Wszystkiemu winna pazerność fiskusa*
Jak poinformowało Ministerstwa Finansów, ponad 5 tysięcy kontroli przeprowadzonych w firmach w pierwszym półroczu 2008 roku przez inspektorów skarbowych ujawniło nieprawidłowości na prawie 600 mln zł. Działania inspektorów skupiały się na odzyskaniu należności od podatników oraz eliminacji z rynku firm nastawionych na popełnianie przestępstw skarbowych. Pytanie zasadnicze brzmi: dlaczego w ogóle niektórzy przedsiębiorcy oszukują fiskusa? Odpowiedź jest bardzo prosta: korzyści z oszustw są znacznie większe niż ryzyko wykrycia przez państwowych inspektorów. Problem polega na tym, że obciążenia fiskalne są tak wysokie, że opłaca się podejmować ryzyko dokonywania oszustw. Chodzi o to, że podatki nałożone na firmy są zbyt wysokie – nasze państwo jest zbyt pazerne.
Sama kontrola wykazała, w czym tkwi problem. Otóż największe oszustwo – na kwotę ponad 95 mln zł – wykryte przez Urząd Kontroli Skarbowej w Katowicach, dotyczyło firm zajmujących się obrotem i produkcją paliw. A przecież właśnie paliwa są w Polsce najbardziej opodatkowane. W cenie benzyny aż około 60 proc. to podatki. Możemy za to podziękować naszym politykom, którzy wprowadzili nas do Unii Europejskiej, gdzie tamtejsi urzędnicy określili minimalne opodatkowanie paliw i musimy te szkodliwe przepisy stosować. Dlatego opłaca się oszukiwać na produkcji paliw i dopóki akcyza i VAT nie zostaną ograniczone do rozsądnej wysokości, cały czas będzie dochodziło do takich praktyk. Państwowi kontrolerzy nigdy nie będą w stanie zlikwidować tego zjawiska do końca, podobnie jak amerykańska agencja ds. zwalczania narkotyków DEA nigdy nie wsadzi wszystkich handlarzy do więzienia.
Na szczęście dla Amerykanów w kwestii opodatkowania paliw tamtejszy fiskus nie jest tak pazerny. W jednej ze stacji radiowych słuchacz opowiadał, że był w Stanach Zjednoczonych w lipcu br., gdy ceny ropy naftowej osiągały niebotyczne wysokości. Kiedy zatankował cały bak samochodu, ze zdumieniem zobaczył, że rachunek wynosi w przeliczeniu zaledwie… 70 zł. Wyjął aparat fotograficzny, by zrobić zdjęcie dystrybutora. Wtedy podszedł do niego pracownik stacji i powiedział: „Rzeczywiście to skandal, żeby benzyna była taka… droga!”. W USA są stany (np. Oklahoma), gdzie paliwo kosztuje tylko 1,8 zł za litr. Kiedy w Polsce, gdzie zarabiamy znacznie mniej niż Amerykanie, benzyna stanieje do takiej kwoty? Trzeba by najpierw wyjść z Unii Europejskiej, a potem zmniejszyć pazerność fiskusa. Niestety nie zanosi się na to, a co gorsza, w związku z planowanym przez aktualne władze wejściem Polski do strefy euro może być tylko gorzej. Prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club, uważa mianowicie, że aby w 2010 roku Polska mogła spełnić kryteria związane z wprowadzeniem euro, może być konieczne podniesienie podatków.
* Niniejszy komentarz został napisany dla Ruchu Patriotycznego 2 listopada 2008 r.





