Przyjazne państwo?*
18 stycznia br. pod adresem www.przyjaznepanstwo.pl uruchomiona została strona internetowa Komisji Nadzwyczajnej „Przyjazne Państwo” do spraw związanych z ograniczaniem biurokracji, gdzie każdy obywatel możne zgłosić swoje uwagi dotyczące nieżyciowych przepisów prawnych, które utrudniają egzystencję i pracę Polaków. Do tej pory zgłoszono 288 propozycji.
P.Janusz Palikot, poseł Platformy Obywatelskiej i równocześnie przewodniczący sejmowej komisji, podobno z własnej kieszeni zapłacił 10 tysięcy zł za stworzenie i uruchomienie tejże strony internetowej. Niektórzy komentatorzy twierdzą, że finansowanie strony internetowej z dochodów posła to pierwszy i raczej ostatni taki przypadek w polskim parlamencie. Dziennikarze nie doszli natomiast do wniosku, że przez posła Palikota koszty te mogą być wliczone w jego kampanię prezydencką szykującą się w 2010 roku. Wydaje się bowiem, że medialne ekscesy i ekstrawaganckie zachowania p.Palikota mają na celu zainteresowanie się opinii publicznej jego osobą właśnie w tym celu. Dlatego można przewidzieć, że poseł ten będzie robił wszystko, by Polacy dobrze zapamiętali jego ciężką pracę w komisji. I być może będzie również starał się być skutecznym. W tym jedyna nadzieja na deregulację i liberalizację polskiej gospodarki.
Tymczasem strona internetowa, powołanej 20 grudnia 2007 roku komisji, nie jest jedynym źródłem gromadzącym absurdy prawne obowiązujące w polskim prawie. Podobną stronę internetową (www.bubleprawne.org) założyła nawet „Gazeta Wyborcza”, zajmująca się zwykle tropieniem antysemityzmu i homofobii, a nie zwalczaniem biurokracji i patologii regulacyjnych! Według raportu Narodowego Banku Polskiego na temat reglamentacji polskiej gospodarki w latach 1989-2003 zaprezentowanego 22 stycznia na posiedzeniu komisji „Przyjazne Państwo” działalność gospodarcza w Polsce jest ograniczona około 680 reglamentacjami, a w samych gminach obowiązuje ponad 200 procedur. Z kolei 13 lutego komisja zapoznała się z raportem Krajowej Izby Gospodarczej w sprawie barier rozwoju gospodarczego. Ponadto 5 marca komisja Palikota rozpatrzyła Zieloną Księgę „Państwo Przyjazne Pracodawcom” przygotowaną przez Konfederację Pracodawców Polskich, w której opisywane są działania oraz przepisy prawne, utrudniające życie pracodawcom. Natomiast dzień później komisja zapoznała się z przygotowaną przez Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych „Lewiatan” piątą edycją Czarnej Listy Barier, czyli tworzonego przez samych przedsiębiorców katalogu najważniejszych przeszkód utrudniających prowadzenie w Polsce działalności gospodarczej, w której znalazło się 174 nieżyciowych przepisów. Niestety według „Lewiatana” z roku na rok niewiele z barier znika, a za to w szybkim tempie tworzy się kolejne. Komisja rozpatruje propozycje nawet tak egzotycznych podmiotów, jak Obywatelski Ruch na Rzecz Walki z Prawem Odkupu.
Poseł Janusz Palikot zapewnił, że jego komisja, która ma inicjatywę ustawodawczą, zaproponuje nowelizacje setek ustaw „likwidujących stare przepisy, poszczególne artykuły lub paragrafy”. Tymczasem okazuje się, że siła zwolenników utrzymania status quo jest większa, niż spodziewał się tego poseł z Lublina. W połowie marca Ministerstwo Finansów, pismami wiceminister Elżbiety Chojny-Duch, odrzuciło dwie pierwsze propozycje udoskonalenia prawa zaproponowane przez komisję Palikota. Według tej urzędniczki nie jest możliwe stosowanie numeru REGON jako zastępczego, tymczasowego NIP-u przy rozliczaniu się na fakturach VAT, nie zgodziła się także, by firmy kopie paragonów fiskalnych mogły przechowywać w formie elektronicznej, co obniżyłoby koszty prowadzenia ich działalności gospodarczej. Jednak na początku kwietnia Ministerstwo Gospodarki obwieściło, że w ramach projektu nowelizacji Ordynacji podatkowej zostanie wprowadzona możliwości przechowywania paragonów w formie elektronicznej. Ponadto projekt ustawy tego resortu zakłada m.in., że decyzje podatkowe nie będą wykonywane, dopóki nie staną się ostateczne, a podatnicy będą zawiadamiani o planowanej u nich kontroli z 7-dniowym wyprzedzeniem.
„Proponujemy dokonanie głębokich zmian przepisów i procedur nadmiernie krępujących wolności gospodarcze i obywatelskie, szczególnie tych, które dotyczą relacji pomiędzy przedsiębiorcą lub obywatelem a różnymi organami administracji i organami władzy. Prawo do dobrej, sprawnej administracji traktujemy jako niezbywalny atrybut nowoczesnego państwa, a także jako jedno z praw podstawowych” – pisze p.Janusz Palikot na stronie internetowej komisji „Przyjazne Państwo”. Miejmy nadzieję, że deklaracje posła są szczere i w końcu dojdzie do głębokiej deregulacji w polskiej rzeczywistości gospodarczo-urzędniczej, tak jak to swego czasu miało miejsce w Nowej Zelandii, gdzie to właśnie deregulacja miała najistotniejszy wpływ na odrodzenie tamtejszej gospodarki.
Skoro każdy może zgłosić propozycję absurdalnego przepisu w polskim prawie, nie czekajmy, tylko zajrzyjmy na stronę internetową komisji i dla inspiracji poczytajmy, co inni już zgłosili. Propozycje zmian podzielone są na trzynaście grup dotyczących różnych dziedzin życia i działalności gospodarczej. Najwięcej, bo aż 89 absurdów, dotyczy, a jakże!, przepisów podatkowych i fiskalnych. Dla przykładu warto wymienić: odsetki za zwłokę od za wcześnie zapłaconego podatku VAT, obowiązek corocznego dokonywania przeglądu kasy fiskalnej czy zakaz sprzedaży napojów alkoholowych na kredyt. Inne buble prawne dotyczą m.in. ZUS-u, prawa budowlanego, biurokracji samorządowej, systemu ochrony zdrowia czy prawa drogowego.
Ktoś zgłosił przepis nakazujący włączanie w samochodach w dzień świateł mijania, dodając racjonalną argumentację: „Przepis ten w ciągu pół roku obowiązywania spowodował wzrost wypadków o kilkanaście procent”. Autor propozycji likwidacji tej bzdurnej regulacji pisze, że władze Austrii wycofały ten nakaz i zamierzają nawet „wprowadzić zakaz używania świateł mijania w dzień”. Co więcej, przepis ten pociąga za sobą wzrost kosztów samego paliwa w wysokości ponad 1 mld zł rocznie (co akurat fiskusowi jest raczej na rękę) oraz powoduje zwiększenie o 64 tys. ton emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Badania przeprowadzone w takich krajach, jak Niemcy, Szwajcaria czy Francja „wskazują, że światła w włączone w dzień nie wpływają w żaden sposób na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym”.
Na sfinansowaniu strony internetowej wydatki posła Palikota związane z bublami prawnymi nie skończyły się. Mianowicie z własnej kieszeni ufundował on trzy nagrody o wartości tysiąc, dwa tysiące i trzy tysiące zł w ogłoszonym na tejże stronie internetowej konkursie na „najbardziej zakręcony przepis prawny”. Chodzi o absurdy, „które już nie tylko bolą, ale wręcz śmieszą i kompromitują państwo polskie” – podkreśla p.Janusz Palikot. Zatem do roboty! Trzeba wytropić i zlikwidować te 680 reglamentacji, o których napisano w raporcie NBP! Byleby tylko efekty działalności sejmowej komisji „Przyjazne Państwo” nie zostały tak zaprzepaszczone, jak Pakiet Kluski, Plan Hausnera, reforma finansów publicznych Zyty Gilowskiej czy projekt „jednego okienka”.
* Niniejszy artykuł został opublikowany w 15 numerze „Najwyższego CZASu!” z 2008 r.





