Okiem wolnorynkowca – grudzień 2006*

Ministerstwo zdrowia przygotowało projekt zmian w prawie farmaceutycznym, który zakłada ograniczenie wolnej konkurencji na rynku aptekarskim poprzez zmniejszenie liczby aptek. Oczywiście środowisko farmaceutyczne popiera proponowane zmiany. Każde choćby zbliżenie do pozycji monopolistycznej jest przecież korzystne dla podmiotu tę pozycję dzierżącego, a niekorzystne dla klientów tego podmiotu, ale kto by się tam przejmował losem chorego. Z tego samego powodu Stowarzyszenie Księgowych chce uregulowania zawodu głównego księgowego. A kolejna ustawa tworzy specjalną listę 20 zawodów medycznych i okołomedycznych, m.in. psychoterapeuci, optycy, dietetycy, fizjoterapeuci, opiekunki dziecięce, masażyści, pomoc dentystyczna, protetycy słuchu, technicy dentystyczni, logopedzi czy higieniści szkolni, które mają być pod ścisłą kontrolą państwa.

Są pieniądze na nowe urzędy. W 2007 r. ma powstać 5 nowych urzędów centralnych: Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, Agencja Badań Poznawczych, Urząd Ochrony Środowiska, Urząd ds. Informatyzacji i Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. Ponadto, aby obsłużyć unijne dotacje, zostanie zatrudnionych prawie 1000 nowych urzędników, co ma kosztować 5,3 mld zł. Dołączą oni do armii 3 tys. urzędników, którzy aktualnie pracują przy funduszach z UE. Rozrasta się również armia rządowych doradców i asystentów politycznych, których już jest o ponad 60% więcej niż kiedy premierem był Marek Belka. Ponadto wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper chce mieć swoich przedstawicieli ds. rolnictwa w USA, Chinach, Rosji i w kilku krajach europejskich, a jego ministerstwo na same bilety lotnicze, oczywiście w klasie biznes, wydało 2,5 mln zł. Z kolei urzędnicy ministerstwa transportu oraz ministerstwa budownictwa otrzymali w tym roku w sumie ponad 3,3 mln zł nagród – nie wiadomo za co. Z tego jasno wynika, że ta nasza Polska to jednak bogaty kraj, jeśli stać nas ta taką rozrzutność publicznych pieniędzy.

W sejmie rozpoczęły się prace nad wprowadzeniem dodatku senioralnego (proponowanego przez LPR) oraz dodatku drożyźnianego (proponowanego przez PO). Z kolei projekt ustawy przygotowany przez ministerstwo pracy i polityki społecznej przewiduje, że bezrobotny biorący udział w szkoleniu Centrum Integracji Społecznej ma mieć opłacane składki emerytalne, a okres szkolenia będzie mu wliczony do emerytury. A przecież jak powiedział Robert Gwiazdowski, przewodniczący rady nadzorczej ZUS, instytucji tej już wkrótce grozi kryzys, więc i tak wliczanie dodatkowego czasu pracy do emerytury nic nie da, jeśli ZUS będzie bankrutem. A kto za to wszystko zapłaci? Dlaczego rządzący nie martwią się o to, by polepszyć życie ciężko pracującej większości, tylko bezrobotnej części społeczeństwa, która i tak żyje kosztem tych pierwszych? To przede wszystkim ciężko pracującym powinno się pomagać poprzez obniżenie obciążeń fiskalnych i usunięcie barier administracyjnych, a nie promować patologii. Wg dorocznego rankingu Banku Światowego „Doing Business” Polska ze względu na licencje i pozwolenia została sklasyfikowany na 146. miejscu wśród 175 krajów i na 114. pozycji pod względem łatwości rozpoczęcia działalności gospodarczej. Tymczasem zostanie ograniczona możliwość samozatrudnienia oraz opóźniono wprowadzenie tzw. „jednego okienka”, podczas gdy w Estonii przyjęto ustawę, która umożliwia zarejestrowanie nowej firmy w ciągu 2 godzin! Natomiast uczciwych ludzi jeszcze się dobija. Ciężko pracujący, których stać na kupno mieszkania o powierzchni powyżej 120 m2 lub domu powyżej 200 m2, za każdy dodatkowy m2 zamiast 7% VAT-u, zapłacą 22% tego podatku – to pomysł ministerstwa finansów. Dodatkowo od 2007 r. spółdzielnie mieszkaniowe, towarzystwa budownictwa społecznego i wspólnoty mieszkaniowe stracą ulgę podatkową w podatku od osób prawnych, przez co konieczne będzie podniesienie czynszów.

PiS nie chce prywatyzacji dotowanej przed budżet Polskiej Agencji Prasowej, podczas gdy w większości demokratycznych państw na świecie agencje prasowe są w prywatnych rękach. No ale wtedy nie wypełniają funkcji propagandowej tuby państwa. Rząd wstrzymuje dalszą prywatyzację Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Ministerstwo finansów wymyśliło, że hazardem w Internecie będą mogły się zajmować wyłącznie firmy państwowe. Plany rządowe zamiast prywatyzować przewidują konsolidację państwowego przemysłu zbrojeniowego, a także łączenie firm energetycznych. Tymczasem nawet związki zawodowe zmądrzały i żądają prywatyzacji! Związkowcy z „Solidarności” domagają się szybkiej prywatyzacji sektora stoczniowego, a NSZZ Pracowników PKS, wbrew stanowisku ministerstwa skarbu, popierają prywatyzację warszawskiego PKS-u! I mają rację, bo przecież państwowa agencja prasowa, elektrownia, poczta, koleje czy autobusy są tak samo potrzebne jak państwowy fryzjer, piekarz, mechanik samochodowy czy państwowy sklep spożywczy.

* Komentarz ten został opublikowany w nr 12 miesięcznika „idź Pod Prąd” z 2006 r.

Zostaw odpowiedź

web stats stat24