Nowoczesne Chiny*

Typowy Polak myśli, że Chiny to zacofany, biedy kraj Trzeciego Świata, z polami ryżowymi i miastami zakorkowanymi starymi rowerami, gdzie jest tania siła robocza i produkuje się tandetne wyroby, a jedyną budowlą wartą uwagi jest Mur Chiński. Tymczasem stereotyp ten ma niewiele wspólnego z rzeczywistością, a Chiny to niezwykle dynamicznie rozwijające się państwo, szybko wyciągające miliony ludzi z biedy. Z nowoczesnymi technologiami, 300-metrowymi drapaczami chmur i wielopasmowymi, wielopoziomowymi autostradami.

Zarówno Hongkong (od 1 lipca 1997 roku), jak i Macau (od 20 grudnia 1999 roku) należą do Chin, jednak są to autonomiczne specjalne regiony administracyjne zgodnie z hasłem „jedno państwo, dwa systemy”. Pekin zajmuje się jedynie sprawami zagranicznymi oraz obronnymi tych prowincji, natomiast przez 50 lat od czasu przyłączenia do Chin niezależna jest polityka wewnętrzna każdego z nich (niczym wyjątkowym są demonstracje przeciwko chińskim władzom komunistycznym, które są jak najbardziej legalne). Również granice nie zostały zlikwidowane i przy jej przekraczaniu konieczne jest wypełnianie deklaracji osobistych oraz zdrowotnych, a w obawie przed ptasią grypą odpowiedni czujnik każdemu przechodzącemu mierzy temperaturę ciała.

Macau jest stosunkowo dość spokojnym miastem w porównaniu z Hongkongiem, skąd w godzinę można dopłynąć nowoczesnym statkiem. Można tu spotkać wiele ciekawych portugalskich budynków kolonialnych, zacisznych uliczek, ale także mnóstwo kolorowych kasyn, z których dochód jest wyższy niż w Las Vegas. Natomiast ze spektakularnej wieży telewizyjnej (338 m wysokości) można skakać na bungy, a także podziwiać niesamowite komunikacyjne rozwiązania infrastrukturalne – kilkukilometrowe mosty, rozjazdy, wiadukty przez Morze Południowochińskie, którymi biegną autostrady.

Nowe, otwarte w 1998 roku lotnisko na wysepce Chek Lap Kok przy większej wyspie Lantau w Hongkongu leży częściowo na terenie odebranym morzu i jest to drugi największy port lotniczy świata pod względem transportu towarowego. Stamtąd do innych części Hongkongu można się szybko dostać nowoczesnym pociągiem lub wielopasmową autostradą przecinającą cieśniny i inne wyspy olbrzymimi mostami, tunelami i wiaduktami. Takich dróg z wielopoziomowymi skrzyżowaniami, które monitorowane są kamerami, trudno spotkać w Europie. Natomiast sama wyspa Lantau jest dwa razy większa od wyspy Hongkong i stosunkowo mało zamieszkała. Dlatego teraz, dzięki istniejącym tu jeszcze wolnym przestrzeniom, właśnie na tej wyspie buduje się nowe osiedla mieszkaniowe. Apartamentowce o wysokości 54 pięter to nic niezwykłego. Na jednym takim osiedlu w miejscowości Tung Chung jest takich bloków kilkadziesiąt! Natomiast najwyższy budynek mieszkalny w Hongkongu ma aż 74 piętra!

Hongkong jest znany ze swoich drapaczy chmur (jest ich prawie 400), nowoczesności, wolności gospodarczej (od wielu lat na pierwszym miejscu na Indeksie Wolności Gospodarczej opracowywanym przez Heritage Foundation) i olbrzymiego bogactwa (PKB na mieszkańca jest wyższe niż w Szwajcarii czy Japonii). Co siódmy mieszkaniec wyspy Hongkong jest milionerem. Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak wygląda przyszłość, powinien jechać właśnie do tego małego państwa, leżącego na półwyspie i ponad 200 wyspach. Wyspa Hongkong, gdzie w kilkudziesięciopiętrowych wieżowcach znajdują się biura międzynarodowych korporacji, jest stosunkowo mała i właśnie z tego powodu konieczne jest budowanie wzwyż. Warto za darmo wjechać windą na górę supernowoczesnego wieżowca Bank of China (367 m wysokości z antenami; najwyższy budynek w Hongkongu ma 416 m), gdzie znajduje się punkt widokowy, by stamtąd podziwiać dachy innych drapaczy. W Hongkongu jest tak mało miejsca, że w ścisłym centrum chodniki, a właściwie oszklone tunele, budowane są w powietrzu, ponieważ na ulicach zabrakłoby miejsca dla ruchu kołowego. Ludzie chodzą takimi tunelami między wieżowcami, ponad ulicami i wzdłuż ulic. W środku tunelu często są ruchome schody i chodniki. Na poziomie tych tuneli w budynkach zlokalizowano zwykle centra handlowe. Na wyspie Hongkong znajdują się też najdłuższe na świecie, 800-metrowe ruchome schody, łączące ulika ulic. Przejazd nimi zajmuje około 20 minut.

Jednak Hongkong czy Macau można by „podejrzewać” o nowoczesność i bogactwo. Natomiast wbrew powszechnej opinii panującej w Polsce, również chińskie miasta, leżące w granicach „komunistycznych” Chin, niewiele różnią się od Hongkongu. Supernowoczesne wieżowce i kilkupoziomowe skrzyżowania wielopasmowych autostrad to już codzienność takich miast, jak Pekin, Shanghai, Guangzhou (dawny Kanton) czy Shenzhen, gdzie mieszka po około 10 milionów ludzi. W całych Chinach pod koniec 2005 roku było około 41 tys. km wysokiej jakości autostrad (niektóre nawet 8-pasmowe), które zostały wybudowane w ciągu ostatnich kilkunastu lat (w samym 2005 roku wybudowano 6,7 tys. km nowych autostrad!); w 1988 roku nie było w Chinach ani kilometra takiej drogi. W ciągu najbliższych 5 lat planuje się zakończyć budowę kolejnych 24 tys. km dróg tego typu, tak by do 2010 roku powstała kompletna sieć szybkiego i nowoczesnego transportu drogowego. Jest to konieczne z uwagi na rozwój zmotoryzowania Chińczyków. W latach 1990-2004 ilość samochodów poruszających się na chińskich drogach wzrosła aż 16-krotnie. W samym Pekinie dziennie przybywa 20 tys. nowych samochodów.

Tymczasem Shenzhen przed ustanowieniem specjalnej strefy ekonomicznej w 1979 roku było małą wioską. Teraz jadąc autobusem przez godzinę mijałem po obu stronach ulicy nowoczesne, masywne (co znaczy duże i solidne, a nie siermiężne) drapacze chmur. Nie było widać ich końca. Każdy kolejny był inny, o bardziej wymyślnej konstrukcji i osobliwym kształcie. Całe miasto to nadal plac budowy. Dzięki minimalnym podatkom zachęcającym do olbrzymich inwestycji zagraniczne koncerny (głównymi państwami skąd pochodzi kapitał inwestujący w Chinach są Hongkong, Japonia, Korea Południowa, USA i Tajwan) rozwój ekonomiczny jest wprost nieprawdopodobny. Między 1980 a 2001 rokiem średni wzrost PKB Shenzhen wyniósł 29,5%, przeciętny roczny wzrost produkcji przemysłowej – 45,5%, a średni roczny wzrost wartości handlu zagranicznego – 39,1%! I nie jest to bynajmniej produkcja plastikowych zabawek dla dzieci i zacofanych technicznie bubli, ale nowoczesny przemysł: elektroniczny, telekomunikacyjny, optyczny, biotechnologiczny. W 2000 roku 45,9% produkcji przemysłowej wypracował sektor wysokiej technologii. W latach 1991-2000 wzrost przemysłu wysokiej technologii w Shenzhen wyniósł 53,3% rocznie i zwiększył się w tym okresie 46,6 raza! Miasto położone jest na dość dużym obszarze i nie jest tu tak ciasno, jak w Hongkongu. Wielopasmowe ulice są szerokie i rowerów, wbrew polskiej propagandzie i stereotypowi, jeździ po nich mniej niż w Warszawie. Ludzie poruszają się głównie samochodami japońskimi. Aby podziwiać miasto z góry, warto wyjechać klimatyzowaną windą na 69. piętro najwyższego supernowowczesnego budynku Shun Hing Square o wysokości 384 metry, którego budowa trwała jedynie 3 lata. Stamtąd rozpościera się niespotykany widok na inne wieżowce i nowoczesne rozwiązania infrastrukturalne.

Dla odmiany historia miasta Guangzhou, pięknie położonego nad Perłową Rzeką, sięga starożytności. Aktualnie metropolia posiada cztery linie metra, jedna jest w budowie i dziesięć kolejnych w planach. Pierwsza linia została zbudowana w ciągu czterech lat (!) i została otwarta w 1997 roku. Aby obsłużyć ogromny ruch kołowy, drogi wybudowano na wielokilometrowych wiaduktach, które łączą się ze sobą wielopoziomowymi, bezkolizyjnymi skrzyżowaniami. Tu także zdecydowanie dominują samochody japońskie, w tym wiele nowych i luksusowych. Najwyższy budynek w mieście ma 391 metrów wysokości. W chwili obecnej w Guangzhou buduje się 28 wieżowców o wysokości powyżej 100 metrów, w tym trzy drapacze chmur powyżej 400 metrów każdy, które mają być ukończone w 2009 roku, a w planach jest kolejne 20. Aktualnie pięć spośród dziesięciu najwyższych wieżowców świata znajduje się w Chinach.

Biorąc pod uwagę parytet siły nabywczej, Chiny są najbogatszym po USA krajem na świecie. Bogactwo skupia się w szybko rozwijających się miastach na wschodnim wybrzeżu, natomiast najbiedniejsze są zachodnie, mniej zurbanizowane prowincje kraju. Szybko wzrastająca gospodarka wyciąga coraz więcej ludzi z biedy. Szacuje się, że aktualnie około 300 mln Chińczyków, czyli 23% społeczeństwa to ludzie majętni, natomiast około 150 mln to osoby bardzo biedne. W komunistycznej Chińskiej Republice Ludowej opieka zdrowotna tylko w niewielkim zakresie jest zapewniana przez państwo, w bardzo ograniczonej skali istnieją też państwowe emerytury (dotyczy to głównie pracowników urzędów i państwowych przedsiębiorstw), nie ma zasiłków dla bezrobotnych, a publiczna pomoc społeczna występuje w szczątkowym zakresie. Co ciekawe, do utrzymania bezrobotnych prawnie zobowiązani są ich pracujący krewni i istnieje też obowiązek opieki i utrzymania swoich starych rodziców. Mimo tych faktów Chińczycy, aby umocnić swoją międzynarodową pozycję, dotują wiele krajów (np. małe wyspiarskie państewka na Pacyfiku, takie jak Samoa czy Fidżi), budując im szkoły i szpitale, o czym mało kto słyszał.

Miasto

Wieżowce łącznie

Istniejące powyżej 200m

Powyżej 200m w budowie

Istniejące 100m – 200m

100m – 200m w budowie

Hongkong

394

30

6

275

7

Chongqing

307

6

6

73

26

Guangzhou

305

4

6

129

22

Shanghai

291

23

8

179

17

Pekin

282

1

5

52

14

Shenzhen

222

15

5

47

14

Warszawa

90

2

0

14

1

źródło: www.skyscraperpage.com

* Artykuł ten został opublikowany w nr 7/8 miesięcznika „Opcja na Prawo” z 2006 r.

Zostaw odpowiedź

web stats stat24