Euro pogrąża gospodarkę Słowacji*

Jeszcze w 2007 roku produkt krajowy brutto Słowacji wzrósł o 10 proc., a w 2008 roku o 9 proc. Tymczasem w 2009 roku, zaraz po wprowadzeniu euro, spadł o prawie 5 proc.! Słowacki eksport zmniejszył się w zeszłym roku o 25 proc., import o 22 proc., a ilość zagranicznych turystów odwiedzających naszego południowego sąsiada spadła o prawie 30 proc. O skutkach wejścia Słowacji 1 stycznia 2009 roku do strefy euro Tomasz Cukiernik rozmawia z Jurajem Karpišem, ekspertem słowackiego Instytutu Analiz Społeczno-Gospodarczych z Bratysławy.

- Czy mógłbyś opisać sytuację gospodarczą na Słowacji rok po wprowadzeniu euro?

- Słowacja mocno ucierpiała z powodu kryzysu. Oficjalne szacunki rządowe dotyczące wzrostu gospodarczego w 2009 roku mówiły o 4,6-procentowym wzroście, na czym oparty został budżet. Jak się okazało, były to jedynie pobożne życzenia. W rzeczywistości według najnowszych danych słowackiego banku centralnego, produkt krajowy brutto Słowacji w 2009 roku spadł aż o 4,8 proc. Bezrobocie znowu zaczęło rosnąć po kilku latach, w których sytuacja w tej dziedzinie polepszała się. Liczba ludzi szukających pracy w 2009 roku wzrosła o 37 proc. i teraz bezrobocie przekroczyło 12 proc. Niemożność i niechęć aktualnego rządu do uporządkowania wydatków publicznych w warunkach szybko pogarszającej się sytuacji gospodarczej, przyniosła olbrzymi deficyt na poziomie 6,3 proc. PKB, mimo że mieliśmy wyjątkowo zdrowy system bankowy i nie musieliśmy ratować żadnego banku.

- Czy można oddzielić to, jaki wpływ na tę tragiczną sytuację gospodarczą na Słowacji miało wprowadzenie euro, a jaką światowy kryzys ekonomiczny?

- Nie sądzę, by było możliwe dokładne oddzielenie tych dwóch spraw. Ale wydaje się, że większy wpływ na złą sytuację gospodarczą Słowacji miał jednak kryzys. Nie będąc w strefie euro, prawdopodobnie mielibyśmy wzrost gospodarczy podobny do tego, jaki miał miejsce w Czechach [PKB Czech w 2009 roku spadł o ponad 4 proc. – przyp. TC].

- Czy ceny na Słowacji są wyższe czy może niższe niż rok temu?

- Światowy kryzys finansowy zmniejszył presję na ceny, co złagodziło ryzyko wysokiej inflacji, które przyniosło wprowadzenie euro. Ceny na koniec 2009 roku były praktycznie takie same, jak w styczniu 2009 roku. Ponieważ ceny w innych krajach strefy euro zmniejszały się, Słowacja nie spełniła kryterium inflacyjnego z Maastricht już w pierwszym kwartale 2009 roku.

- Jakie były inne skutki wprowadzenia euro na Słowacji?

- Wprowadzenie euro przyniosło korzyści dla jednych grup i straty dla innych. Z jednej strony euro chroniło oszczędności ludzi, ponieważ nie traciło na wartości podczas kryzysu, tak jak to miało miejsce w sąsiednich krajach posiadających nadal waluty narodowe. Członkostwo w Europejskiej Unii Gospodarczej i Walutowej zmniejszyło również koszty długu państwowego, ponieważ nasz kraj jest uważany za mniej ryzykowny niż wcześniej. Z drugiej strony silne euro uderza w eksporterów, powodując, że ich towary, a także słowacka praca są zbyt drogie i mniej konkurencyjne na rynku międzynarodowym. Silne euro było głównym powodem wielkiego spadku sprzedaży detalicznej w styczniu, ponieważ Słowacy jeździli na zakupy do krajów sąsiednich (patrz wykres). Silne euro jest prawdopodobnie także jedną z głównych przyczyn spadku PKB, spadku produkcji oraz kryzysu w sektorze turystycznym. Pod tym względem Słowacja ucierpiała znacznie bardziej niż Czechy, Węgry czy Polska.

- Jak – Twoim zdaniem – sytuacja będzie się rozwijała w kolejnych latach?

- Euro pozostanie walutą Słowacji. Myślę, że pod tym względem nic się nie zmieni. Aby złagodzić negatywny skutek silnego euro, słowaccy producenci oraz słowaccy pracownicy będą musieli konkurować nie tylko ceną, ale także jakością albo zostaną zmuszeni do obniżek cen. Jednym z największych ryzyk związanych z projektem euro jako całości jest to, że w ramach unii monetarnej występują napięcia pomiędzy jedną, wspólną polityką monetarną i wieloma systemami fiskalnymi. Te napięcia w perspektywie długoterminowej są nie do utrzymania i przypadki Grecji oraz Irlandii dokładnie to przetestują. Przyszłość strefy euro nie jest całkowicie jasna i najbliższe lata pokażą, czy jest ona wystarczająco stabilna. Kolejnym problemem związanym z wprowadzeniem euro, jaki widzę, jest fakt, że Słowacja weszła do unii monetarnej, mając zdrowy system bankowy, a z drugiej strony wielkie straty w sektorze finansowym. Istnieje ryzyko, że Słowacy zapłacą te koszty także poprzez deprecjację euro.

Wykres: Sprzedaż detaliczna w Czechach, na Węgrzech, w Austrii, w Polsce i na Słowacji od sierpnia 2008 roku do września 2009 roku w proc. (sierpień 2008 r. = 100 proc.)

Źródło: Słowacki Instytut Analiz Społeczno-Gospodarczych z Bratysławy

* Niniejszy artykuł został opublikowany w nr 4 tygodnika “Najwyższy CZAS!” z 2010 r.

Zostaw odpowiedź

web stats stat24