Czy podnieść płacę minimalną?*

Zarówno w Polsce i innych krajach WE, jak i na odległym Pacyfiku płace minimalne stale rosną, niosąc ze sobą opłakane skutki gospodarcze i społeczne, gdy tymczasem najlepszym rozwiązaniem jest po prostu w ogóle brak tej szkodliwej instytucji i pozwolenie na działanie siłom rynkowym.

Parlament Europejski, ponieważ ma niewielką władzę, za wszelką cenę chce się wykazać, co jakiś czas proponując coraz to mniej przemyślane pomysły. Jednym z ostatnich jest propozycja, by we wszystkich krajach należących do tzw. Unii Europejskiej wprowadzić jednolitą płacę minimalną, której stawką miałaby być aktualna średnia płaca minimalna z tych krajów, czyli około 600 euro. W Polsce oznaczałoby to zwiększenie pensji minimalnej z aktualnych 936 zł do około 2300 zł miesięcznie! Który z rodzimych pracodawców, jak i zagranicznych inwestorów w naszym kraju by to wytrzymał? Z pewnością wielu z nich z powodu nieopłacalności wycofałoby się z dalszych inwestycji i rozwoju własnych firm w Polsce, przenosząc swoje pieniądze do bardziej przyjaznych systemów gospodarczych i znowu szybko zaczęłoby wzrastać bezrobocie. Według profesora Witolda Orłowskiego, głównego ekonomisty PricewaterhouseCoopers, „podwyższenie płacy minimalnej spowoduje bankructwo wielu firm, będziemy mogli zapomnieć o szybkim wzroście gospodarczym”. Ale przecież europarlamentarzystów to nie obchodzi. Oni z tego powodu pracy nie stracą.

Nie byłby to zresztą problem wyłącznie Polski. Z opublikowanego raportu Eurostatu wynika, że między krajami członkowskimi UE występują aż 17-krotne różnice w wysokości płacy minimalnej. Najniższe wynagrodzenie minimalne obowiązuje w Bułgarii (92 euro) i Rumunii (117 euro), a najwyższe w Luksemburgu (aż 1570 euro). W siedmiu państwach członkowskich – w Niemczech, Włoszech, Austrii, Danii, Finlandii, Szwecji i na Cyprze – płaca minimalna na poziomie centralnym co prawda nie istnieje, ale jej wysokość jest ustanawiana m.in. w układach zbiorowych dla poszczególnych sektorów gospodarki. Jest to mechanizm o wiele bardziej elastyczny i lepiej przystający do warunków konkretnej branży, ale również nie bez negatywnego wpływu na poziom bezrobocia. Podobnie w Kanadzie płaca minimalna jest zróżnicowana w zależności od prowincji.

Jak można wyrównywać płace w krajach o tak różnym rozwoju gospodarczym i społecznym?! Zarobki muszą zależeć od poziomu rozwoju ekonomicznego i kondycji samej gospodarki. Wyższa płaca minimalna w kraju o wyższym rozwoju gospodarczym może mniej szkodzić niż niższa płaca minimalna w kraju słabiej rozwiniętym. Należy zwrócić uwagę, że w Niemczech, mimo że płaca minimalna nie istnieje, to pensje w tym kraju należą do jednych z najwyższych na świecie. Podobnie płaca minimalna w USA jest ustanowiona na stosunkowo niskim poziomie (893 US$), a jak wiadomo zarobki w tym kraju również nie należą do niskich. Tymczasem w sondażu przeprowadzonym na stronach internetowych portalu interia.pl, w którym wzięła udział liczna, bo niemal 50 tys. grupa internautów, aż 48 proc. z nich opowiedziało się za tym, by płaca minimalna była wspólna dla całej UE. Zaledwie 20 proc. biorących udział w badaniu jest zdania, że należy w ogóle zlikwidować instytucję płacy minimalnej, ponieważ rynek sam powinien regulować poziom płac.

Kiedy istnieje płaca minimalna, zawsze znajdzie się ktoś, kto gotowy jest pracować za płacę niższą. Jeśli nie ma takiej możliwości, staje się bezrobotnym. Jak twierdzi profesor Ludwig von Mises w książce „Interwencjonizm”, „autorytarna regulacja wynagrodzeń powoduje stałe bezrobocie poważnej części siły roboczej (…), podnoszenie wynagrodzeń ponad poziom ustalony przez rynek musi prowadzić do redukcji zatrudnienia”. Z kolei Adam Heydel, międzywojenny profesor z tzw. szkoły krakowskiej, przyrównuje płacę minimalną do minimalnej ceny przykładowego mleka. Skutkiem jej ustanowienia jest „zmniejszenie popytu, niesprzedana pewna ilość mleka, straty dla producentów mleka”. Podobnie „na rynku wolnokonkurencyjnym musi wystąpić bezrobocie jako bezpośredni skutek płacy minimalnej”. I dodaje: „Ustalanie minimum płac (…) jest środkiem najbardziej zawodnym. (…) Nie należy się łudzić, by bez spełnienia dwóch zasadniczych warunków podniesienia płac robotniczych: przyrostu kapitału i podniesienia wydajności pracy, można było wiele zrobić sztucznie w tej dziedzinie”.

Podniesienie płacy minimalnej jest szczególnie groźne dla pracowników niewykwalifikowanych i niedoświadczonych, bo to oni zwykle ją otrzymują. Pracodawcom po prostu nie opłaca się ich zatrudniać za wyższe wynagrodzenie, gdyż swoją pracą nie generują odpowiednio wysokiego dochodu, a tworzą jedynie dodatkowe koszty. W rezultacie wielu z nich pozostaje bez pracy. Jak stwierdził trafnie profesor Milton Friedman, płaca minimalna to dyskryminacja ludzi o niskich kwalifikacjach. Badania na amerykańskim i nowozelandzkim rynku wskazują, że podniesienie płacy minimalnej o 10 proc. skutkuje zmniejszeniem zatrudnienia wśród najmniej zarabiających o 3-4 proc. Im płaca minimalna jest niższa w stosunku do średniego wynagrodzenia w danej gospodarce, tym jej negatywny wpływ jest mniejszy. Instytucji płacy minimalnej nie wprowadzono między innymi w Szwajcarii i Hongkongu i w obu tych krajach bezrobocie jest na bardzo niskim poziomie.

Polskie ministerstwo pracy i polityki społecznej też nie zasypuje gruszek w popiele. W zeszłym roku ministerka Anna Kalata z Samoobrony nie tak dawno wystąpiła z księżycową propozycją podniesienia płacy minimalnej do 1250-1450 zł brutto. P.Halina Olendzka, wiceministerka tego resortu, ma mniej radykalne pomysły – przed miesiącem w imieniu rządu zaproponowała niekonstytucyjnej Komisji Trójstronnej, która jest narzędziem w rękach związkowców, by w przyszłym roku najniższe wynagrodzenie wyniosło 1000 zł brutto, a według planów ministerstwa do 2010 r. wysokość minimalnej płacy ma osiągnąć 50 proc. przeciętnej pensji. Tymczasem Konfederacja Pracodawców Polskich sprzeciwia się ustalaniu płacy minimalnej na drodze sztucznych biurokratycznych decyzji. Według pracodawców „wzrost wynagrodzeń powinien być procesem ekonomicznym, ściśle powiązanym z wieloma czynnikami – przede wszystkimi ze wzrostem wydajności pracy. Znaczne podniesienie minimalnego wynagrodzenia, w oderwaniu od realiów ekonomicznych, stanowić może bowiem duże zagrożenie dla całej gospodarki”.

P.Adam Ambroziak, reprezentujący Konfederację Pracodawców Polskich, zastrzegł, że pracodawcy nie są przeciwni zwiększaniu płacy minimalnej, ale radykalne jej podniesienie „wywarłoby presję na wzrost wynagrodzeń w całej gospodarce”. Co spowodowałoby ogólny wzrost cen i siła nabywcza pracowników wróciłaby do punktu wyjścia. Z kolei profesor Witold Orłowski uważa, że gdyby propozycja Parlamentu Europejskiego weszła w życie, jej skutki nie ograniczałyby się tylko do grupy osób pobierających najniższe uposażenie. Jeśli teraz lekarze żądają 5 tys. zł, to przy płacy minimalnej na poziomie 2 tys. zażądają 7 tys.”. Należy także zwrócić uwagę na jeszcze jedno niebezpieczeństwo: w Polsce płaca minimalna jest podstawą do naliczania wielu świadczeń, kar i innych opłat. Znaczne podniesienie jej wysokości zwiększy tym samym koszty zarówno dla przedsiębiorców, jak i budżetu państwa.

O wiele bardziej świadomi od polskiego społeczeństwa i polskich urzędników negatywnych skutków istnienia wysokiej płacy minimalnej są politycy z niewielkich amerykańskich terytoriów zamorskich na Pacyfiku – Amerykańskiego Samoa i Marianów Północnych. Kiedy w styczniu br. z inicjatywy Demokratów Izba Reprezentantów USA po raz pierwszy od 10 lat uchwaliła podniesienie w ciągu dwóch lat płacy minimalnej z obecnych 5,15 US$ do 7,25 US$ za godzinę (315 głosów było za i 116 – przeciw), co automatycznie obwiązałoby w systemach prawnych wymienionych terytoriów, tamtejsi politycy podnieśli alarm. Mimo że na tych pacyficznych terytoriach wzrost miałby następować stosunkowo wolno – w tempie 50 centów za godzinę rocznie aż do osiągnięcia 7,25 US$ za godzinę, to parlamentarzyści z obu terytoriów stwierdzili, że będzie to miało rujnujący wpływ na, już i tak nie najlepiej funkcjonujące, gospodarki tych krajów i zażądali od Kongresu USA anulowania nowego prawa. P.Faleomavaega, kongresman z Amerykańskiego Samoa, stwierdził, że na wyspach nie można wprowadzić wyższej płacy minimalnej, ponieważ zrujnowałoby to gospodarkę tego kraju, a w szczególności przemysł związany z tuńczykiem. Podobnego zdania jest p.Lolo Moliga, przewodniczący Senatu Samoa Amerykańskiego, który uważa również, że amerykańscy politycy powinni zrozumieć sytuację i poprzeć stanowisko wyspiarzy. Silny sprzeciw wyrażono w rezolucji wydanej na 26 Zjeździe Legislatorów Wysp Pacyfiku, zgodnie z którą nowe ustawodawstwo będzie miało katastrofalny wpływ na gospodarki obu terytoriów – spowoduje „masowe zwolnienia i kłopoty finansowe nie do pokonania”, a wiele z przedsiębiorców po prostu opuści wyspy. JE Togiola Tulafono, gubernator Amerykańskiego Samoa, powiedział, że wprowadzenie na Amerykańskim Samoa i na Północnych Marianach takiej samej płacy minimalnej, jak w USA będzie miało poważne konsekwencje gospodarcze dla wysp, z utratą wielu miejsc pracy na czele, a JE Benigno Fitial, gubernator Północnych Marianów, stwierdził, że takie podwyższenie płacy minimalnej oznacza koniec dla tego, co jeszcze zostało z przemysłu odzieżowego na wyspie Saipan. Z kolei grupa o nazwie „Nasza Wspólnota” z Północnych Marianów zorganizowała wiec skierowany do amerykańskiego Kongresu przeciwko podniesieniu płacy minimalnej. P.Juan Tenorio, prezes J.E.T. Holdings, firmy z Północnych Marianów, powiedział, że „USA potrzebowały ponad 200 lat, by zwiększyć płacę minimalną do 7,25 US$/godz., a my mieliśmy na to tylko 23 lata”. Inny tamtejszy przedsiębiorca zagroził, że jeśli płaca minimalna wzrośnie w tak krótkim czasie, to w jego firmie zostanie zwolnione 40-50 proc. załogi, a p.Maria Sestric, rzeczniczka prasowa amerykańskiej firmy Del Monte, stwierdziła, że w związku z podniesieniem płacy minimalnej na Amerykańskim Samoa zawieszono plany rozwinięcia produkcji toreb, dzięki którym 300 wyspiarzy miało otrzymać pracę.

Podobnie twierdzą biznesmeni i plantatorzy cukru na Filipinach. Sprzeciwiają się oni ustawie przyjętej przez filipiński parlament, podnoszącej płacę minimalną w sektorze prywatnym w ciągu trzech lat o około 200 zł na miesiąc i twierdzą, że jeśli ustawa stanie się prawem, to w wielu firmach dojdzie do zwolnień, w kraju wzrośnie bezrobocie, a ceny cukru tak poszybują w górę, że nie będzie mógł on konkurować na globalnym rynku. No ale parlamentarzystów mało to obchodzi. Ważniejsza jest wrażliwość społeczna i głos oddany w kolejnych wyborach.

Mimo zagrożeń z tym związanych także wiele innych krajów podnosi płace minimalne. W grudniu 2006 r. Niezależna Australijska Komisja Uczciwej Płacy podniosła płacę minimalną w tym kraju o 27,36 AU$ do 700 AU$ tygodniowo, czyli około 7,2 tys. zł miesięcznie. W styczniu 2007 r. nowy rząd Polinezji Francuskiej podniósł płacę minimalną do około 4,5 tys. zł, władze Nowej Kaledonii – do ponad 4 tys. zł, a francuska administracja na Wallis i Futunie – do ponad 2570 zł na miesiąc. Z kolei w Nowej Zelandii od 1 kwietnia br. płaca minimalna osób dorosłych została podniesiona o 9,8 proc. – z 10,25 NZ$ do 11,25 NZ$, czyli do ponad 4 tys. zł na miesiąc oraz z 8,2 NZ$ do 9 NZ$ dla zatrudnionych w wieku 16-17 lat. Do końca 2008 r. lewicowy rząd ma zamiar podnieść płacę minimalną w tym kraju do 12 NZ$/godz. Natomiast Hugo Chavez, komunistyczny prezydent Wenezueli, z okazji Święta Pracy ogłosił natychmiastowe podniesienie płacy minimalnej o 20 proc.

Jak wiadomo, najgłośniej podniesienia wynagrodzenia minimalnego żądają pazerne i oderwane zwykle od ekonomicznej rzeczywistości związki zawodowe. Tak jest zarówno w Polsce, a problem dotyczy na równi OPZZ i NSZZ „Solidarności”, jak i w najdalszych nawet zakątkach świata. W marcu 2007 r. Kongres Związków Zawodowych Papui Nowej Gwinei zażądał zwiększenia płacy minimalnej, która aktualnie wynosi 26 US$ na tydzień, aż o 100 proc. (!). Z kolei w maju br. Kongres Południowoafrykańskich Związków Zawodowych ucieszył się z podniesienia płacy minimalnej, ale wyraził niezadowolenie, że podniesiono ją o tak niewiele. W firmach zatrudniających do 10 pracowników została ona zwiększona do 200 US$, a w firmach zatrudniających ponad 10 pracowników – do 236 US$. Kiedy wreszcie pracownicy na całym świecie zrozumieją, że ich największym zagrożeniem są szkodliwe pomysły działaczy związkowych?

* Niniejszy artykuł został opublikowany w nr 31-32 „Najwyższego Czasu!” z 2007 r., a 17 sierpnia był wyświetlany na głównej stronie portalu interia.pl.

placa1

Płaca minimalna na miesiąc w wybranych krajach świata (w euro).

Jedna odpowiedź to “Czy podnieść płacę minimalną?”

  1. Kasia pisze:

    Dzień dobry,
    czy mógłby mi Pan powiedzieć, skąd dokładnie zacytował Pan słowa Heydla? Z góry dziękuje za odpowiedź.

Zostaw odpowiedź

web stats stat24