Eurokołchoz reguluje*

Niestety polscy politycy nie dbają o kieszenie podatników. Ministerstwo Środowiska zapowiada zmianę ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym, która obok istniejącej już tzw. opłaty recyklingowej wprowadzi dodatkową tzw. opłatę depozytową uiszczaną przy zakupie nowego produktu. Z kolei Sejm zamierza obłożyć 7 -groszową akcyzą gaz ziemny do samochodów. Ponadto planuje się wprowadzić wyższą składkę na KRUS dla najbogatszych rolników. Znowu społeczeństwo dzieli się na gorszych i lepszych, tak jak to ma miejsce w przypadku progresywnego podatku dochodowego.

Czyżby ruszała prawdziwa prywatyzacja służby zdrowia? Władze Katowic jako pierwsze w Polsce za 12 mln zł sprzedały przynoszący straty szpital urologiczny, który został kupiony przez pracujących w nim lekarzy. Wypada tylko przedsiębiorczym medykom życzyć sukcesu. Jak zapowiada Ministerstwo Skarbu Państwa, ma także ruszyć prywatyzacja polf zajmujących się produkcją leków, które pozostając w państwowych rękach, cały czas tracą rynek na rzecz prywatnej konkurencji. Z kolei politycy PO chcą przez giełdę sprzegać jeden kanał telewizji publicznej. Powstaje pytanie:dlaczego tylko jeden?

Rozbrajająca jest wiara unijnych urzędników w moc sprawczą regulacji, programów, planów i urzędniczych działań kontrolnych. Parlament Europejski przyjął bowiem projekt rozporządzenia, które ma zapewnić większe bezpieczeństwo pasażerów w transporcie lotniczym. Ma także powstać nowa unijna agencja (których już jest 29 i w sumie zatrudniają 3,8 tysiąca osób) – Europejski Instytut Innowacji i Technologii z budżetem prawie 2,5 mld euro, który ma pomóc w zmniejszeniu przepaści dzielącej Eurosojuz od Stanów Zjednoczonych w dziedzinie nauki. Ponadto w ramach śledztwa w sprawie rzekomych praktyk kartelowych przedstawiciele Komisji Europejskiej dokonali przeszukań w biurach kilku towarzystw lotniczych, utrzymujących komunikację z Japonią. Poza tym eurobiurokraci w swojej pysze uznali, że tzw. Strategia Lizbońska przynosi rezultaty i dlatego na szczycie w Brukseli ma zostać ogłoszony nowy, trzyletni cykl (na lata 2008-10) tego unijnego programu. Lepiej by się zajęli uciekającymi pokątnie pieniędzmi europejskich podatników, po tym jak we władzach unijnych wybuchł kolejny finansowy skandpl. Po przeprowadzeniu wewnętrznego audytu okazało się, że w kilku przypadkach eurodeputowani pieniędzmi, które otrzymywali na biura poselskie, płacili podejrzanym firmom zamiast zatrudniania asystentów.

Unijni urzędnicy coraz bardziej ingerują w politykę swoich członków, a nawet państw, które nie są członkami Eurokołchozu. Rumunia musi zamknąć 18 ze swoich 32 ogrodów zoologicznych, w tym zoo w Bukareszcie, ponieważ rzekomo nie spełniają one unijnych standardów. Brukselscy urzędnicy wezwali Ukrainę do podjęcia działań, w tym walki z korupcją, rasizmem i antysemityzmem, zanim dojdzie do dalszego zacieśniania więzów między Kijowem a Brukselą. Z kolei od Chorwacji Unia Europejska zażądała likwidacji Ochronnego Pasa Ekologiczno-Rybackiego, który według władz w Zagrzebiu chroni zasob ryb i ogranicza zanieczyszczenie wód Adriatyku.

Ukraina czy Chorwacja mogą się jeszcze wycofać z negocjacji akcesyjnych i nie wstępować do tego szemranego towarzystwa, a my niestety za sprawą ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, który tworzy nowe państwo federalne pod nazwą Unia Europejska, mamy już właściwie posprzątane.

Tymczasem w kwestii ochrony środowiska ludzie dostają świra. Javier Solana, koordynator unijnej dyplomacji, w raporcie przygotowanym na szczyt Unii Europejskiej postuluje wiodącą rolę Eurosojuza w międzynarodowych negocjacjach o ograniczeniu emisji dwutlenku węgla. Podczas szczytu w Brukseli unijni przywódcy potwierdzili ambitne cele w walce z rzekomym globalnym ociepleniem klimatu. Do 2020 roku z 8,5 procenta do 20 procent ma wzrosnąć udział energii odnawialnej w krajach UE, a jak ustalono na szczycie w Brukseli ambitny plan walki ze zmianami klimatycznymi ma przewidywać, że emisje CO2 w porównaniu z rokiem 1990 spadną o 20 procent. W Polsce już mamy skutek dostosowywania się do tej polityki w postaci rekordowo rosnących cen energii elektrycznej, a będzie jeszcze gorzej.Dojdzie do tego zmniejszenie się konkurencyjności unijnych gospodarek, które będą musiały zmagać się z wyższymi kosztami funkcjonowania. Tymczasem francuscy urzędnicy, znani z profiskalnych ciągot przy każdej nadarzającej się okazji, wymyślili, by wprowadzić specjalne podatki na produkty importowane z krajów, które w przeciwieństwie do UE nie ponoszą ciężaru redukcji emisji, dwutlenku węgla. Z kolei wysoki przedstawiciel Watykanu, Monsignore Gianfranco Girotti, przewodniczący Penitencjarii Apostolskiej, na łamach „L’Osservatore Romano” przedstawił listę grzechów głównych naszych czasów, wśród których szczególne znaczenie ma zanieczyszczanie środowiska jako jeden z nowych śmiertelnych złych uczynków. To już nie jest nawet absurd, to jakieś totalne zamroczenie. Co ma bowiem wspólnego religia z ochroną. środowiska? Nawet w Chinach, dotychczas niezwracających uwagi na problemy zanieczyszczenia środowiska naturalnego, ma po raz pierwszy w historii tego mocarstwa powstać ministerstwo, które będzie się zajmować właśnie ochroną środowiska.

* Niniejszy tekst został napisany dla Ruchu Patriotycznego 26.04.2008 r.

Zostaw odpowiedź

web stats stat24