Wywiad o Tajlandii*

W latach 80-tych w Polsce zarabiało się bardzo mało i bardzo ciężko było dostać paszport. Mimo to Panu Zbigniewowi, który pracuje w firmie HALDEX w Katowicach, udało się zorganizować wyjazd do Azji Południowo – Wschodniej. W Tajlandii zastała go potężna, tropikalna powódź. Zwiedził również Malezję i Singapur.

- Poleciałeś do Tajlandii w roku 1988 roku. Czy w tamtych czasach trudno było jechać w tak odległy rejon świata?

- Trudno. To było bardzo skomplikowane. Mięliśmy zaproszenie z Indii i na podstawie tego zaproszenia wydano mi paszport, na podstawie którego mogłem wyjechać do Azji. Trzeba było starać się również o wizę tajlandzką.

- Jakimi liniami lotniczymi leciałeś i gdzie były międzylądowania?

- Do Tajlandii leciałem LOT-em z międzylądowaniem w Taszkiencie (dzisiejszy Uzbekistan). Razem 17 godzin. Do Polski wracałem liniami Interflug Niemieckiej Republiki Demokratycznej z międzylądowaniem w Dubaju. W obie strony były to radzieckie samoloty IŁ – 62.

- Byłeś w Tajlandii, Malezji i Singapurze. Jak dokładnie wyglądała cała trasa?

- Przylecieliśmy do Bangkoku, gdzie przez kilka dni zwiedzaliśmy miasto. Byliśmy na słynnym targu rybnym, na którym towary sprzedaje się z łódek. Zwiedzaliśmy Pałac Cesarski, który wyglądał bardzo bogato. Z Bangkoku całą noc jechaliśmy autokarem do miejscowości Krabi nad Morzem Andamańskim. Stamtąd popłynęliśmy statkiem na wyspy Phi-Phi.

- Co robiliście na tej wyspie?wyspa Phi-Phi

- Odpoczywaliśmy, pływaliśmy w morzu, można było tam nurkować i oglądać rafy koralowe. Na tej wyspie był kręcony jeden z odcinków Jamesa Bonda. Na wyspie było dużo turystów, głównie z USA, Australii, Niemiec i Szwecji. Myśleliśmy, że jesteśmy jedynymi Polakami na wyspie, a tymczasem okazało się, że była tam grupa z Warszawy. Co ciekawe łowili oni specjalne okazy ryb i zbierali specjalne muszle dla akwariów w Europie Zachodniej. Za jedną rybę w zależności od gatunku dostawali w Europie od 100 do 500 dolarów.

- Gdzie pojechaliście dalej?

- Kiedy mięliśmy wracać na kontynent rozpoczęły się monsunowe ulewy, ponieważ był listopad i zaczęła się pora deszczowa. Wtedy wszyscy z wysp chcieli wracać a do dyspozycji był tylko jeden mały stateczek. Można porównać go do starego tramwaju. Był wąski i długi. Sternik nie miał nawet wycieraczek na szybie. W środku siedzieli biali a na dachu miejscowi. Mimo że na statku było 80 miejsc bilety sprzedano dla około 300. Rozpoczęła się straszna burza. Statek cały czas się strasznie trząsł i piszczał przy każdej fali. Myśleliśmy, że się przełamie na pół. Przeładowanym statkiem płynęliśmy 6 godzin zamiast 2,5. Na szczęście udało nam się jakoś dopłynąć do Krabi. Stamtąd chcieliśmy jechać autobusem do Singapuru, ale rozpoczęła się powódź i autobusy zostały odwołane. Właściciele hotelu zawieźli nas swoim samochodem terenowym do Phathalungu. Okazało się jednak, że pociągi też nie jeżdżą, bo tory są również zalane. Samochodem także nie dało się dalej jechać. Na szczęście udało nam się złapać ostatni autobus do Hat Yai. Przed samym miastem autobus musiał stanąć, bo na jednej z rzek został zerwany most. Mieliśmy jednak szczęście, bo właściciel ciężarówki zawiózł nas okrężną drogą na lotnisko Songkhla. Lotnisko jednak też było zalane przez powódź. Na lotnisku koczowali obcokrajowcy i czekali, aż opadnie woda. Po trzech dniach zaczęto uruchamiać loty, jednak do Singapuru nie było samolotów. Dowiedzieliśmy się, że z Hat Yai można już jechać autobusem. Pojechaliśmy do Kuala Lumpur. Mieliśmy zwiedzać stolicę Malezji, ale ponieważ przez powódź straciliśmy dużo czasu pojechaliśmy prosto do Singapuru.

- Co robiliście w Singapurze?powódź

- Zwiedzaliśmy miasto i kupowaliśmy sprzęt elektroniczny. Z Singapuru lecieliśmy do Berlina.

- Czy były konieczne jakieś szczepionki?

- Szczepiliśmy się na żółtaczkę i na żółtą febrę.

- Jakie panują tam warunki klimatyczne?

- Jest bardzo gorąco i wilgotno. Człowiek się szybko męczy. Dodatkowo na przykład w Bangkoku nie ma kanalizacji tylko rynsztok płynący ulicą. Wszystko dookoła bardzo śmierdzi.

- Co jadałeś będąc w Azji Południowo – Wschodniej?

- Posiłki miejscowe, głównie ryż i warzywa, smażone banany. Wszystko było bardzo tanie – obiad poniżej 1 dolara. Piliśmy soki owocowe i miejscową whisky – wstrętna, ale tania.

- Gdzie spałeś podróżując po tych krajach?

- Spałem w tanich hotelach z moskitierą i wentylatorami na suficie. 1-1,5 dolara za osobę.

- Jak wygląda kwestia bezpieczeństwa?

- Miejscowi odnoszą się bardzo przyjaźnie i życzliwie do turystów. Białym ustępują pierwszeństwa. Nie mieliśmy żadnych problemów z bezpieczeństwem.

- Opowiedz jakąś ciekawą przygodę.

- W pierwszym dniu jak przyjechaliśmy na wyspę Phi – Phi nie mieliśmy gdzie spać, ponieważ wszystkie bungalowy były pozajmowane. Właściciel zaoferował nam swój dom. Była noc. Cała jego rodzina już spała więc wygonił ich z łóżek i pozwolił nam się położyć. Dom był zbudowany z bambusów i palm. Nie było tam żadnego oświetlenia. Nad głowami latały nietoperze i owady. Podczas snu do nosa weszła mi jaszczurka!

- Jakie są warunki życia w Tajlandii?

- Jest tam raczej biednie. Niskie zarobki – do 40 dolarów za miesiąc. Wtedy w Polsce zarabiało się 30 dolarów! W miastach jest trochę lepiej niż na wsi.

- Jaka jest różnica między Tajlandią i Malezją z jednej strony a Singapurem z drugiej?

- Singapur wygląda jak duże nowoczesne miasto europejskie, wybudowane z wielkim rozmachem, olbrzymie centra handlowe, finansowe i bankowe. W porównaniu z Singapurem w Tajlandii i Malezji jest ogromna bieda.

- Czy przywiozłeś sobie jakieś pamiątki?

- Mam trochę zdjęć.

- Ile kosztował wyjazd?

- Dość tanio. Samolot w obie strony kosztował tylko 260 dolarów. Na miejscu wydaliśmy w ciągu trzech tygodni po około 250 dolarów na osobę.

- Czy pojechałbyś tam po raz kolejny?

- Nie, ponieważ nie lubię dwa razy jeździć do tego samego miejsca.

- Jakie rady dałbyś wyjeżdżającym w tamte rejony?

- Trzeba pić wodę wiadomego pochodzenia, by nie zachorować na jakąś miejscową chorobę. Najlepiej kupować wodę butelkowaną lub samemu gotować wodę co najmniej przez 5 minut.

- Dziękuję za rozmowę.

* Artykuł ten ukazał się w Internetowym Magazynie Kulturalnym KONESER.PL w 2001 r.

Zostaw odpowiedź

web stats stat24