Jak Carrefour w Katowicach okrada swoich klientów

Na półkach w Carrefourze w Katowicach są inne ceny, niż potem wbijają na kasie, np. za jeden rodzaj łososia różnica wynosiła 3,80 zł, za innego łososia 7,80 zł, a za klawiaturę komputerową aż 10 zł więcej było na kasie niż na półce (klawiaturę kupował inny klient i właśnie w tym samym czasie przyszedł po zwrot pieniędzy do obsługi klienta)! Z kolei różnica w cenie tic-taców – 72 gr. (1,75 zł zamiast 1,03 zł)
Gdybym kupował dużo rzeczy, to bym się nie zorientował, że chcą mnie oszukać o 12 zł. I pewnie wiele razy już mnie okradli w ten perfidny sposób. Ale tym razem kupowałem niewiele. Kiedy się zorientowałem, to pani w kasie poleciła mi odebrać różnicę w obsłudze klienta, bo na kasie oczywiście nie może nic zrobić. Oba łososie kosztowały po 15 zł z groszami. Za jednego oddali mi prawidłowo, a co do drugiego powiedzieli, że nie kosztuje co prawda ponad 22 zł, jak wybiło na kasie, ale kosztuje ponad 19 zł. Wtedy powiedziałem, żeby oddali mi pieniądze, bo ja tego łososia w ogóle nie chcę. To pani mi mówi, że nie odda mi i najwyżej może poprosić kierownika. Przyszedł kierownik i też nie zgodził się oddać mi pieniędzy za łososia i nadal bezczelnie się upiera, że kosztuje ponad 19 zł i że może mi oddać tylko różnicę, czyli 3 zł. A ja się upieram, że kosztuje 15 zł i chcę żeby mi oddali ponad 7 zł. W końcu mówię, żeby nie robił ze mnie idioty i że pójdziemy na półkę sprawdzić. Zgodził się i poszliśmy. Na półce rzeczywiście była wywieszka 15,20 zł. Dopiero wtedy wróciliśmy do pani, która wypłaciła mi właściwą różnicę w cenie. Oczywiście nie usłyszałem ani przepraszam, ani pocałuj mnie w dupę.
Chyba do sklepów trzeba chodzić z kalkulatorem i wszystko zliczać, czy nie oszukują!

Dla odmiany Real w Czeladzi przed Świętami Bożego Narodzenia niepostrzeżenie podniósł ceny i np. za piwo tatra 0,5 l, które kosztowało 1,89 zł, przed Świętami cena wzrosła do 1,99 zł. To samo piwo w Carrefourze kosztuje 1,65 zł. Przed Świętami 2005 r. cena soli w Realu skoczyła z 0,49 zł na 0,59 zł, a po Nowym Roku z powrotem spadła na 0,49 zł.

Bezczelnością w Carrefourze jest też to, że nie można oddać kupionego towaru. A np. w Praktikerze w Czeladzi bez problemu do 7 dni można oddać wszystko, pod warunkiem że  towar nie był otwierany.

Opinie innych osób z grup dyskusyjnych na ten temat:

1) To samo robi Tesco, złapałem ich na oszustwie przy zakupie żarówek energooszczędnych, ale oni ambitnie zwracają podwójną nadwyżkową kwotę. Jednak wielu ludzi przy dużych zakupach nie połapie się, że zostało oszukanych.

[jazg]

2) Zwracają podwójnie?? Ciekawe. Tesco Bytom. Szampon na polce 15 zł, w kasie 19 zł. Interwencja w BOK. Zostaje przywołany pracownik stoiska chemia. Raz, drugi, trzeci. Nikt się nie zjawia. Idę osobiście, patrzę, stoi babka. Mówię, że jest różnica w cenie, patrzy no faktycznie. Wiecie jaka była jej reakcja? Wzruszenie ramionami. Wkurzony mówię, co mi pani macha rekami. Kierownika poproszę. Przychodzi kierownik. „Bo oni jeszcze nie zdążyli zmienić ceny, ten towar został wyłożony. Szampon kosztuje 19 zł”. Mówię gdzie? Proszę mi pokazać. No nie ma, mówi kierownik. Po 30 MINUTACH łaskawie została mi zwrócona różnica w cenie.

[Laris]

3) Wczoraj w MediaMarkcie (Zabrze) za kamerkę internetową za 64,99 zł w kasie chcieli 79,99 zł. Dopiero kiedy przynieśliśmy zdjętą z półki kartkę z ceną zapłaciliśmy 64,99 zł. Czyli chcieli nas wykolegować na 15 zł :(
Zgadzam się z przedpiszcą, że przy większych zakupach można się nie zorientować.

[Misiek Trynkowy]

4) Carrefour Sosnowiec:
- bułeczki maślane cena 5 czy 6 zł a na kasie wychodzi ponad 50 zeta. Dobrze, że robiłam małe zakupy.
- kilka plastrów sera żółtego, a na folii jakiś lewy kod kreskowy – na kasie wyskakuje cena jak za kilo.
A potem człowiek stoi w tej kolejce do punktu obsługi klienta, a tam co druga osoba oszukana.
Pozdrawiam.

[Ferne Olenae]

5) W Jaworznie w dniu otwarcia Carrefoura (wcześniej Champion) była podobna sytuacja, nawet trochę o tym napisali w lokalnej gazecie, i pisali że informatycy jeszcze nie zdążyli wbić tych cen z półek do systemu (czy jak
to się nazywa). No, ale jak się otwiera taki sklep (zmieniła się tylko nazwa), to powinni wcześniej to zrobić, bo to nie jest zwykły osiedlowy sklepik co parę osób dziennie przychodzi, tylko parędziesiąt więcej, a ile się nie skapnie, myśląc, że dobrze im ceny wybili.

[Darek]

6) Dokładnie tak samo tam miałem. Kupiłem 2 czapki, przy kasie były droższe, podobnie innym razem z zabawkami… normalnie mnie szlag trafia. Piętnują złodziejstwo w swoim sklepie, a to co oni robią, to
czym jest?

Ludzie zwracajcie uwagę na każde 50 groszy!! Zatrzymujcie kolejkę w kasie, żądajcie poprawnej ceny – nie dajcie się do punktu obsługi klienta zepchnąć, tylko blokujcie kasę, aż nie nabiją poprawnej ceny!! W POK jest druga kolejka, w której trzeba stracić czas. Bądźcie asertywni, to może stwierdzą, że zastoje w kasach ich więcej kosztują, niż oszukiwanie na cenach.
Pozdrawiam wszystkich oprócz złodziei z Carrefoura w K-cach

[Darek]

7) W Łodzi jest to samo w hipermarketach, dlatego rzadko tam kupuje. Oni po prostu nie dbają o klientów, bo zawsze ich będą mieli…

Pozdrawiam

[Maciek]

8) Podobnie: Auchan – Bielsko-Biała, Lewiatan – Żywiec.

(w Lewiatanie przynajmniej mnie przeprosili)

[R]

9) Kiedyś w Geancie Sosnowiec miałam coś podobnego. Zwrócono mi podwójną różnicę w cenie.
[SP]

Zostaw odpowiedź

web stats stat24