Okiem wolnorynkowca – luty 2006*

W moim felietonie z zeszłego miesiąca krytykowałem dotychczasowe posunięcia rządu. Teraz przyszedł czas na pochwały. Wiele wypowiedzi osób z ekipy rządowej zapowiadają pozytywne zmiany. Z wywiadu z Pawłem Szałamachą, wiceministrem skarbu państwa przeprowadzonego na łamach „Najwyższego CZASu!” dowiadujemy się, że istnieją plany prywatyzacji pozostałej części państwowego majątku poprzez publiczne licytacje. Andrzej Kryże, wiceminister sprawiedliwości opowiada się za otwieraniem prywatnych więzień, w których jego zdaniem koszty utrzymania będą niższe o 30% niż w więzieniach państwowych. Jego szef, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przedstawił natomiast projekt ustawy, która ma spowodować, że polskie sądy będą nie tylko sprawiedliwe, ale i rychliwe. Odnośnie niektórych przestępstw wyrok ma zapaść już w ciągów 24 godzin. Ponadto rząd planuje, tak potrzebną i długo oczekiwaną przez środowisko prawnicze, informatyzację sądów, co z pewnością przyspieszy i polepszy pracę wymiaru sprawiedliwości, a także kontakt z nim osób zainteresowanych. Premier Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział przyspieszenie budowy autostrad – w 2006 r. na drogi rząd ma wydać 2 mln zł więcej niż w 2005 r.

Aktualne władze zapowiadają wiele zmian w podatkach. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w porozumieniu z Ministerstwem Finansów przygotowuje projekt ustawy odnośnie wypełniania deklaracji PIT. Według zamysłu wicepremiera Ludwika Dorna będą to robiły urzędy skarbowe, co pozwoli zaoszczędzić państwu, czyli podatnikom 180 mln zł rocznie. Dodatkowo za błędy w deklaracjach odpowiadaliby urzędnicy skarbowi. Kolejną pozytywną zmianą podatkową, wywalczoną od Komisji Europejskiej przez wicepremier i minister finansów Zytę Gilowską jest przedłużenie (o 3 lata) obowiązywania do końca 2010 r. obniżonego 7-procentowego VAT-u w budownictwie. Premier Marcinkiewicz ma także inne dobre nowiny dla podatników. Od 1 stycznia 2007 r. 40-procentowa stawka podatku dochodowego od osób fizycznych ma zostać zmniejszona do 30% oraz mają zostać podniesione progi podatkowe, co spowoduje, że osoby płacące dotychczas 30% podatku, będą obciążone jedynie stawką 19-procentową. Jednak na szczegóły dotyczące tych zmian musimy poczekać do końca marca br. Podatnikom chce też ulżyć Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, gdzie przygotowano projekt ustawy wprowadzającej odliczenia od podstawy opodatkowania kwot wolnych (prawdopodobnie 233 zł miesięcznie) na każde wychowywane dziecko przy rozliczeniu podatkowym, co spowodowałoby obniżenie realnych podatków dochodowych od osób fizycznych, niestety tylko dla tych, którzy posiadają potomstwo. Jednak i tak jest to pomysł zdecydowanie lepszy niż „becikowe”, ponieważ zmniejszyłaby się ilość przelewania tych samych pieniędzy tam i z powrotem, co niepotrzebnie angażuje dodatkowo zarówno podatników, jak i urzędników. To nie koniec dobrych informacji w zakresie podatków. Z podatku od spadków i darowizn mają zostać całkowicie zwolnione osoby należące do najbliższej rodziny spadkodawcy. Natomiast przedsiębiorcy być może będą się cieszyć z zapowiadanej obniżki podatku dochodowego od osób prawnych z 19% do 18%. Niewiele, ale zawsze coś. Nie są natomiast zbyt zachęcające różnorakie pomysły rządu mające na celu poprawienie ściągalności abonamentu radiowo-telewizyjnego, podczas gdy podatek ten powinien zostać całkowicie zlikwidowany, podobnie jak i wszystkie państwowe media.

Ministerstwo Zdrowia sugeruje, że kolejki do lekarzy przyjmujących publicznie biorą się skąd, że pacjenci zapisują się do kilku lekarzy równocześnie, bo termin wizyty u kolejnych lekarzy jest zbyt odległy, a potem nie odwołują wizyty. Zastanówmy się, czy to rzeczywiście może być przyczyną kolejek. Co było pierwsze: kolejki czy zapisywanie się pacjentów u kilku lekarzy równocześnie? Zdecydowanie to pierwsze. Przecież gdyby pierwotnie nie było długich terminów na wizyty u specjalistów, to ludzie nie zapisywaliby się równocześnie do kilku, szukając wcześniejszego terminu, bo byliby przyjęci w satysfakcjonującym ich terminie. Tak więc najpierw musiały być kolejki, a fakt zapisywania się przez pacjentów do kilku lekarzy musiał być czynnością wtórną, spowodowaną kolejkami, a nie odwrotnie jak sugeruje Ministerstwo Zdrowia. Mimo to ministerstwo planuje ukrócić proceder zapisywania się pacjentów do kilku lekarzy, zamiast od podstaw reformować cała kulawą służbę zdrowia. Tymczasem intencja ministra zdrowia, prof. Zbigniewa Religi, aby nakłady ze środków publicznych na opiekę zdrowotną wzrosły w ciągu czterech lat z obecnych 4,2% do 6% PKB z pewnością nie poprawi naszej kulawej służby zdrowia, nawet gdyby nakłady wzrosły do 20% PKB, ponieważ chory jest system, a nie brak funduszy, który wynika ze złego zarządzania przez państwo pieniędzmi podatników. Będziemy jeszcze więcej płacili w podatkach na publiczną ochronę zdrowia, a żeby się wyleczyć i tak będziemy nadal chodzili do prywatnych lekarzy. Jedynym lekarstwem dla polskiej służby zdrowia, które zdecydowanie poprawi jej kondycję, jest prywatyzacja.

Niebezpieczna może się natomiast okazać zapowiedź premiera Marcinkiewicza o likwidacji Rady Polityki Pieniężnej. Może to pociągnąć za sobą inflację, bo nie będzie odpowiedniego, niezależnego ciała, które pilnowałoby wartość pieniądza. Na dodatek nie możemy się niestety jak na razie spodziewać wprowadzenia zapowiadanego przez PiS „taniego państwa” (3 mld zł oszczędności). Zaoszczędzone wydatki z likwidacji niektórych państwowych instytucji, czy odchudzania innych (np. urzędów wojewódzkich), są kierowane na finansowanie nowych urzędów, takich jak Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, Centralny Urząd Antykorupcyjny, Prokuratoria Generalna, czy planowany Narodowy Instytut Oświaty. Nie zapowiadają też realizacji przedwyborczych obietnic dotyczących „taniego państwa” głosowania PiS w sprawie budżetu na 2006 r. W Sejmie głosami opozycji udało się obniżyć wydatki, które PiS-owska większość w Senacie później niestety przywróciła. Dotyczy to m.in. funduszy dla kancelarii premiera, prezydenta i Senatu oraz Ministerstwa Skarbu, a także Funduszu Kościelnego.

* Komentarz ten został opublikowany w nr 2 miesięcznika „idź Pod Prąd” z 2006 r.

Zostaw odpowiedź

web stats stat24