Libertarianie w Bukareszcie*

Czwarta edycja Konferencji European Resource Bank, zorganizowana przez rumuńskie Centrum Instytucjonalnej Analizy i Rozwoju, która odbyła się w dniach 13-16 września br. w Bukareszcie pod hasłem „Europa: Instytucje na rzecz Wolności w Kontekście Globalnym”, zgromadziła wiele wybitnych osobistości ze świata libertariańskiego niemal z całej Europy i USA.

Dość szeroko reprezentowane na konferencji były m.in. następujące organizacje: waszyngtoński Instytut Katona i Heritage Foundation, londyński Stockholm Network, włoski Instytut Bruno Leoni’ego, Stowarzyszenie Europejskich Dziennikarzy, brukselskie Centrum na rzecz Nowej Europy czy narodowe i ponadnarodowe stowarzyszenia podatników. Z Polski przyjechali przedstawiciele Projektu Łódź, autor niniejszego testu jako reprezentant Instytutu Globalizacji oraz dr Maciej Grabowski, wiceprezes zarządu gdańskiego Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Gościem honorowym imprezy został Józef Piñera, autor wolnorynkowej reformy chilijskiego systemu emerytalnego za rządów gen. Augusta Pinocheta. Niestety zabrakło Wacława Klausa, prezydenta Czech, który początkowo miał wygłosić swój wykład. Oprócz libertarian, którzy opowiadają się za radykalnie uszczuplonym państwem minimum, w konferencji wzięli udział także „wolnorynkowcy”, których instytuty biorą dotacje od instytucji publicznych. Na przykład jeden z dyskutantów skrytykował Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową oraz podobne Centrum Rozwoju Gospodarczego z Bułgarii za to, że przygotowują raporty i analizy dla instytucji rządowych, takich jak ministerstwa czy państwowe agencje, co według niego nie różni się niczym od pobierania bezpośrednich dotacji od państwa.

Jakub Arfwedson ze Stockholm Network wyśmiewał francuski model socjalny, który jego zdaniem nie jest ani modelem, gdyż żaden inny kraj go nie kopiuje, ani też nie jest francuski, ponieważ jest marksistowski. Związki zawodowe, które negocjują 90% wynagrodzeń we Francji, obwinił za wysokie bezrobocie w tym kraju. Z kolei Kristian Norheim z klasyczno-liberalnej norweskiej Partii Postępowej mówił o tym, że tzw. system skandynawski, który łączy rozwiązania wolnorynkowe z rozbudowanym państwem opiekuńczym, od wewnątrz wcale nie wygląda tak różowo, jak podają różne rankingi plasujące Norwegię jako kraj, gdzie żyje się najlepiej na świecie.

Teodor Stolojan, były premier Rumunii i przewodniczący Partii Liberalno-Demokratycznej, opowiadał o kulisach wprowadzenia w tym kraju od 1 stycznia 2005 roku podatku liniowego od dochodów osób fizycznych na poziomie 16%. W rezultacie tego kroku w pierwszym roku podatkowym po reformie dochody budżetu spadły, ale już w kolejnym – wzrosły. Natomiast Svetla Kostadinova z sofijskiego Instytutu Gospodarki Rynkowej podzieliła się doświadczeniami w sprawie lobowania na rzecz wprowadzenia 10-procentowego podatku liniowego w Bułgarii, który zacznie obowiązywać w tym kraju od 1 stycznia 2008 roku.

Z zapartym tchem wszyscy przysłuchiwali się końcowemu wykładowi Józefa Piñery, prezesa Międzynarodowego Centrum Reformy Emerytalnej i członka Instytutu Katona, który miał dla zgromadzonego audytorium dwie wiadomości: złą i dobrą. Zła wiadomość była taka, że systemy emerytalne w większości krajów Europy za kilka, kilkanaście lat zawalą się. Natomiast dobrą wiadomością było to, że istnieje wypróbowane rozwiązanie – prywatyzacja systemów emerytalnych na wzór chilijski, czego w tym kraju udało się dokonać 27 lat temu. Skutek jest taki, że w ciągu tego czasu oszczędności przeciętnego chilijskiego pracownika na prywatnym koncie emerytalnym wzrastają w tempie 10% rocznie powyżej wskaźnika inflacji, a wpompowane w ten sposób pieniądze w gospodarkę podwoiły średnioroczny wzrost PKB Chile. Józef Piñera zwrócił także uwagę, że na całkowite zadłużenie europejskich państw nie składają się wyłącznie ich oficjalne długi, ale również rządowe zobowiązania płacenia emerytur aktualnie pracującym, które w wielu krajach wynoszą astronomiczną wartość kilkuletniego PKB.

W konferencji brali udział także przedstawiciele prawicowych instytutów o profilu politycznym. Roberta Bonazzi, dyrektor wykonawczy Europejskiej Fundacji na rzecz Demokracji z Brukseli, walczy z radykalizmem arabskim w Europie. Stwierdziła też, że brukselscy biurokraci nazywani są pogardliwie „brukselkami”. Z kolei amerykański Instytut Języka Wolności, organizuje letnie szkoły językowe w Europie Środkowej (dotychczas Słowacja i Litwa) i w tej kwestii zamierza współpracować także m.in. z polskim KoLibrem.

Ponieważ była to konferencja przede wszystkim dla wolnorynkowych instytutów, to nie zabrakło także porad praktycznych. Podczas warsztatów przedstawiciele kilku think tanków dzielili się swoimi doświadczeniami w zdobywaniu pieniędzy na działalność. Dość ciekawie swoje sukcesy przedstawiła Benoite Taffin, prezeska Francuskiego Stowarzyszenia Podatników. Inni opowiadali o przeprowadzonych akcjach i happeningach w swoich krajach, których celem jest ośmieszanie rozwiązań lewicowych czy też promocja wolnego rynku. Na tym tle wyróżnił się Wincent Ginocchio z francuskiej organizacji Liberté Chérie.

Podczas konferencji w Bukareszcie świętowano również 10 rocznicę utworzenia Stockholm Network, organizacji założonej w 1997 roku przez Helenę Disney, grupującej ponad 130 wolnorynkowych think tanków z całej Europy, która przeprowadza badania i szerzy idee libertariańskie na Starym Kontynencie. Z tej okazji Józef Piñera podarował Timowi Evansowi, dyrektorowi ds. rozwoju tej organizacji, butelkę chilijskiego wina z życzeniami dalszych sukcesów.

Na konferencji można było uzyskać wiele ciekawych raportów, ulotek, biuletynów informacyjnych różnych think tanków czy innych publikacji przygotowanych przez libertariańskie organizacje biorące udział w imprezie, takie jak na przykład opublikowany przez Stockholm Network raport o wolnorynkowych reformach przeprowadzanych w pozaunijnych państwach europejskich czy gazeta „Obserwator Rządowego Marnotrawstwa” wydawana przez amerykańskie stowarzyszenie Obywatele przeciwko Rządowemu Marnotrawstwu, w której prezentowane są rankingi polityków ze względu na ich działania zwiększające lub zmniejszające wydatki państwowe i podatki.

Konferencja była dość dobrze przygotowana, choć organizatorzy nie zawsze byli pomocni. Główne panele dyskusyjne odbywały się w reprezentacyjnej sali luksusowego hotelu Athenee Palace Hilton, a warsztaty – w mniejszych, kameralnych pomieszczeniach. Nawet w czasie lunchów były wystąpienia. Jan Fund, dziennikarz „Wall Street Journal”, podczas swojej przemowy przypomniał o problemie rumuńskiej wioski Rosia Montana, gdzie europejscy zieloni blokują inwestycję budowy kopalni złota, o czym na tych łamach kilka miesięcy temu pisał dr Tomasz Teluk, dyrektor Instytutu Globalizacji. Z kolei finałowe wystąpienie miało miejsce w auli Wydziału Prawa Uniwersytetu Bukaresztańskiego. W ostatnim dniu konferencji uczestnicy mogli wziąć udział w całodniowej wycieczce do Konstancy nad Morzem Czarnym.

* Niniejsza relacja została opublikowana w nr 40 „Najwyższego CZASu!” z 2007 r.

Jedna odpowiedź to “Libertarianie w Bukareszcie”

  1. aynurrgs pisze:

    aE5f2k amvtqfasfixy, [url=http://ukzummgrlvnm.com/]ukzummgrlvnm[/url], [link=http://jazvcjyjxyes.com/]jazvcjyjxyes[/link], http://mhtkmbbcqswt.com/

Zostaw odpowiedź

web stats stat24