Nepotyzm i prywatyzacja*

Dziękuję za komentarze do mojego artykułu Woda to też towar zarówno te przychylne, jaki krytykujące. Przede wszystkim domagacie się Państwo konkretnych przykładów na nepotyzm i korupcję w spółkach i zakładach powiązanych z samorządami. Pisało na ten temat wiele gazet. Oto kilka przykładów. Artykuł z „Wprost” z 29 sierpnia 2004 r. pt. Rzeczpospolita familijna. Artykuł z „Rzeczpospolitej” z 1 września 2003 r. pt. Rodzinne ustawianie. Artykuł Piotra Legutko z 2003 r. opublikowany w „Nowym Państwie” pt. Nepotyzm nasz powszedni.

Według raportu opublikowanego przez Fundację im. Stefana Batorego pt. Opinia publiczna i urzędnicy o korupcji w samorządach w 2002 r. około 2% Polaków wręczyło łapówkę urzędnikom podczas poprzedniej kadencji samorządów, co oznacza, że problem dotyczył aż pół miliona osób. Prawie 45% ankietowanych zadeklarowało, że zetknęło się z przypadkami wykorzystywania przez radnych ich funkcji w interesie ich rodziny i znajomych, a 11% zetknęło się z przypadkami brania łapówek przez radnych.

Z kolei ze Sprawozdania z działalności Najwyższej Izby Kontroli z 2005 r. wynika, że organy wykonawcze ponad połowy kontrolowanych gmin nie wywiązywały się z ustawowych obowiązków związanych z działalnością spółek komunalnych oraz w niedostatecznym stopniu je nadzorowały. Ponadto w latach objętych kontrolą tylko 11 spółek gminnych uzyskiwało jedynie niewielki dodatni wynik finansowy netto na działalności gospodarczej, a pozostałe wykazywały straty, w związku z czym konieczne było dokapitalizowanie tych spółek pieniędzmi podatnika. 21 badanych gmin w latach 2002-3 wsparło swoje spółki na łączna kwotę ponad 133 mln zł.

W wystąpieniu pokontrolnym Regionalnej Izby Obrachunkowej w Katowicach z grudnia 2005 r. wykazano nieprawidłowości Zakładu Inżynierii Komunalnej w Czeladzi, który mimo to w 2006 r. otrzymał od miasta dotację w wysokości 15,1 mln zł. Wg raportu NIK z października 2006 r. – Informacja o wynikach kontroli realizacji zadań w zakresie infrastruktury wodociągowej i sanitarnej na obszarach wiejskich województwa warmińsko-mazurskiego w latach 2003-2005 dopuszczenie do nieprawidłowości w związku z przygotowywaniem i realizacją procesów inwestycyjnych przez kontrolowane gminy oraz eksploatowanie obiektów infrastruktury wodociągowo-kanalizacyjnej, „należy traktować jako korupcjogenną [podkr. TC] dowolność postępowania, a niedostateczny nadzór – jako korupcjogenną [podkr. TC] słabość systemu kontroli wewnętrznej”.

Z kolei w wystąpieniu pokontrolnym Regionalnej Izby Obrachunkowej w Katowicach z lutego 2007 r. wykazano liczne nieprawidłowości w gospodarce finansowej Komunikacyjnego Związku Komunalnego Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego z siedzibą w Katowicach. Natomiast wg raportu NIK ze stycznia 2007 r. – Informacja o wynikach kontroli funkcjonowania komunikacji miejskiej w skontrolowanych gminach „do wykonywania przewozów używany był tabor w niewłaściwym stanie technicznym oraz z brakami wyposażenia wymaganego dla przewozu pasażerów. Nie zapewniono również dobrej jakości komunikacji, w tym jej bezpieczeństwa”. Ponadto NIK negatywnie oceniła władze 8 miast „pod względem gospodarności i rzetelności”, gdzie „nie analizowano efektywności wykorzystania środków przeznaczanych na realizację przewozów komunikacji miejskiej” oraz „nie oceniano wpływu przewoźników na efektywność wykorzystania środków publicznych. W skontrolowanych jednostkach ujawniono nieprawidłowości finansowe na kwotę 19 210 805 zł”.

Czy komentujący mój artykuł nadal będą twierdzić, że sprywatyzowane firmy niekoniecznie lepiej funkcjonują niż przedsiębiorstwa, których właścicielem jest państwo czy lokalny samorząd. Jeśli tak, to oto kilka kolejnych przykładów na to, że moi adwersarze mylą się, a prywatyzacja, także w Polsce, to pasmo sukcesów gospodarczych. Żeby nie zostać ponownie oskarżonym o gołosłowność, posłużę się konkretnymi przykładami oraz opiniami autorytetów.

Po sprywatyzowaniu ciepłownia w Ostrowie Wielkopolskim „zaczęła wreszcie liczyć koszty, dbać o starych klientów i walczyć o nowych (m.in. prowadząc badania marketingowe, wskazujące, gdzie można zdobyć nowych odbiorców ciepła). Zrealizowała ogromne inwestycje. W kilka lat stała się przynoszącą spore zyski, przebojową firmą. Ostrów przestał jej już wystarczać. Zaczęła więc ekspansję na innych rynkach: przejęła ciepłownię w Skwierzynie, podpisała umowy na dostawę ciepła w kilku sąsiednich miastach. (…) Na prywatyzacji skorzystali też pracownicy, bo dostali pakiety akcji warte średnio po dwadzieścia parę tysięcy złotych”[1]. Prezydent Ostrowa Mirosław Kruszyński doprowadził również do prywatyzacji komunalnej firmy kanalizacyjnej „Wodkan”: „bilans przed prywatyzacją był taki: ponad połowa miasta nie miała kanalizacji, brakowało oczyszczalni, wody z kranów nie dało się pić. A jak wygląda bilans „po”? Kanalizacja jest prawie wszędzie (…), z kranów płynie zdrowa i smaczna woda, a co najważniejsze powstała nowoczesna oczyszczalnia”[2]. Z kolei w Trójmieście kilkanaście lat po wydzierżawieniu gdańskich wodociągów francuskiej firmie Saur mieszkańcy Gdańska mają dużo lepszą i tańszą wodę niż mieszkańcy Gdyni, gdzie wodociągi nadal są zarządzanie przez miasto. Było to możliwe, bo Francuzi ograniczyli koszty własne, dzięki czemu więcej pieniędzy zostało na modernizację sieci i ujęć wody[3].

Kolejne przykłady dedykuję Panu Bolesławowi Poślednikowi, szefowi Miejskiego Zakładu Komunikacji w Lesznie, który zainicjował i Panu Tomaszowi Malepszemu, prezydentowi Leszna, którzy zaakceptował podwyżkę cen biletów komunikacji miejskiej oraz radnym tego miasta. Spójrzcie, Szanowni Panowie, na prywatną komunikację w Piotrkowie Trybunalskim, Kaliszu, gdzie po prywatyzacji wydatki miasta na publiczną komunikację spadły trzykrotnie, a wszystkie miejskie autobusy wymieniono na nowe[4] lub Elblągu, gdzie przewozy w komunikacji autobusowej realizowane są w całości przez trzech prywatnych przewoźników wybranych w przetargu nieograniczonym, czy choćby na Tczew, który „może stać się modelowym rozwiązaniem dla prywatyzacji całej komunikacji miejskiej. Francuski inwestor objął udziały w miejskiej spółce, podnosząc o kilka milionów jej kapitał. Dzięki temu i dodatkowym środkom inwestora, po roku od prywatyzacji miejskiej komunikacji w Tczewie wymieniono już na nowy co czwarty autobus. Za kilka lat większość miejskiego taboru w Tczewie stanowić będą nowe pojazdy”[5].

Na całym świecie prywatyzacja transportu publicznego przynosi pozytywne efekty. Inwestycje po sprywatyzowaniu brazylijskich linii kolejowych, których wcześniej straty operacyjne dochodziły do miliona dolarów dziennie, spowodowały zmniejszenie liczby wypadków o 55%, utworzono 20 tys. nowych miejsc pracy, o 34% zwiększono wolumen przewożonych ładunków, odnowiono główne szlaki kolejowe i odzyskano dawnych klientów, którzy przestawili się na transport drogowy[6]. Obliczono, że koszty transportu publicznego w USA, Wielkiej Brytanii, Australii i w Niemczech były o 54%-100% wyższe niż transportu prywatnego, a w krajach rozwijających się od 68% do 100% wyższe[7].

W Nowej Zelandii „po prywatyzacji portów i kolei, koszty przewozu towarów spadły aż o 50 procent”[8]. Roger Douglas, były minister finansów Nowej Zelandii, podaje skutki prywatyzacji nowozelandzkich linii lotniczych: „Klienci otrzymali więcej i tańsze loty, lepsze jedzenie, bardziej przyjazne usługi i koniec z czekaniem na bagaż. W ciągu 40 dni nowy konkurencyjny system dostarczył dobrze widocznych korzyści podróżującym, podczas gdy państwowa firma nie umiała tego dokonać w ciągu 40 lat”[9]. Douglas w następujących słowach podsumowuje nowozelandzki proces prywatyzacji: „firmy (…) mają dużo silniejsze zachęty, aby na czas uzgadniać komercyjne decyzje. Tworząc konkurencyjne rynki, te cele nieuchronnie nagradzają konsumentów niższymi cenami i większym wyborem. (…) Prywatyzacja w znacznym stopniu redukuje możliwość bezpośredniego politycznego wpływu przy podejmowaniu decyzji. Zapewnia, że inwestycja jest oparta na kryteriach komercyjnych, a nie politycznych. (…) Nagradza ściśle merytorycznie podjęte decyzje, bez oglądania się na znajomości. Konkurencyjne otoczenie orientuje całą aktywność firm na sprostanie potrzebom klientów”[10]. Roger Kerr, prezes nowozelandzkiego think tanku Business Roundtable, w listopadzie 2005 r. ocenił: „Większość nowozelandzkich prywatyzacji była sukcesem w sensie wartości dodanej do gospodarki, zmniejszenia cen, polepszenia usług dla konsumentów i zwiększenia rentowności przedsiębiorstw”[11].

Podobnie prof. Leszek Balcerowicz wylicza pozytywne skutki prywatyzacji w Polsce, w Czechach i na Węgrzech: firmy państwowe przynosiły straty a sprywatyzowane – zyski; firmy sprywatyzowane w latach 1990-93 zwiększyły sprzedaż średnio o 1,5% rocznie a państwowe rejestrowały co roku jej spadek o 17,5%; w firmach prywatnych zwiększano zatrudnienie, a w państwowych były głównie zwolnienia pracowników; firmy sprywatyzowane okazały się również lepsze w dziedzinie wzrostu wydajności[12]. Kompleksowo skutki polskiej prywatyzacji przedstawił Maciej Bałtowski w swojej książce pt. Przedsiębiorstwa sprywatyzowane w gospodarce polskiej. Niedowiarków proszę o dokładne przeanalizowanie poniższych dwóch tabel, które przygotowałem na podstawie wyżej wymienionej publikacji naukowej. One same mówią za siebie.

Lp. Wskaźnik Państwowe Sprywatyzowane Prywatne
1. Wydajność pracy w tys. zł/zatrudnionego 225,1 436,2 653,7
2. Przeciętne wynagrodzenie w tys. zł/zatrudnionego (średnio) 2970 3307 3407
3. Rentowność netto 0,7 0,8 2,2
4. Wydajność pracy w zł/osobę 228,6 382,6 735,9
5. Wynik brutto -962 1106 1573
6. Wynik netto -2341 473 962
7. Łączny wynik brutto w mld zł -0,96 1,44 1,57
8. Rentowność obrotu brutto (łącznie dla grupy) -0,6 1,3 2,7
9. Rentowność obrotu netto (średnia dla grupy) -1,5 0,6 1,6
10. Zyskowność pracy (wynik brutto na zatrudnionego) -1,41 5,15 19,77
11. Udział kosztów pracy w przychodach w % (łącznie dla grupy) 15,5 9,3 5,1
Lp. Wskaźnik Bezpośrednio przed prywatyzacją Dwa lata po prywatyzacji 2002 rok
1. Firma posiada(ła) zdefiniowaną strategię w % 56,7 83,3 96,7
2. Innowacje w %:

·                     produktowe

·                     procesowe

·                     marketingowe

·                     środowiskowe

33,3

28,6

9,5

4,7

47,6

76,2

47,6

66,7

71,4

80,9

85,7

76,2

3. Wdrożenia:

·                  nowe technologie

·                  nowe produkty

·                  nowe usługi

100

100

100

110,7

116,3

113,1

190,0

181,3

127,5

4. Liczba produktów konkurencyjnych w % 100 125,0 281,3
5. Jakość produktów firmy w % 100 138,5 179,9
6. Nowoczesność parku maszynowego w %:

·                  pow. 10 lat

·                  5 – 10 lat

·                  2 – 5 lat

·                  pon. 2 lat

76,2

14,3

4,8

0,0

48,6

30,9

10,8

6,3

23,8

28,6

47,6

33,3

7. Nakłady inwestycyjne w %:

·                  poniżej amortyzacji

·                  nieco powyżej amortyzacji

·                  znacznie powyżej amortyzacji

42,9

33,3

0

0

28,6

42,9

9,5

28,8

57,2

8. Udział firm w rynku 100 124,8 147,9
9. Poziom eksportu 100 113,8 140,0

* Niniejszy artykuł został opublikowany na portalu internetowym „Puls Leszna”


[1] Krzemiński J., Kapitalizm nad Ołobokiem, w: „Rzeczpospolita” 2002, nr 157, s. B6.

[2] Tamże.

[3] Krzemiński J., Socjalistyczne samorządy, w: „Newsweek” 2007, nr 4, s. 39.

[4] Tamże, s. 38.

[5] JAK, Poszukiwanie prywatnych inwestorów, w: „Rzeczpospolita” 2002, nr 171.

[6] Węgrzyn L., Ożywienie na transportowych szlakach, „Rynki Zagraniczne”, 2004, nr 79-80, s. 9.

[7] Savas E., Prywatyzacja. Prywatyzacja. Klucz do lepszego rządzenia, Warszawa 1992, s. 153.

[8] Reed L. W., Nowozelandzka „rewolucja” w: http://www.kapitalizm.republika.pl

[9] Douglas R., Unfinished Business, Random House, Auckland 1993, s. 185.

[10] Tamże, s. 192.

[11] Cukiernik T., Zwycięstwo zdrowego rozsądku, w: „Najwyższy CZAS!” 2006, nr 2, s. XXXII.

[12] Balcerowicz L., Mity i fakty, w: „Wprost” 1997, nr 45, s. 52.

Zostaw odpowiedź

web stats stat24