Co to jest Partnerstwo Transpacyficzne?*
Poza Unią Europejską jest życie. Mało tego, są państwa, z którymi Polska mogłaby prowadzić bardziej ożywione stosunki gospodarcze, gdyby… nie była członkiem Unii Europejskiej. Niestety będąc członkiem tej organizacji, musimy stosować wysokie bariery celne w handlu z większością krajów świata.
Tak odległe – wydawałoby się – kraje jak Nowa Zelandia i Chile mają wspólne cechy. W obu tych państwach szefem rządu jest kobieta z partii lewicowej. W Nowej Zelandii trzecią kadencję rządzi Helena Clark z Partii Pracy (wybory parlamentarne odbędą się 8 listopada 2008 roku), a w Chile od 2006 roku prezydentem i równocześnie szefem rządu jest Michalina Bachelet z Socjalistycznej Partii Chile. Obie panie, mimo lewicowych poglądów, w niewielkim tylko stopniu cofają wolnorynkowe reformy, które zostały przeprowadzone w swoim czasie zarówno w Nowej Zelandii (przez Rogera Douglasa i Ruth Richardson w latach 80. i 90.), jak i w Chile (za rządów gen. Augusto Pinocheta – po 1973 roku). Dzięki temu oba kraje zajmują czołowe miejsca w światowych rankingach wolności gospodarczej, a ludziom żyje się tam coraz lepiej.
Co ciekawe, jeszcze jedną wspólną cechą Clark i Bachelet jest to, że obie te panie opowiadają się za międzynarodowym wolnym handlem i podpisują dwustronne umowy wolnohandlowe. Za rządów pani prezydent Bachelet Chile podpisało takie umowy z Chinami, Peru, Kolumbią, Panamą i Japonią. Ponadto Chile ma już umowy wolnohandlowe z Kanadą, Stanami Zjednoczonymi, Meksykiem, Koreą Południową, Unią Europejską i Indiami, a zamierza mieć z kolejnymi krajami, takimi jak Chiny, Australia, Tajlandia czy Wietnam.
Z kolei Nowa Zelandia przed pierwszą kadencją Heleny Clark, która rozpoczęła się w 1999 roku, miała podpisaną umowę wolnohandlową tylko z Australią. Później dołączyły podobne umowy z Singapurem (2000 rok), Tajlandią (2005 rok), Chinami (2008 rok) oraz krajami Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej – ASEAN (2008 rok). O podobną umowę z USA Nowa Zelandia doprasza się w Waszyngtonie od 2002 roku, a planuje podpisać takie porozumienia także z Koreą Południową, Japonią, Malezją czy Hongkongiem oraz krajami Rady Krajów Zatoki Perskiej (Arabia Saudyjska, Kuwejt, Bahrain, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Oman). I nikt nie sprzeciwia się prowadzeniu tego typu polityki ze względu na odległości geograficzne dzielące te kraje, tak jak przed wstąpieniem Polski w struktury unijne zwolennicy integracji wyśmiewali przystąpienie naszego kraju do Północnoatlantyckiej Umowy o Wolnym Handlu – NAFTA.
Z kolei zarówno Chile, jak i Nowa Zelandia wraz z Singapurem i Brunei są pełnymi członkami Transpacyficznego Strategicznego Partnerstwa Gospodarczego, czyli wielostronnej umowy wolnohandlowej. W kolejce do członkostwa w tym bloku państw są kolejne kraje, w tym Peru, Wietnam czy Australia, a we wrześniu 2008 roku wykazały zainteresowanie także Stany Zjednoczone. Transpacyficzne Strategiczne Partnerstwo Gospodarcze, wcześniej nazywane P4, zostało podpisane 18 lipca 2005 roku przez Nową Zelandię, Chile i Singapur. Brunei dołączyło do porozumienia 2 sierpnia 2005 roku. Równocześnie podpisano Porozumienie o Współpracy w zakresie Ochrony Środowiska oraz Memorandum o Współpracy dotyczącej Pracy.
Negocjacje rozpoczęły się podczas szczytu APEC (Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku) w 2002 roku. Po kilku rundach rozmów przedstawicieli Nowej Zelandii, Chile i Singapuru, w których Brunei brało udział jako obserwator, także ten kraj dołączył do porozumienia jako członek-fundator. Po ratyfikowaniu odpowiednich legislacji przez władze ustawodawcze w marcu i kwietniu 2006 roku w Nowej Zelandii i Singapurze Transpacyficzne Porozumienie weszło w życie 1 maja 2006 roku. Brunei tymczasowo zaaprobowało porozumienie 12 czerwca 2006 roku, a w Chile weszło ono w życie 8 listopada tego samego roku. Zgodnie z umową 90 proc. ceł, nałożonych na nowozelandzkie towary eksportowane do Chile, zostało zniesionych, co dało oszczędności na poziomie 1,9 mln NZ$ (ponad 3 mln zł). Może nie jest to imponujący wynik w skali światowej, ale należy mieć na uwadze fakt, że są to stosunkowo małe państwa. Z kolei cła na nowozelandzkie towary eksportowane do Brunei zostały zniesione w 92 procentach. Pozostałe cła na nowozelandzkie towary zostaną zlikwidowane w 2015 roku (Brunei) i w 2017 roku (Chile). Nowa Zelandia do 2015 roku zniesie resztę ceł na towary importowane z tych krajów. Zgodnie z obowiązującą, podpisaną w 2000 roku, umową pomiędzy Nową Zelandią a Singapurem w obrocie handlowym między tymi krajami bariery celne zostały całkowicie wyeliminowane.
22 września br. rozpoczęto rozmowy w sprawie przyłączenia się Stanów Zjednoczonych do Partnerstwa Transpacyficznego. Negocjacje zostały zaplanowane na początek roku 2009. Bo jak na razie te cztery kraje, które uczestniczą w Partnerstwie Transpacyficznym mają w skali światowej raczej niewiele znaczące gospodarki. Wejście Stanów Zjednoczonych do tego układu z pewnością spowodowałoby, że więcej krajów byłoby zainteresowanych członkostwem i cała inicjatywa nabrałaby tempa.
Tymczasem Unia Europejska co prawda tworzy unię celną pomiędzy państwami-członkami, jednak na zewnątrz odgradza się wysokim murem celnym, jeśli chodzi o import towarów z większości krajów świata. Na przykład od lat dyskryminuje pod tym względem kraje Ameryki Łacińskiej. Unia Europejska ma obecnie dwustronne umowy handlowe ze Szwajcarią, RPA, Tunezją, Algierią, Chile, Peru, Chorwacją, Egiptem, Macedonią, Marokiem i Autonomią Palestyńską. Miejmy nadzieję, że negocjacje wolnohandlowe prowadzone przez Unię Europejską z Brazylią, Chinami, Indiami, Koreą Południową, Ukrainą, Rosją, Armenią, Gruzją, a także blokami państw: ASEAN, krajami Afryki, Karaibów i Pacyfiku, Mercosur, Radą Krajów Zatoki Perskiej oraz Wspólnotą Andyjską doją jak najszybciej do skutku. Niestety Polska, jako członek Unii Europejskiej, nie może samodzielnie prowadzić zewnętrznej polityki handlowej i podpisywać umów wolnohandlowych z krajami trzecimi.
Lecz pytanie zasadnicze brzmi: dlaczego do tej pory nie doczekaliśmy się zawarcia umowy wolnohandlowej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską? W reakcji na rosnące międzynarodowe znaczenie Chin rozmowy dotyczące Transatlantyckiego Porozumienia o Wolnym Handlu – TAFTA prowadzono w latach 90. i wznowiono w 2007 roku, jednak nie doprowadziło to do konsensusu. Tymczasem negocjacje liberalizujące w ramach GATT, a potem Światowej Organizacji Handlu, która skupia 153 kraje świata reprezentujące ponad 95 procent wymiany handlowej, toczą się niemal od końca drugiej wojny światowej. A przecież gdyby istniała wola polityczna, to aby ustanowić cały świat jedną wolną strefą handlową, wystarczyłoby jedno porozumienie likwidujące raz na zawsze wszystkie bariery handlowe. Kiedy wreszcie wielcy międzynarodowej polityki wreszcie to zrozumieją?
| Kraj | Ilość mieszkańców w mln | PKB w mld US$ | PKB na osobę w tys. US$ | Wartość eksportu w mld US$ | Wartość importu w mld US$ |
| Nowa Zelandia |
4,2 |
112,4 |
27,2 |
27,35 |
29,06 |
| Chile |
16,5 |
232,8 |
14,3 |
67,6 |
44 |
| Singapur |
4,6 |
227,1 |
49,9 |
302,7 |
252 |
| Brunei |
0,4 |
19,6 |
51 |
6,8 |
2 |
Źródło: www.cia.gov
* Niniejszy artykuł został opublikowany w nr 43 „Najwyższego CZASu!” z 2008 r.





