrownie , było ich około 100 teraz jest kilka , dosypywali mu nawet narkotyki do herbaty żeby go zniszczyć . dzisiaj jak rozmawiam z ludźmi to wszyscy mówią – facet miał racje . cena cukru w Polsce 5 złotych a w UNII EUROPEJSKIEJ 80cent , 79 pens , 2). ustawa o swobodnym przepływie kapitału . każdy może zainwestować ale i każdy może wycofywać kapitał z polski , a kapitał to jest ludzka praca . jeśli pracujesz w Polsce , robisz interesy w Polsce to powinieneś rozliczać podatki w Polsce . Gdzie rozliczają najbogatsi ano w Portugalii w Szwajcarii . Biedronka w Portugalii kluczyk w Szwajcarii . pracownica na kasie w markecie płaci podatek ze swojej pracy na szpitale , szkoły , drogi , i na fundusze pomocowe dla upadających banków , A JEJ SZEF CO DAJE TEMU KRAJOWI ??? na całym Świecie jest zasada – NIE PŁACISZ PODATKÓW JESTEŚ BANDYTĄ ! … 2) w tym punkcie podważę ważność przynależności Polski do Unii Europejskiej . otóż kiedy podchodziliśmy do referendum wejścia do Unii było to określone na zasadach długich i trudnych negocjacji przed referendum gdzie naród miał zadecydować . Polacy wynegocjowali ilość głosów w parlamencie europejskim w liczbie około 80 – > Traktat z Nicei < , tak jak np. Hiszpania , było to bardzo ważne do podejmowania decyzji wspólnych w unii w parlamencie Europejskim , CO SIĘ STAŁO DWA MIESIĄCE PO WEJŚCIU POLSKI DO UNII ???? – ROZPĘTAŁA SIĘ BURZA MEDIALNA ŻE POLSKA MA ZA DUŻO GŁOSÓW trwało to ok. 2-3 miesiące i Polsce z 80 zostało 40 głosów , byli jacyś politycy którzy krzyczeli "Nicea albo śmierć" , inni krzyczeli "oj nie możemy z siebie robić rewolucjonistów!" i wszystko ucichło . mamy rękę w nocniku . Dlatego jaką ma moc to referendum wejścia do Unii ? wola polaków była inna . Nie chce mi się już pisać, takich przykładów świadczących jak dużo tracimy jest dużo więcej ( a to są nasze pieniądze nasze życie nasza praca ), ale krótko … Wypracowujemy dużo więcej , ale nasze dobra wyciekają nam z rąk i ktoś to spija , OSZUKALI NAS . zwłaszcza myślę o Wałęsie , kiedyś był na prawdę Mężem Stanu , jego imię coś znaczyło wolność i przyszłość , a on mówi – Jesteście młodzi macie internet wszystko jest przed wami , albo – jeszcze tylko 2-3 lata i będzie lepiej . hehe mistrz od rzucania obietnic przez internet możesz sprawdzić kurs franka i zalogować się do banku żeby sprawdzić jaka jest wysokość następnej raty . … Pozdrawiam wszystkich Polaków pamiętajcie jesteśmy wielkim Narodem nie wstydźmy się tego że jesteśmy Polakami . Mirek

  13. Hector pisze:

    To prawda- jesteśmy wielkim narodem z bogatą historią i nie mam zamiaru składać Szkopom, Ruskom, Żabojadom i innym złodziejskim parchom wiernopoddańczego hołdu jak nasze politszmaty.
    A ten co pisze o postkomunistycznej hołocie niech się dobrze zastanowi co mówi. Może Cię tata wykorzystywał jak byłeś mały zakompleksiony karle?

  14. Stańczyk pisze:

    Kiepski żart Hectorze :( Umieszczenie w artykule danych pochodzących z oficjalnych rządowych źródeł uwiarygodniło by obliczenia i nadały artykułowi dużo większą wartość. Dla sceptyka wystarczy brak niezbitych dowodów na jedno, by przymknąć oko na cukrownie i limity mleka, albo na ceny ropy. Na koniec zastanawia mnie jedno: Gdzie jest wtyczka do facebooka i twittera? Znam kilka osób którym artykuł wywrócił by poglądy na drugą stronę i założył jeszcze tył na przód!

  15. Henryk pisze:

    „Archanioł” to chyba z tych „upadłych”, bo taki kit propagandowy na temat Unii, to przypomina mi propagandę n.t. miłości do Związku Sowieckiego w latach pięćdziesiątych.

  16. Mateusz pisze:

    Odnośnie dotacji unijnych. Patrząc na moją branżę (IT) jak widzę projekty jakie otrzymują dotację (setki tys. zł) – to zdaję sobie sprawę że te dotacje to jedna wielka ściema – w tym sensie że te projekty są robione nie po to aby zaoferować jakąś wartościową usługę – ale TYLKO po to aby wyciągnąć dotację. Jakiś czas temu oglądałem prezentację prof. Krzysztofa Rybińskiego, który wspominał o tym jak jeden z prezesów Googla (czy managerów – już nie pamiętam), zapoznał się z kilkudziesięcioma projektami które otrzymały dotacje UE. Stwierdził jednoznacznie, że on sam nie zainwestowałby ani centa w żaden z tych projektów – gdyż wszystkie upadną… To pokazuje jak wielka hipokryzja panuje w dotacjach unijnych. Reasumując: to nie są dotacje dla projektów, ale projekty pod dotacje :)

  17. Nolaan pisze:

    A czy dolicza pan pieniądze jaki nie wykorzystujemy z UE? Bo to już wina nasze nie UE. http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/unia-daje-my-nie-bierzemy

  18. Nikt specjalny pisze:

    Zgodzę się z tym ,iż do wszystkich kalkulacji, danych itd. powinny być źródła(jak najwiarygodniejsze), ale z drugiej strony nie skreślałbym odrazu artykułu ponieważ uważam, że obnaża on w pewnym stopniu mit o dotacjach „bez skazy”, te darmowe pieniążki z nieba.
    Pamiętajmy – szatan tkwi w szczegółach a za darmo nie ma NIC !

  19. elzbieta pisze:

    zachod falszywy dla Polski poniewaz Zachod zabral Polsce gospodarke
    a z narodu zrobili tania sile robocza ktora wypracowuje im miliardy dol.zysku ktory transweruje do swoich krajow

  20. Analityk pisze:

    Brawo,

    Niekoniecznie zgadzamy się ze wszystkim ale generalnie z tezą ogólną jak najbardziej. Ingerencja w rynek dotacjami, w skali europejskiej, przynosi więcej szkody niż pożytku. Na rynkach krajowych, jak na razie trudno to policzyć. Póki co widać efekt urzędniczy – niewesoły:
    http://www.resulto.pl/baza-wiedzy/liczba-urzednikow-w-polsce/

  21. krs pisze:

    bedziemy oddawać te dotacje czy nie?
    czy wplacamy skladke dostajemy dotacje i wsio czy to kredyt bo tego nie wiemi mnie ciekawi nie moge znaleźć

  22. Leopold pisze:

    Bardzo dobry artykuł!
    Czego nie zrobił Napoleon, Hitler i Stalin siłą, robi spokojnie i na własne życzenie swoich mieszkańców Unia, a głównie Niemcy (jak słusznie uważa „sceptyk”). Ośmielę się stwierdzić, że wzorem dla Niemców był i jest KOŚCIÓŁ ,a raczej Watykan. Swoją „dobrocią” , małymi kroczkami i bajkami (czytaj – dobrym słowem) wciskanym ludziom, opanował 1/3 ludzi na świecie. Jak się nie dostosujesz, to ekskomunika , a przez paru ekskomunikowanych kościół nie zbankrutował przez 2012 lat i ma się bardzo dobrze, będąc w wielu krajach, w tym w Polsce największym posiadaczem ziemskim (te dobra ludzie, ci najwierniejsi, mu sami wpychają w ręce!!!). Najlepsze jest to, że wspomagany jest przez PRAWO, jak na przykład w Polsce. Czy widzicie podobieństwo?

  23. Paweł pisze:

    Osobiście uważam, że dotacje to dodatkowe źródło finansowania inwestycji w Polsce. Nawet jeśli oddamy dotacje unijne z czasem jako składki, to przecież oddamy je nie od razu. Dzięki dużej ilości środków otrzymanych w krótkim czasie skraca się czas pobudzania gospodarki naszego kraju. Kiedy jakaś firma będąca w złej kondycji finansowej zaciągnie kredyt na zakup nowoczesnej technologii do produkcji ma ona wtedy szansę na wzrost rentowności, a z uzyskanych profitów możne taka firma spłacać kredyt. Kiedy nie ma się złą płynność finansową firma nie ma szans na przeprowadzenie restrukturyzacji, a tym samym może upaść. Również uważam, że pewne koszty związane z obsługą wniosków tak czy inaczej trzeba ponieść. Tak więc, taka dodatkowa kasa to nasza korzyść.

  24. hajs pisze:

    UE, amero, … , …
    Cały hajs i tak nalezy do rothchilda i rockefelera dopoki polega na systemie monetarnym i tak napychamy ich kieszenie jako wieczni dluznicy bez sznasy na splate, co roku tylko wiecej i wiecej a warte mniej, bogatymlatwiej sie bogacic a biednym trudniej sie odbic, swiat jest przegrany, a polska jest w ciemnej dupie, kazdy zagoniony zeby utrzymac swoja rodzine i dobrowolnie sie sprzedamy a jeszczce wczesniej aldza sprzeda nas zeby zagarnac pod siebie, wszyscy jestesmy niewolnikami, jestesmy nikim, taka ewolucja i odwieczno prawo dzungli. Pozniej farmienie biednych na organy i egzoszkielety dla tych nad kreską, w ta strone to zmierza i na starosc diabelskie ziarnko bedziemy juz widziec gołymi oczami jak wykiełkowało.

    Niewolnictwo nie zniknelo tylko rozszerzylo się na całe spoleczeństwo. pytanie czy kosmici już tu są czy to my nimi jestesmy. ktos tu w koncu pozamiata.

  25. OPTYMISTA pisze:

    Dużo w tym artykule jest prawdy, chociaż troszkę przesady również. W zasadzie to tylko rząd i biurokracja ma się dobrze. Jeżeli Marcinkiwiewicz wywalczył tak dużo kasy, to dlaczego obecne bezrobocie jest 14,2% największe od 6 lat. A dodatkowo wyemigrowało 1mln. I to wszystko za czasów platformy. Gdyby nie emigracja bezrobocie wyniosłoby o wiele więcej. Chwalenie się, że jesteśmy jedynym krajem w uni, którego wzrost PKB nie zszedł poniżej zera jest wynikiem własnej konsumpcji. Czeka nas zagłada przy tego typu rządach PO. Do LOT-u będziemy dopłacać. Zadłużenie Polski rośnie w astronomicznym tempie. Każde rodzące się dziecko jest już obciążone kredytem w wysokości 40tys. zł. zaciągnięte przez kolejne rządy. Z prywatyzacji kasy będzie coraz mniej. Do UE będzie trzeba wpłacać coraz więcej. A KOPACZ i cała świta polityczna będą dawać sobie nagrody. Inteligencja emigruje i ma racje. W Polsce zostanie tylko rząd, jego biurokracja i niewolnicy. Ale największy mam żal do MEDIÓW, gdyż to tylko oni tak naprawdę mają wpływ na dokonywanie zmian. Widocznie mają się dobrze i nie chcą zmieniać POLSKĘ na lepsze.

  26. pasikonik pisze:

    Ten artykuł to zaledwie wierzchołek góry u podnóża której my Polacy stoimy jako pierwsi których w tym wyzysku ekonomicznym pod hasłami Unii już za kilka lat (jeśli nic się nie zmieni) ogarnie głód na niewyobrażalną skalę.Nie jest to czarnowidztwo już dzisiaj pod względem ilości głodujących zajmujemy w Europie pierwsze miejsce.Każde zjawisko ma swoją przyczynę i nie konieczne są tytuły profesorskie by ogarnąć skalę zniszczeń w najważniejszych sektorach naszej gospodarki a szczególnie we wszystkich gałęziach rolnictwa.Przed wejściem do Unii produkowaliśmy najzdrowszą żywność w skali światowej i tylko ten jeden fakt sprawiał by się zastanowić nad wchodzeniem do Unii.Mechanizm Unijnych dotacji w głównym założeniu jest bardzo prosty ,”dotujemy” na określonych warunkach (uzyskując szczegółowy wgląd w poszczególne obszary gospodarki) dotacje otrzymują projekty nie napędzające koniunktury a jednocześnie powodujące zadłużanie się by spełnić własne warunki finansowe, więc za chwilę te same pieniądze po przez system bankowy wrócą do Brukselskiej kasy.Może należało by podpowiedzieć Wołoszańskiemu by nakręcił cykl filmowy w jaki sposób zniszczono nasze stocznie (temat mógł by być kontynuacja Tajemnicy Twierdzy Szyfrów) ,oj napracowały się zachodnie mrówki w pocie czoła by przejąć nasz udział światowego rynku, ale musiało się udać Pan Wałęsa był wtedy chyba chory. POLACY OBUDŹCIE SIĘ !!!!

  27. Ano pisze:

    Ano dobry tytuł „prawda i fałsz o dotacjach z UE”- bo w tym artykule jak wszędzie jest trochę prawdy ale i fałszu, niemniej ciekawy i o pewnych aspektach tychże dotacji nawet nie wiedziałem, no ale sobie poczytam różne artykuły, zobaczy się inne punkty odniesienia poszpera po danych liczbowych to i człowiek cokolwiek zmieni opinie i nastawienie. no albo wróci se i będzie żył jak zawsze…

  28. Lech pisze:

    Polacy, powiem wam jedno kupujcie polskie rzeczy czy jedzenie czy inne rzeczy oczywiście jezeli takie są. nie kupuicie jedzenia czy alkoholu itp zachodnich koncernów.Wtedy napewno my polacy zyskamy na tym

  29. AntyUE pisze:

    Ale Polacy to jednak cymbały.

  30. Wacław Tomczyk pisze:

    Brawo dziękuję za artykuł, oraz rozszerzające artykuł komentarze. Chciałbym dodać do tego przemówienie Pana Andrzeja Leppera w Brukseli w którym mówi iż koszta przed przyłączeniowe były równoznaczne ze zniszczeniem przemysłu i rolnictwa. Utracono do 2002 roku ponad 3,8 miliona miejsc pracy w Polsce w przemyśle.. Ile miejsc pracy przez zniszczenie przemysłu i zmianę fabryk w magazyny Polska straciła od roku 2002 do dziś?

  31. Rysiu pisze:

    Jakiś Sceptyk pisał kłamstwo na temat cukru. „Teraz 60% rynku cukru w Polsce to cukier niemiecki.” tylko 10% cukru pochodzi z importu. Cały pozostały cukier jest produkowany z Polskich buraków w zlokalizowanych w Polsce fabrykach . Jeśli 1 raz skłamał zakładam że całe jego wypociny to 1 wielkie kłamstwo.

    Wymiana poglądów z kłamcami jest bez sensu.

  32. Marcin pisze:

    Założyłem niedawno tą strone StopUE.pl i muszę powiedzieć, że ciężko jest znalezć jakieś konkretne informacje finansowe. Ale o to właśnie chodzi. Złodziej nie będzie tłumaczył jak człowiekowi z portfela ukradł pieniądze.

  33. Redaktor1966 pisze:

    DOPŁATY. M.IN. DO GÓRNIKÓW, ROLNIKÓW I PARLAMENTARZYSTÓW. O UNII EUROPEJSKIEJ
    http://www.wolnyswiat.pl/7h3.html

  34. Piotr pisze:

    drogi Rysiu, to dla Pana. >> https://www.youtube.com/watch?v=6Ft0RWSGYXg . ale pomijając to prosze sobie poszukac jakie jest zapotrzebowanie na cukier w polsce i ile polska produkuje tego cukru. albo Panu płacą za wypisywanie i oszukiwanie opinii publicznej, albo Pan jest poprostu niedoinformowany, badz takze wielkim sympatykiem rolowania Polaków.

  35. Piotr pisze:

    a i nie zycze sobie atakowania Kościoła, ani brania go do porównań jakichkolwiek. jedynie Kościół jest niezależny! opinia publiczna oczywiście zakłamuje ten fakt. to Kosciół kształtuje Dobre wartosci w człowieku.

  36. koliopp pisze:

    @Archanioł
    Unia przyjęła postkomunistyczną hołotę bo w jej władzach zasiada komunistyczna hołota – większość to członkowie skrajnie socjalistycznych partii, wystarczy dodać, że KBG i obecne FSB ma tam dużo swoich, podobnie jak teraz widać z kształtu polskich list wyborczych.

  37. koliopp pisze:

    @Piotr
    Kościół kształtuje może i dobre wartości, ale nie jest niezależny…
    Gdyby był niezależny to np u nas by przeprowadził lustrację czerwonych agentów w swoim gronie, a na forum międzynarodowym zdecydowanie wskazał gdzie jest zło i kto je czyni jak np. G.W. Bush atakując Irak powoływał się na Boga (nie jest katolikiem, więc tym bardziej Kościół powinien to napiętnować).
    Kościół czyni wiele by utrwalać swoje interesy, a to jest zawsze kompromis, często ze złem jak np. czynne uczestnictwo w zdradzie Okrągłego Stołu u nas.

  38. Zbigniew pisze:

    Witam mam pytanie odnoście inwestycji w mieście finansowanych z UE

    Jeżeli miasto coś buduje za 20 mln a dotacji jest 10 to oznacza że miasto musi się zadłużyć biorąc kredyt na 20 mln czy na te 10 i czy konieczne jest branie kredytu czy można to sfinansować z budżetu ?

  39. RICO pisze:

    Dzisiaj doskonale widać,że dotacje unijne z lat 2007-2013 przyniosły jedynie w ogromnej większości przypadkach tylko zniszczenia ! Prowadząc własną firmę od lat dziewięćdziesiątych cieszę się,że nie wziąłem,choć chciałem,grosza dotacji.Pełna analiza tego całego cyrku oraz jak się okazało zwykły zdrowy rozsądek wzięły górę i dziś,kiedy firma jest zawieszona,nie żałuję !Firma zaistniała na wskutek sporych jak na owe czasy inwestycji z oszczędności rodzinnych,sprzedaży ziemi rodzinnej a także z bieżących dobrych zysków firmy.Niestety dotacje stworzyły nowe firmy z którymi walka była bezsensowna a ich ilość przekreśliła sens jakichkolwiek inwestycji w celach rozwojowych.Ponadto w każdym wypadku zmuszano do brania kredytu czego nie chciałem,bo albo dostaję dotację na rozwój stosownie do już zainwestowanych środków albo rezygnuję.Obecnie wszystko tak dalece zdołowało,że nastąpiła ostra wręcz niszcząca moralnie i ekonomicznie walka o przetrwanie w tej branży. Wszystko byłoby w porządku gdyby przetrwanie wiązałoby się z oczyszczaniem rynku z jednostek mało wydajnych czy niekonkurencyjnych np.cenowo czy organizacyjnie ale tutaj chodzi o wyraźne zniewolenie polityką finansową.To nie jest żaden wolny rynek to zdegenerowanie polityczne i gospodarcze !

  40. Seba pisze:

    Tak a ja myślę że dotacje i ta cała unia to majstersztyk! To tak jakby okradał Cię złodziej a Ty jeszcze byś mu za to dziękował. Ktoś kto to wymyślił musi mieć łeb do interesów, ja znam taki naród …

  41. Oburzony pisze:

    Gratuluję autorowi artykułu. I nieważne, czy są w nim fragmenty, budzące kontrowersje. Nie chodzi o zgodność tekstu z poprawnością polityczną. Ważne, że otwiera oczy dla tych, którzy jeszcze nie widzą zagrożeń płynących z Unii.
    Zawsze byłem przeciwny tej aneksji, wraz ze swoim Stowarzyszeniem prowadziłem akcję uświadamiania, że to zły krok dla Polski. Wyszło tak, jak chcieli nasi wrogowie, mieli pieniądze, by namieszać masom w głowach.
    Kiedy to się stało, chciałem pomagać zainteresowanym w korzystaniu w funduszy unijnych, pisząc wnioski o dotacje, upatrywałem w tym możliwość rozwoju własnego biznesu. Zaprzestałem tego interesu, kiedy jeden z klientów nabrał wątpliwości, czy dotacja jest dla niego faktycznie biznesem?
    Na wkład własny trzeba zaciągnąć kredyt, obciążony lichwą, na której zerują bankowe korporacje. Projekt należy wykonać pod nadzorem masy urzędników, przepisów, płacenia WAT-ów, nic sposobem gospodarczym, nie ma mowy o racjonalnym oszczędzaniu, wszystko zgodnie z zapisami w projekcie.
    Kontrola wiele lat po realizacji, groźba kar itd itp.
    I ta świadomość, że Unia coś daje.
    A przecież to z naszych podatków, pieniędzy odbieranych każdemu, którymi obdarowuje się nielicznych. Tacy obdarowani mają przewagę konkurencyjną na tzw. „wolnym rynku”.
    A projekty miękkie? To rozdawanie pieniędzy na bezsensowne działania, gdzie o dostęp do nich trwa nieustanna walka szczurów, nieświadomych tego, że są to środki dla najbardziej pokornych, myślących poprawnie politycznie. Ech, szkoda atramentu…
    A to wszystko w zamian za utratę wolności, niepodległości, za oddanie za bezcen majątku narodowego i otwarcie się na zachodnią degrengoladę, na obce słowiańskiemu narodowi idee i filozofie.
    Pora się z tego Kochani Rodacy otrząsnąć!
    http://www.oburzeni.org.pl

  42. Edwige pisze:

    Niezależnie od wszystkich analiz, prezentacji za i przeciw pieniądzom z UE, jedno jest pewne i widoczne: (choć trudne do udokumentowania) człowiek, jako jednostka jest coraz bardziej zniewolony – ograniczana godność osobista, wolna wola i rozwój. Globalizacja – (UE) penetruje i zawłaszcza coraz większe obszary środowiska naturalnego człowieka. Panami naszego otoczenia i zdrowia (żołądka) stały się korporacje i wszech obecna korupcja rządzących. Czy jest jakieś wyjście z unijnej matni…? Tak. Walka o zachowanie, na własność i w zdrowiu każdego – nawet najmniejszego kawałka NASZEJ ziemi na polskiej wsi.

  43. Jakub pisze:

    Jakiś czas temu czytałem o klastrach biznesowych, które niezwykle pomagają w działaniach. Promowanie idei tworzenia powiązań kooperacyjnych opartych na współpracy, a nie na konkurencji :)
    „Proinnowacyjny Klaster Biznesu jest instytucją opartą na transferze wiedzy i doświadczenia, która wypracowywać będzie innowacyjne rozwiązania organizacyjne i technologiczne w dziedzinie zarządzania przedsiębiorstwem zmierzające do optymalizacji procesów biznesowych zarówno członków klastra, jak i podmiotów zewnętrznych”
    ciekawe..

  44. Bogdan pisze:

    Chcę dodać jaszcze jeden element negatywny dotacji unijnych. Prowadzę hurtownię i co jakiś przychodzą osoby chcące założyć sklep mając nieco kapitału własnego uzupełnionego dotacją unijną w wysokości rzędu 15 – 25 tys. PLN. Staram się im uczciwie przedstawić ich szanse „wbicia się” w rynek ze zdecydowanie zbyt małym kapitałem ale często naiwność i entuzjazm biorą górę i mamy gotowe nieszczęście. A swoją drogą urzędnicy aby uzasadnić swoje istnienie rozdają bezsensowne dotacje na lewo i prawo w oparciu o bezsensowne biznesplany.

  45. Jacek Cieslak pisze:

    jednym słowem bandyci zdrajcy oszuści i złodzieje oraz kanciarze i wyrafinowani bydlacy oto nasza Unia Europejska która sama za własne pieniądze dała się skolonizować arabom muzułmańcom i czarnuchom zdradzili swoje własne interesy rodowe kiedyś europa walczyła o czystość rasową i etniczną budowali zamki i grody warowne dziś ich laickość i brak kultury powala a my z naszym czerwonawym rządem nadal traktujemy ich poważnie jako opoke tymczasem to zwykli durnie oby polska w porę odzyskała własny rozum a do władz dostali się prawdziwi patryjoci którym naprawdę zależy na kraju i obywatelach oby polska odzyskała swoją suwerenność ,

  46. winyl pisze:

    @Piotr”a i nie zycze sobie atakowania Kościoła, ani brania go do porównań jakichkolwiek. jedynie Kościół jest niezależny!”

    Szczególnie niezależny jeżeli chodzi o Bank Watykanu i jego ciemne interesy i zabójstwa w tle. I kardynałów którzy zarządzają BW. Haha.

    @Seba Tak,amerykanie. Nie od dziś wiadomo że USA głównie ludzie o rodowodzie Niemieckim wg spisu ludnośći z 2000r. Pewnie zamówili w USA opracowanie ekonomiczne UE. Socjotechnicy z USA mogli wymyślić UE i traktować to tako test ground dla swojego Amero. Tak jak test ground jest Bliski Wschód dla ich nowych broni.

  47. winyl pisze:

    Nie dodałem zamieszkują. Właściwie można by powiedzieć że całe USA jest zdominowane przez kulturę niemiecką, szczególnie jeśli chodzi o kuchnię: frankfurterki, hamburgery, bratwurst, kapustę kiszoną, strudel, precle i wiele innych. Niemcy prawie całkowicie zdominowali produkcje piwa od 1850 roku,czy też architekturę romańska w budynków/domów lubianą przez Niemców. Tak te portale i kolumny. Także sami widzicie. A przejęcie rynków medialnego, spożywczego, motoryzacyjnego przez niemieckie firmy z ponad 80% udziałem.

  48. Istnieje cała grupa kosztów, których nie da się policzyć, a które na pewno są. Np. ponoszone przez firmy koszty obsługi wszelkich wymogów związanych z uzyskanymi dotacjami, czyli koszty biurokracji, nie wspominając o stracie cennego czasu przedsiębiorców. Mało tego, obsługą tych wymogów zajmują się często wyspecjalizowane firmy, których działalność zwiększa nasze PKB (ale nie zwiększa rzecz jasna dobrobytu).

  49. andrzej pisze:

    Dołączę się do przedmówców i napiszę jak widzę te dotacje ze Swojej perspektywy. IRYTUJĄCE dla Mnie są te wszystkie tablice informacyjne- „projekt sfinansowany ze środków UE „. Służą one wyłącznie wypraniu polskich młodych zindoktrynowanych umysłów nie pamiętających jak potężny majątek gospodarczy 40-to mln podówczas państwa które nazywało się Polska . Nie pamiętają że okupant sowiecki pozwalał Nam budować i rozwijać gospodarczo Naszą Ojczyznę ( i nie pamiętają że z kraju który 70 parę lat temu był poligonem II WŚ , kraju który nie zdążył się jeszcze odbudować po zaborach ) gdzie w ciągu zaledwie 35 lat podnieśliśmy ten Kraj z ruin tworząc liczącą się gospodarkę w RWPG , głównie dzięki dalekowzrocznemu i dyplomatycznemu myśleniu najlepszego powojennego gospodarza Naszego Kraju jakim był Edward Gierek. Pożyczył od kapitalistów 40 mld $ za które wybudował drogi na których do dziś jeździmy a których nie są w stanie remontować ówczesne władze. Zbudował najnowocześniejsze w świecie stocznie , zbudował bardzo dobrze prosperujący przemysł hutniczy( jak na warunki RWPG ), rozbudował sieć kolejową która została największą w Europie , uruchomił największą ilość kopalni w dot. historii Polski ( nie mówię tu o węglu kamiennym czy brunatnym ale o kopalniach miedzi ołowiu magnezytu wapnia ( Zakłady Nida -Gips były przed transformacją największym w Europie zakładem wapienno – gipsowym ) i oczywiście miedzi gdzie KGHM jest dzisiaj liderem rynku światowego. Majątek jaki zgromadziliśmy przez te 35 lat dzięki Naszej ciężkiej Pracy i Naszych Ojców, Matek i Dziadków był ogromny. Proszę Mi wierzyć że gdyby pozwolono dalej rządzić Gierkowi to po kolejnych dwóch kadencjach jego rządów i oczywiście Naszej pracowitości po tamtej pożyczce nie pozostało by śladu. Poniżej podałem listę podmiotów które były Naszą własnością .Wracając do sedna ; okupant sowiecki pozwolił na zbudowanie ówczesnej gospodarki , natomiast okupant kapitalistyczny miał tylko jeden cel ; obalić ówczesny system . Poprzez ” judaszy ” wprowadzić Nas do UE i i przejąć cały ten majątek za przysłowiowe srebrniki . Każdy rozsądny Polak zauważył taką zależność w myśleniu globalistycznych grabieżców ; Bierzemy tylko to co przynosi zyski a resztę burzymy ( aby nie mogli tego odbudować ) budujemy supermarkety (zwolnione z podatków dzięki przekupnym judaszom ) dzięki którym zlikwidujemy ich handel a przez to większość ich producentów a wtedy wszystkie zyski bez żadnych obciążeń finansowych popłyną prosto na nasze konta. I tak jest po dziś dzień. Wracając do sprzedanych zakładów – zaznaczam najbardziej dochodowych . Dość że sprzedane były za średnio 1/10 ich wartości to jeszcze przejęty został wraz z nimi za bezcen cały powojenny majątek intelektualny w postaci patentów , technologii , innowacji , receptur itd. Niejednokrotnie ta własność intelektualna jest więcej warta niż sam zakład . Na podstawie w/w wypowiedzi niech nikt Mi nie mówi że UE nam coś dala a jedynie może powiedzieć że UE oddaje nam powoli to co zagrabiła bo widocznie mają tak kolosalne zyski na Naszym dorobku . Dziękuję za uwagę i pozdrawiam .

  50. andrzej pisze:

    Lista niemieckich firm w Polsce: Największy udział w prywatyzacji polskich przedsiębiorstw miał kapitał niemiecki. Już od początku tego procesu, czyli od roku 1991, firmy zza Odry przejmowały kolejne państwowe zakłady z następujących branż:

    - chemicznej („Pollena-Nowy Dwór Mazowiecki” – październik 1991 r., „Pollena-Racibórz” – grudzień 1991 r., „Pollena-Lechia” w Poznaniu – październik 1997 r., Zakłady Chemiczne „Rokita” w Brzegu Dolnym – kwiecień 2004 r.);

    - meblarskiej (Pomorska Fabryka Mebli – marzec 1992 r., Bydgoskie Fabryki Mebli – listopad 1992 r., Czerska Fabryka Mebli – sierpień 1993 r., Gościcińska Fabryka Mebli – grudzień 1993 r., Słupskie Fabryki Mebli – maj 1994 r., Zakłady Płyt Wiórowych w Grajewie – sierpień 1999 r., Olsztyńskie Fabryki Mebli w Działdowie – maj 2000 r., Goleniowskie Fabryki Mebli – styczeń 2002 r.);

    - piwowarskiej (Koszalińskie Zakłady Piwowarskie „Brok” – lipiec 1991 r., Browary „Warka” – listopad 1994 r., Browary Dolnośląskie „Piast” we Wrocławiu – styczeń 1996 r.);

    - papierniczej (Fabryka Papieru „Malta” w Poznaniu – lipiec 1992 r.);

    - tekstylnej („Romeo” w Zbąszyniu – sierpień 1992 r., Zakłady Przemysłu Odzieżowego „Bobo” w Piławie Górnej – maj 1993 r.);

    - farmaceutycznej i medycznej („Chifa” w Nowym Tomyślu – październik 1992 r., Bolesławicka Fabryka Materiałów Medycznych „Polfa” – czerwiec 1998 r., „Byk-Mazovia” w Łyszkowicach – wrzesień 2002 r.);

    - spożywczej (Zakłady Koncentratów Spożywczych w Skawinie – czerwiec 1993 r., Cukrownia Środa w Środzie Wielkopolskiej – marzec 1998 r., „Drobimex” w Szczecinie – czerwiec 2001 r.);

    - budowlanej (Cementownia „Odra” w Opolu – lipiec 1993 r., Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Budowlane „Prefabet-Rakowice” – listopad 1993 r., Kombinat Cementowo-Wapienniczy „Warta” w Działoszynie – kwiecień 1994 r., „Hydrobudowa-6” w Warszawie – wrzesień 1994 r., Zakład Wapienniczy „Wojcieszów” – listopad 1994 r., „Prefabet Kluczbork” – lipiec 1999 r., Cementownia „Nowiny” – grudzień 1999 r., Cementownia „Warszawa” – luty 2002 r., Cementownia „Wejherowo” – grudzień 2003 r.);

    - elektronicznej i elektrycznej (Zakłady Elektroniczne „Elwro” we Wrocławiu i ZWUT w Warszawie – wrzesień 1993 r., ZWAR w Warszawie – styczeń 1997 r., Kujawska Fabryka Manometrów we Włocławku – maj 2001 r.);

    - metalowej i mechanicznej (Mikołowska Fabryka Transformatorów „Mefta” – grudzień 1992 r., Pleszewska Fabryka Obrabiarek „Ponar-Pleszew” – październik 1993 r., Fabryka Wagonów „Pafawag” we Wrocławiu – wrzesień 1996 r., „Agromet” w Ostrzeszowie – maj 2000 r., Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego „Gorzyce” – sierpień 2001 r., Przedsiębiorstwo Topienia Bazaltu w Starachowicach – grudzień 2003 r., Dolnośląska Fabryka Maszyn Włókienniczych „Dofama” w Kamiennej Górze – sierpień 2006 r.);

    - wydobywczej i hutniczej (Huta Szkła Okiennego „Kunice” w Żarach – październik 1994 r., Kopalnia i Zakład Przeróbczy Piasków Szklarskich „Osiecznica” – luty 1995 r., Kopalnia Surowców Mineralnych „Surmin Kaolin” w Nowogrodźcu – czerwiec 1999 r., Kopalnia Melafiru w Czarnym Borze – luty 2001 r., Kopalnie Surowców Skalnych w Bartnicy – lipiec 2001 r., PCC RAIL Szczakowa w Jaworznie – listopad 2004 r., „Heye” Fabryka Form Szklarskich w Pieńsku – kwiecień 2009 r., Kopalnia i Zakład Wzbogacania Kwarcytu „Bukowa Góra” w Zagórzu – wrzesień 2009 r.);

    - tytoniowej (Przedsiębiorstwo Wyrobów Tytoniowych w Augustowie – listopad 1995 r., Wytwórnia Wyrobów Tytoniowych w Poznaniu – luty 1996 r.);

    - energetycznej (Elektrociepłownia „Będzin” – lipiec 2000 r., „Stoen” w Warszawie – październik 2002 r.).

    Amerykanie

    Niemały udział w prywatyzacji polskiego majątku miał także kapitał amerykański, który zainwestował w następujących branżach:

    - metalowej i mechanicznej (Fabryka Maszyn Papierniczych „Fampa” w Jeleniej Górze – luty 1991 r.; Łódzkie Zakłady Wyrobów Metalowych „Wizamet” – grudzień 1992 r., Zakłady Metali Lekkich „Kęty” – grudzień 1995 r., Fabryka Amortyzatorów w Krośnie – sierpień 2003 r., Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego „PZL-Rzeszów” – marzec 2002 r.);

    - spożywczej („E. Wedel” w Warszawie – sierpień 1991 r., „Polbaf” w Głownie – sierpień 1991 r., „Alima” w Rzeszowie – luty 1992 r., „Amino” w Poznaniu – czerwiec 1992 r., Zakłady Przemysłu Cukierniczego „Olza” w Cieszynie” – marzec 1993 r., Nadodrzańskie Zakłady Przemysłu Tłuszczowego w Brzegu – listopad 1994 r., Podlaska Wytwórnia Wódek „Polmos” w Siedlcach – sierpień 2002 r.);

    - papierniczej (Zakłady Celulozowo-Papiernicze w Kwidzynie – sierpień 1992 r., Przedsiębiorstwo Opakowań „Pakpol” w Białymstoku – czerwiec 1994 r.);

    - elektronicznej i elektrycznej („Telfa” w Bydgoszczy – listopad 1992 r.);

    - budowlanej („Hydrotrest” w Krakowie – czerwiec 1993 r., „Energoaparatura” w Katowicach – lipiec 1993 r., „Bester” w Bielawie – wrzesień 2001 r.);

    - wydobywczej i hutniczej (Huta Szkła „Jarosław” – wrzesień 1993 r., Huta Aluminium „Konin” – grudzień 1995 r., Huta Szkła „Antoninek” w Poznaniu – wrzesień 2001 r.);

    - chemicznej (Sanockie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil Sanok” – październik 1993 r., Firma Oponiarska „Dębica” – grudzień 1995 r.);

    - farmaceutycznej i medycznej (Kutnowskie Zakłady Farmaceutyczne „Polfa” – grudzień 1994 r., „Polfa Rzeszów” – październik 1997 r., Fabryka Narzędzi Chirurgicznych i Dentystycznych „Mifam” w Milanówku – wrzesień 2002 r.);

    - energetycznej (Elektrownia „Skawina” – styczeń 2002 r.).

    Holendrzy

    Również inwestorzy z niewielkiej Holandii (przy czym przeważnie są to koncerny o charakterze międzynarodowym, jedynie zarejestrowane w tym kraju) poważnie zainteresowali się polską gospodarką. Uczestniczyli w prywatyzacji firm z następujących branż:

    - elektronicznej i elektrycznej (Zakłady Sprzętu Oświetleniowego „Polam” w Pile – maj 1991 r., Fabryka Aparatów Elektrycznych „FAEL” w Ząbkowicach Śląskich – wrzesień 1996 r., Fabryka Silników Elektrycznych „TAMEL” w Tarnowie – kwiecień 1999 r., Bielskie Zakłady Podzespołów Lampowych „Polam-Bielsko” – luty 2001 r.);

    - spożywczej (Zakłady Tłuszczowe „Olmex” w Katowicach – grudzień 1992 r., Zakłady Tłuszczowe „Kruszwica” – lipiec 1997 r., Zakłady Przemysłu Owocowo-Warzywnego „Pudliszki” – maj 2000 r.);

    - drzewnej (Szczeciński Przemysł Drzewny – czerwiec 1993 r.);

    - tytoniowej (Zakłady Przemysłu Tytoniowego w Krakowie – styczeń 1996 r.);

    - metalowej i mechanicznej (Fabryka Maszyn i Urządzeń Przemysłu Spożywczego „Spomasz” w Żarach – grudzień 1997 r., Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Pruszkowie – wrzesień 1999 r., Fabryka Maszyn Budowlanych „Famaba” w Głogowie – marzec 2004 r.);

    - piwowarskiej (Lech Browary Wielkopolskie w Poznaniu – marzec 1999 r.);

    - budowlanej (Krakowskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych – luty 2000 r.);

    - chemicznej („Pollena-Bydgoszcz” – czerwiec 1991 r., Fabryka Farb i Lakierów „Polifarb-Pilawa” – październik 2005 r.);

    - uzdrowiskowej (Zakład Leczniczy „Uzdrowisko Nałęczów” – sierpień 2001 r.).

    Szwedzi

    Znaczące były także inwestycje szwedzkie, które koncentrowały się w następujących branżach:

    - papierniczej (Kostrzyńskie Zakłady Papiernicze – październik 1993 r.);

    - elektronicznej i elektrycznej (Zakłady Sprzętu Instalacyjnego „Polam-Szczecinek” – czerwiec 1994 r., „Biawar” w Białymstoku – marzec 2003 r.);

    - metalowej i mechanicznej (Fabryka Łożysk Tocznych w Poznaniu – lipiec 1995 r.);

    - meblarskiej (Wolsztyńska Fabryka Mebli – marzec 1997 r.);

    - wydobywczej i hutniczej (Huta Szkła w Gostyniu – wrzesień 2002 r.);

    - spożywczej (Lubuska Wytwórnia Wódek Gatunkowych „Polmos” w Zielonej Górze – styczeń 2003 r.);

    - energetycznej (Elektrociepłownie Warszawskie – styczeń 2000 r., Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny w Gliwicach – grudzień 2000 r.). W tej ostatniej branży – podobnie jak przy inwestycjach francuskich – nabywcą była szwedzka firma państwowa Vattenfall, co znów stawia pod znakiem zapytania samo określenie „prywatyzacja”.

    Brytyjczycy

    Kapitał brytyjski nie był tak aktywny, jak wyżej wymienione, ale za to uczestniczył w prywatyzacji kilku ważnych branż:

    - chemicznej („Pollena-Wrocław” – marzec 1993 r., „Pollena-Uroda” w Warszawie – czerwiec 1995 r.);

    - spożywczej (Zakłady Przemysłu Cukierniczego „San” w Jarosławiu – marzec 1994 r., „Polmos Łańcut” – lipiec 2002 r.);

    - papierniczej (Kieleckie Zakłady Wyrobów Papierowych – czerwiec 1995 r.);

    - farmaceutycznej i medycznej („Polfa Poznań” – styczeń 1998 r.).

    Belgowie

    Pewien udział w prywatyzacji miały także firmy belgijskie. Belgów interesowały przedsiębiorstwa z następujących branż:

    - budowlanej (Cementownia „Strzelce Opolskie” i Zakłady Cementowo-Wapiennicze „Górażdże” w Opolu – lipiec 1993 r.);

    - metalowej i mechanicznej (Fabryka Automatów Tokarskich we Wrocławiu – czerwiec 1999 r.);

    - wydobywczej i hutniczej (Zakłady Przemysłu Wapienniczego „Bukowa” – lipiec 2001 r.);

    - energetycznej (Elektrownia im. T. Kościuszki w Połańcu – kwiecień 2000 r.).

    Francuzi

    Już w pierwszych latach prywatyzacji pojawili się oni w następujących branżach:

    - elektronicznej i elektrycznej („Polam-Suwałki” – czerwiec 1993 r., „Centra” w Poznaniu – październik 1994 r., „Polar” we Wrocławiu – wrzesień 1999 r.);

    - budowlanej (Kombinat Cementowo-Wapienniczy „Kujawy” w Piechcinie – lipiec 1995 r., „Opoczno” SA – czerwiec 2000 r., „Strada” w Środzie Wielkopolskiej – czerwiec 2005 r., Przedsiębiorstwo Wyposażenia Budownictwa „Metalplast-Częstochowa” – lipiec 2005 r.);

    - chemicznej („Stomil-Olsztyn” – grudzień 1995 r.);

    - tytoniowej (Zakłady Przemysłu Tytoniowego w Radomiu – grudzień 1995 r.);

    - papierniczej (Śląskie Zakłady Papiernicze „Silesianpap” w Tychach – listopad 1996 r., „Rawibox” w Rawiczu – listopad 2002 r.);

    - metalowej i mechanicznej („Spomasz Białystok” – lipiec 2000 r., Fabryka Materiałów i Wyrobów Ściernych „Korund” w Kole – maj 2001 r.);

    - spożywczej (Poznańskie Zakłady Przemysłu Spirytusowego „Polmos” – lipiec 2001 r., Śląska Spółka Cukrowa w Łosiowie – kwiecień 2003 r.);

    - energetycznej (Elektrociepłownia „Kraków” – październik 1997 r., Zespół Elektrociepłowni „Wybrzeże” w Gdańsku – czerwiec 2000 r., Elektrociepłownia „Białystok” – luty 2001 r., Elektrownia „Rybnik” – marzec 2001 r.);

    - telekomunikacyjnej (Telekomunikacja Polska – lipiec 2000 r.). Warto podkreślić, że w przypadku dwóch ostatnich branż mamy do czynienia ze sprzedażą państwowych przedsiębiorstw infrastrukturalnych również przedsiębiorstwom państwowym, tyle że francuskim: Électricité de France (energetyka) i France Telecom (telekomunikacja). Trudno zatem nazwać to prywatyzacją – raczej należałoby mówić o denacjonalizacji.

    Teraz juz jasno widac dlaczego Polski robotnik w Polsce zarabia jalmuzne–PONIEWAZ JEST NIEWOLNIKIEM WE WLASNYM KRAJU—

Zostaw odpowiedź

web stats stat24