Wreszcie rusza prywatyzacja!*

Po kilku latach posuchy, znowu coś się ruszyło w materii prywatyzacji majątku państwowego. I to, czy pobudkami tego kroku są względy ekonomiczne, czy problemy budżetowe, ma drugorzędne znaczenie. Najważniejsze jest to, by kontynuować procesy prywatyzacyjne.

Za rządów Prawa i Sprawiedliwości przemiany własnościowe zostały niemal wstrzymane. Niewiele lepiej było na początku rządów PO-PSL. Teraz ma być znacznie lepiej, choć rekordów w sprzedaży państwowego majątku, jakie osiągał rząd prof. Jerzego Buzka (ponad 40 mld zł przychodów w latach 1999-2000), raczej nie można się spodziewać. Od początku tego roku do połowy sierpnia przychody z prywatyzacji wyniosły prawie 3,7 mld zł, a do końca 2009 roku mają wynieść 12 mld zł. 11 sierpnia rząd zatwierdził zaktualizowany plan narodowej prywatyzacji na lata 2008-2011, który do końca 2010 roku zakłada przychody z prywatyzacji w wysokości 36,7 mld zł. Do prywatyzacji w tym roku przewidziano m.in. spółki: Enea (67,05 proc.), Giełdę Papierów Wartościowych (98,82 proc. akcji), przedsiębiorstwa tzw. Wielkiej Syntezy Chemicznej (Zakłady Azotowe w Tarnowie-Mościcach – 52,56 proc., Zakłady Azotowe Kędzierzyn-Koźle – 86,28 proc. oraz Ciech – 36,68 proc.), a także grupę spółek z programu NFI (17 spółek) oraz pozostałe resztówki (76 spółek z różnych branż). Ponadto Ministerstwo Skarbu Państwa zapowiedziało, że do końca roku zamierza pozbyć się wszystkich spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych, w których jego udział nie przekracza 10 proc., a aktualnie są one warte około 3 mld zł (w tym m.in. 4,15 proc. Telekomunikacji Polskiej, 0,9 proc. akcji Pekao, ok. 2,5 proc. udziałów w Banku Handlowym, 1,93 proc. BZ WBK, 5 proc. Mondi Świecie czy 3,21 proc. Kopeksu).

W 2010 roku mają zostać sprzedawane m.in. takie firmy, jak Tauron, KGHM Polska Miedź (10 proc.), Polska Grupa Energetyczna (10 proc.), Lubelski Węgiel „Bogdanka” (65,5 proc.), Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, kopalnie węgla brunatnego „Konin” i „Adamów”, Mennica Polska, Huta Stalowa Wola, Ruch, Polska Żegluga Bałtycka, Zespół Uzdrowisk Kłodzkich, Zakłady Azotowe Puławy, Zakłady Chemiczne Police i Grupa Lotos (13 proc.), a także inne resztówki (53 spółek z różnych branż). Łącznie plan prywatyzacyjny przewiduje do sprzedaży ponad 800 spółek do końca 2011 roku.

Za prywatyzacją opowiada się większość ekonomistów. Zarówno Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha, jak i Ryszard Petru, główny ekonomista BRE Banku, pozytywnie oceniają rządowy program prywatyzacji. Zdaniem tego pierwszego, decyzja rządu o przyspieszeniu prywatyzacji jest racjonalna, bo „przybliża nas do gospodarki wolnej od rządu”. Z kolei Marek Knitter z Money.pl przypomniał, że firmy, których działania nie blokują urzędnicy, działają znacznie sprawniej.

W sierpniu Ministerstwo Skarbu Państwa sprzedało 8 mln akcji Pekao za 1,08 mld zł, a wcześniej za pośrednictwem GPW wszystkie posiadane akcje w spółkach Kogeneracja, Remak i Energomontaż Południe. Przygotowywana jest także prywatyzacja PKP Cargo, ale to perspektywa najwcześniej roku 2011. Za wzór do tej prywatyzacji ma być wzięta udana prywatyzacja węgierskiego operatora MAV Cargo, której dokonano w 2008 roku.

Niestety nie wszystkim program prywatyzacji przypadł do gustu. Nie podoba się on zarówno związkom zawodowym, jak i niektórym lewicowym ekonomistom. Jak podała „Rzeczpospolita”, do strajku antyprywatyzacyjnego przygotowują się związkowcy z KGHM Polska Miedź, Enei i Tauronu. Związki zawodowe sprzeciwiają się sprzedaży nawet niewielkiego pakietu 10 proc. akcji miedziowego koncernu, ponieważ – ich zdaniem – będzie to oznaczać zwiększone ryzyko wrogiego przejęcia kontroli nad spółką. Stoją oni na stanowisku, że akcje firmy powinny pozostać w gestii państwa. Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego, zagroził nawet, że jeżeli rząd nie wycofa się z planów prywatyzacji KGHM, to w spółce dojdzie do strajku generalnego. Z kolei Zbigniew Wróbel, wiceprzewodniczący „Solidarności” w tarnowskich Azotach, powiedział, że związki zawodowe są przeciwne „prywatyzacji dla prywatyzacji”. Związkowcy z Zakładów Azotowych „Puławy” uważają, że państwo powinno zachować kontrolny pakiet akcji spółki. Natomiast związki zawodowe kopalni węgla brunatnego „Konin” są przeciwne prywatyzacji, bo „bardzo często dochodzi do złych prywatyzacji”. Także zdaniem związkowców z kopalni „Bogdanka” państwo powinno zachować pakiet kontrolny akcji tej spółki. „Solidarność” oraz Zakładowa Organizacja Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Grupy Kapitałowej Enea wystosowały do zarządu Enei pismo, w którym domagają się wstrzymania procesów prywatyzacyjnych. Podobnie organizacje związkowe działające w Południowym Koncernie Węglowym wysłały do Aleksandra Grada, ministra skarbu państwa, list, w którym sprzeciwiają się proponowanej przez resort ścieżce prywatyzacyjnej Grupy Kapitałowej Tauron Polska Energia, do której należy PKW. Nie chcą, by państwo utraciło kontrolę nad przedsiębiorstwem i grożą konfliktem. Trochę trzeźwiejsze umysły mają związkowcy Lotosu: – Nawet gdyby Skarb Państwa miał mniejszą liczbę akcji i stracił tym samym wpływ na firmę, to i tak nie ma żadnych powodów do obaw. Mamy bowiem większe zaufanie do prywatnego właściciela, niż państwowego – stwierdził Grzegorz Szade, lider związku zawodowego w Lotosie reprezentującego inżynierów i techników.

Oprócz słabo wykształconych zwykle związkowców, także lewicowi politycy i ekonomiści wygadują różne brednie na temat prywatyzacji. – Nie ma dowodu na doktrynalnie traktowaną tezę, że tylko prywatne przedsiębiorstwa są bardziej efektywne od publicznych, w związku z czym tym drugim należy zmienić właściciela – stwierdził w rozmowie z portalem wnp.pl Wiesław Kaczmarek, były minister skarbu państwa z SLD. Jego zdaniem, „prywatyzacja nie uzdrowi też sytuacji w kilku sektorach, bowiem brakuje jej koncepcji, myśli przewodniej”. Podobnie twierdzi dr Ryszard Bugaj, doradca ekonomiczny prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – Przewagi przedsiębiorstw prywatnych w obecnej rzeczywistości nie są bezwzględne – powiedział portalowi wnp.pl. Jego zdaniem nie można zakładać, że „przedsiębiorstwo prywatne jest lepszym pomysłem na poprawę efektywności gospodarczej niż publiczne. Szczególnie, gdy mamy do czynienia z przedsiębiorstwami strategicznymi dla gospodarki lub z monopolem naturalnym; w takim wypadku wolę monopol przedsiębiorstw publicznych”. Jedyne, co Bugaj powiedział słusznego, to przyznał, iż „z pewnością największym mankamentem spółek Skarbu Państwa jest ich nadmierne upolitycznienie, czyli dobór kadr w zarządach i radach narodowych według klucza partyjnego”.

Są jednak liczne słuszne uwagi krytyczne co do polskiej prywatyzacji. Czy możemy nazwać prywatyzacją sprzedaż udziałów w polskiej państwowej firmie przedsiębiorstwu państwowemu z innego kraju? Oczywiście, że nie. To nie jest prywatyzacja. A taka sytuacja miała miejsce choćby w przypadku sprzedaży Telekomunikacji Polskiej France Telekom czy części Enei firmie Vattenfall. Co gorsza, rząd brnie dalej w taką „prywatyzację” za pieniądze publiczne państw obcych. W związku z fiaskiem prywatyzacyjnym polskich stoczni w Gdyni i Szczecinie za pomocą bliskowschodniego kapitału, premier Donald Tusk zaproponował Katarowi, by to państwo zainteresowało się kupnem polskich stoczni. Podczas spotkania premiera Tuska z premierem Kataru, szef polskiego rządu namawiał Katarczyków do zainwestowania państwowych pieniędzy w polskie stocznie. Nie tędy droga. Zdaniem prof. Henryka Ćwiklińskiego z Uniwersytetu Gdańskiego, „obecna sytuacja ze sprzedażą stoczni to nauczka, że państwo nie powinno być właścicielem przedsiębiorstw”. Uważa on, że sprzedaż stoczni powinna była nastąpić 10-15 lat temu i przypomina, że nawet związki zawodowe ponad trzy lata temu wskazywały, że sprzedaż stoczni jest konieczna.

Podobnie nie można nazwać prywatyzacją sprzedaży mniejszościowych udziałów w danej spółce, kiedy Skarb Państwa nadal trzyma pakiet kontrolny. Doskonale zdawali sobie z tego sprawę architekci nowozelandzkiej prywatyzacji z lat 80. i zawsze starali się sprzedawać państwowe przedsiębiorstwa w całości. Tymczasem Michał Boni, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, powiedział, że rząd zamierza utrzymać pakiet kontrolny w KGHM i sprzedać nie więcej niż 10 proc. akcji spółki. – Odnoszę wrażenie, że rząd nie może się zdecydować. Brak decyzji i ich wielość pokazuje, że państwo jest złym właścicielem. Lepiej byłoby, gdyby sprzedano wszystkie akcje [KGHM Polska Miedź, zamiast 10 proc. – TC], oznaczałoby to większe profity dla skarbu – stwierdził dr Robert Gwiazdowski w wywiadzie dla portalu wnp.pl. Niestety podobnie program dla elektroenergetyki przewiduje, że spółki Polska Grupa Energetyczna oraz Tauron Polska Energia, kontrolujące około 60 proc. rynku energii elektrycznej, pozostaną pod kontrolą Skarbu Państwa i zostaną sprzedane tylko mniejszościowe pakiety ich akcji. Zgodnie z dyrektywami unijnymi i Programem dla elektroenergetyki nie przewiduje się także prywatyzacji operatora systemu energii elektrycznej – PSE Operatora oraz gazu – Gaz-Systemu.

Ciekawy pomysł na prywatyzację ma wicepremier Waldemar Pawlak – prywatyzacja pracownicza, którą upowszechniła Margaret Thatcher w Wielkiej Brytanii. Jak powiedział, PSL-owi „zależy na upowszechnieniu własności i zaangażowaniu w nią także pracowników oraz kadry zarządzającej. Nie dotyczy to tylko prywatyzacji pracowniczej, ale także prywatyzacji konsumenckiej, obywatelskiej, z udziałem samorządowców, a także z udziałem partnerów firm: producentów, hodowców”. Pierwszą próbę prywatyzacji pracowniczej już mamy – związki zawodowe z pracownikami planują przejąć od Kompanii Węglowej kopalnię „Silesia”. Zdaniem wicepremiera Pawlaka, gospodarka oparta o taką własność jest bardziej odporna na kryzys. Należy dodać, że przede wszystkim wszelka własność prywatna, jeśli nie istnieją polityczne naciski, lepiej daje sobie radę na wolnym rynku. A tylko poprzez procesy prywatyzacyjne można odpolitycznić państwową gospodarkę i w ten sposób jednocześnie nadać jej nowego napędu rozwojowego.
* Niniejszy komentarz został opublikowany w 9 numerze miesięcznika „Opcja na Prawo” z 2009 r.

Jedna odpowiedź to “Wreszcie rusza prywatyzacja!”

  1. [...] wrześniowym numerze “Opcji na Prawo” został opublikowany mój komentarz Wreszcie rusza prywatyzacja! oraz recenzja Niepraktyczny przewodnik po Indiach.   0 Komentarzy Zostaw [...]

Zostaw odpowiedź

web stats stat24