Dlaczego jest tak drogo?*
O tym, w jaki sposób o kieszenie najbiedniejszych Polaków dbają nasze władze, najlepiej widać po rachunkach za podstawowe media dostarczane do naszych domów. Energia elektryczna (zarówno sam prąd i opłata abonamentowa, jak i opłata dystrybucyjna zmienna i opłata dystrybucyjna stała oraz opłata systemowa, opłata przejściowa i opłata sieciowa stała), usługi telekomunikacyjne, Internet czy gaz (zarówno samo paliwo gazowe, jaki i abonament, opłata sieciowa stała oraz opłata sieciowa zmienna) obłożone są 22% podatkiem VAT.
Kiedy przyjrzymy się dokładniejszemu rozliczeniu łatwo zauważyć dysproporcje pomiędzy kosztem samego prądu czy gazu a dodatkowymi opłatami i podatkami. Za wysokość rachunku za gaz, samo paliwo odpowiedzialne jest zaledwie w 42,63%! Reszta to abonament i opłaty – 39,34% oraz podatek VAT – 18,03%. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w odniesieniu do energii elektrycznej. Koszt samego prądu to zaledwie 34,55%! Reszta naszego rachunku to abonamenty i różnorakie opłaty – 47,42% oraz podatki – 18,03%. Oczywiście dane te mogą się wahać w zależności od wielkości zużycia, ponieważ niektóre opłaty naliczane są od wysokości zużycia, a inne od czasu korzystania. W przypadku wody i odprowadzania ścieków sytuacja jest trochę lepsza, bo podatek VAT wynosi „tylko” 7%, a opłata stała jest znikomej wysokości. Cena wody zależy od decyzji władz gminnych i jej wysokość jest ograniczona odpowiednim rozporządzeniem.
Tymczasem 12 sierpnia br. z powodu podwyżek cen importowanego gazu odpowiedni wniosek Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa o podwyżkę taryfy na paliwo gazowe trafił do prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Eksperci twierdzą, że już na jesieni br. rachunki za gaz mogą wzrosnąć nawet o jedną trzecią. Natomiast dzięki Unii Europejskiej i jej ekologicznym pomysłom ceny prądu w Polsce mogą wzrosnąć nawet o 300%! Co najmniej 6 mld euro rocznie będzie kosztować Polaków ograniczanie emisji CO2. Mało tego, według raportu Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej, jeśli Bruksela będzie forsować swoje plany związane z ochroną klimatu, to polski PKB będzie niższy aż o 154 mld zł rocznie!
Ale i tak najbardziej okradani jesteśmy z powodu cen na stacjach benzynowych i nie dotyczy to wyłącznie kierowców, bo ceny paliw pośrednio wpływają na ceny wszystkich innych produktów. Np. akcyza na benzynę bezołowiową w kraju członkowskim musi wynosić co najmniej 0,359 euro, czyli przy aktualnym kursie 1,2 zł za litr. Jednak polski fiskus nie zadowolił się unijnymi cenami minimalnymi i wywindował akcyzę na benzynę bezołowiową do wysokości 1,565 zł za litr, a ponadto nałożył 22% VAT i opłatę paliwową w wysokości 8 gr za litr. W rezultacie im cena benzyny na rynku światowym jest wyższa, tym więcej zarabia polski fiskus! Gdyby nie te wszystkie podatki, które łącznie stanowią około 56% ceny benzyny, to kosztowałaby ona niecałe 2 zł. Tak więc całkiem słuszne jest stwierdzenie, że stacje benzynowe powinny raczej mieć szyld „urząd skarbowy”. Zresztą od 1 stycznia 2009 r. Ministerstwo Finansów szykuje nam również podwyżkę akcyzy na LPG o 58% (z obecnych 695 zł do 1,1 tys. zł na 1000 kg), co spowoduje, że wzrośnie także liczony procentowo VAT. W sumie ceny tego paliwa mogą wzrosnąć nawet do 3 zł za litr.
Nie oszukujmy się. To państwo w głównej mierze odpowiedzialne jest za to, że płacimy tak wysokie rachunki za tak podstawowe towary, jak prąd, gaz czy benzyna. A będzie jeszcze gorzej, bo z jednej strony Unia Europejska wprowadza różnorakie przepisy (np. ograniczenia w emisji dwutlenku węgla, zwiększenie udziału energii odnawialnej, minimalna wysokość akcyzy na paliwa czy minimalna wysokość podatku VAT), co powoduje znaczne koszty, a z drugiej strony państwo polskie utrzymuje państwowe nieefektywne monopole (Orlen i Lotos, Telekomunikacja Polska, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo), które z braku konkurencji na rynku nie kwapią się do obniżania kosztów funkcjonowania, a tym samym cen za swoje usługi. Także w gminach nie ma konkurencji w zakresie dostarczania wody i odprowadzania ścieków. Władze samorządowe nie są skore do prywatyzacji takich zakładów, choć wiadomo, że na świecie przyniosło to doskonałe rezultaty.
*Niniejszy tekst został napisany dla Ruchu Patriotycznego 20 sierpnia 2008 r.






Witam
Zgadzam się z Pana oceną. Zużyłam 17 m3 gazu i mam rachunek na 170 złotych !!! Paranoja Ponad 70 złotych miesięcznie kosztuje opłata stała + abonament !
Mogę nie być w domu nie zużyć ani metra gazu a i tak na ta kwotę miesięcznie dostanę rachunek.
To jest chore i głupie ze wszech miar żeby człowiek nie mieszkając w domu martwił się o rachunki.
Żyjemy faktycznie w dzikim kraju. Cena realna gazu jak i innych mediów powinna być rozliczna w cenie zużycia m3 gazu a nie takie cuda jak oni wyprawiają i nie wiem gdzie tu jest państwo że pozwala na takie rzeczy .
Pozdrawiam
Wieśka