Ukraina, piękna Ukraina*

„Ukraina, piękna Ukraina” – myślał Jacek Barcik planując podróż do tego podobno niebezpiecznego kraju. Chciał na własnej skórze zweryfikować te pogłoski. Zrezygnował z wyjazdu do Paryża, by móc odwiedzić stary Lwów, stołeczny Kijów, malowniczy Krym i inne niezwykłe zakątki państwa, którego powierzchnia jest prawie dwa razy większa od powierzchni Polski.

  • Niedawno wybrałeś się na Ukrainę. W Polsce krążą różne sprzeczne informacje na temat tego kraju. Co możesz o tym powiedzieć? Pomnik przyjaźni ukraińsko- rosyjskiej w  Kijowie
  • Te opinie mają w sobie ziarno prawdy, bo Ukraina jest rzeczywiście krajem niezwykle złożonym, o skomplikowanych, nierzadko wzajemnie sprzecznych realiach. Zawsze marzyłem, żeby zobaczyć dawne wschodnie krańce Polski. Ukraina kojarzy się współczesnym Polakom jako państwo bezprawia, XVII – wieczne „Dzikie Pola” w którym nie litera prawa, lecz brutalna siła określa pozycję człowieka. Możliwość zobaczenia takiego anarchistycznego raju bardzo mnie pociągała. Wybrałem się więc sam. Z Przemyśla do Lwowa pojechałem autobusem, który kosztował 15 zł. Natomiast powrót to wydatek 29 hrywien (jedna hrywna to około 0,90 zł).
  • To i tak bardzo tanio jak na odległość.
  • Zgadza się. Trzeba dodać, że benzyna na Ukrainie kosztuje niewiele ponad 2 zł. Kierowca autobusu dawał mi dobre rady. Mówił żebym uważał na przykład w tramwajach, ponieważ zdarzają się sytuacje, że do obcokrajowca podchodzi pięciu mężczyzn, dwóch łapie za ręce a reszta okrada. W związku z tym wszystkie pieniądze schowałem do skarpetki. To mnie później uratowało, bo miałem kontrolę osobistą w Symferopolu na komisariacie milicji. Ściągnęli mnie wprost z ulicy.
  • Co od Ciebie chcieli?
  • Nic. Powiedzieli po prostu: „pójdziesz z nami”, po czym zrobili mi kontrolę osobistą. Sprawdzili plecak, wyrzucając z niego całą zawartość. Przetrząsnęli wszystkie kieszenie. Potem kazali mi stanąć pod ścianą i obmacali ubranie, kazali wyciągnąć wszystkie rzeczy z kieszeni. Nie sprawdzali na szczęście butów i nie znaleźli pieniędzy. To mnie uratowało. To i jeszcze jedna rzecz: miałem w plecaku flagę ukraińską, którą kupiłem w Kijowie. Jak ją zobaczyli to się bardzo ucieszyli i dali spokój kontroli. Generalnie chodziło im o to, że nie miałem zameldowania na Ukrainie i chcieli mi wlepić sztraf (mandat) w wysokości 100 dolarów. Powiedziałem im, że nie wiedziałem, iż po 48 godzinach trzeba się zameldować. Oni na to: znajesz, ty się musisz zameldować, abyśmy mogli cię skontrolować kiedy będziemy mieli ochotę. W końcu mnie puścili i dali dobrą radę: jeśli będę miał kolejną kontrolę to mam mówić: „ja tolko prijechał”, co oznacza, że nie mam zamiaru spędzać nocy w danej miejscowości i nie muszę się meldować.
  • Jakie są wymagania formalne przy przekraczaniu granicy?
  • Wiza nie jest wymagana. Na granicy trzeba kupić ubezpieczenie medyczne tzw. strachowkę. Kosztuje 2 hrywny na dzień pobytu. Jednak nie zapewnia pełnej opieki lekarskiej, a tylko podstawową.
  • Czyli generalnie na Ukrainie panuje rodzaj bezprawia?
  • W autobusie do Lwowa jechałem z Ukraińcem, który mówił: ty się nie bój, ty sobie poradzisz, tylko pamiętaj – zawsze polegaj tylko na sobie. Nie idź na milicję, bo milicja cię oszuka, nie polegaj na innych. Ukraińcy mają taką mentalność sowiecką. Na przykład kiedy pytałem się go: gdzie pracowałeś w Polsce? Położył palec na ustach i oglądał się dokoła. Polacy mieszkający na ścianie wschodniej traktują Ukraińców jak bydło, jak niższy gatunek człowieka. Czysta pogarda. Nie zauważają ich na ulicy. Kiedy przyjechałem do Lwowa od razu rzuciła mi się w oczy wszechobecna nędza. To jest inny świat. Mówi się, że my mamy złe drogi. A zaraz za granicą na Ukrainie główna droga to same dziury, wyboje, autobus cały czas podskakiwał na co Ukrainiec, który ze mną jechał popatrzył na mnie z zażenowaniem i powiedział: „no tak, wy macie dobre drogi”.
  • Jak się kształtują ceny na Ukrainie?
  • Jest to bardzo tani kraj. Na przykład pyszny duży rogal z ciasta półfrancuskiego, w środku z musem jabłkowym, posypany cukrem pudrem kosztował 40 kopiejek.
  • Co w ogóle zwiedziłeś na Ukrainie?
  • Najpierw zwiedziłem Lwów. Po tym mieście oprowadzał mnie cały dzień miejscowy Polak, Lwowiak a teraz nacjonalista ukraiński, ale zwolennik przymierza polsko – ukraińskiego. Lwów jest prześliczny. Jest piękniejszy od Krakowa tylko bardzo zaniedbany, brudny. Ze Lwowa postanowiłem jechać do Kijowa. Początkowo chciałem jechać do Odessy, ale spekulanci wykupili wszystkie bilety w pociągu, więc zmieniłem zamiar. Do Kijowa jechałem w wagonie sypialnym, cztery osoby w przedziale. Bilet ze Lwowa do Kijowa kosztował 51 hrywien. Dodatkowo w pociągu trzeba zapłacić 3 hrywny za pościel. Pociąg zatrzymuje się na dłuższe postoje na węzłowych stacjach, gdzie wszystko można kupić od stojących na peronie babuszek. Po zwiedzeniu Kijowa pojechałem na Krym. Przez Dniepropietrowsk dotarłem do Symferopola. Stamtąd pojechałem do Bakczysaraju, potem do Sewastopola, dalej do Jałty. Z Jałty wróciłem do Symferopola i stamtąd dotarłem do Odessy. Zaś z Odessy wróciłem do Lwowa.
  • Gdzie spałeś podczas pobytu na Ukrainie?
  • Głównie w nocnych, sypialnych pociągach. Tylko raz, na Krymie, zdarzyło mi się kimać na karimacie pod gołym niebem. Mimo że był to początek października, w śpiworze było cieplutko. W ogóle nie wynajmowałem żadnych kwater.
  • Chciałeś w ten sposób zredukować koszty wyjazdu?
  • Tak, dzięki temu w ciągu 9 dni wydałem tylko 450 zł.
  • Czy to prawda, że Ukraina wschodnia jest całkowicie odmienna od zachodniej?
  • Zwróciłem uwagę na wielki kontrast między tymi częściami kraju. W zachodniej Ukrainie nie ma pomników sowieckich bohaterów, ulice za patronów mają ukraińskich bohaterów na przykład Chmielnickiego, Szewczenki i to im wystawiane są pomniki. Wszyscy rozumieją po polsku. Natomiast we wschodniej Ukrainie jest mnóstwo Rosjan, ulice noszą imiona Lenina, Dzierżyńskiego, stoi wiele sowieckich pomników, na przykład w Jałcie na głównej ulicy pyszni się pomnik Lenina. Na Krymie jeden miejscowy Rosjanin wskazał mi ukraińskiego żołnierza i powiedział: „smatri, okupacyjna armia”. W zachodniej Ukrainie jest wiele zabytków, natomiast Ukraina wschodnia to głównie ciężki przemysł.
  • Powiedz coś więcej o Jałcie, mieście znanym przede wszystkim w związku ze słynną konferencją trzech mocarstw.
  • Polecam Jałtę jako miejsce wypoczynku. Przyjeżdża tam dużo zachodnich turystów. Jest przepięknie położona nad zatoką nad Morzem Czarnym. Jałta podobała mi się znacznie bardziej niż włoskie miejscowości wypoczynkowe nad Morzem Śródziemnym.
  • Co możesz powiedzieć o stolicy Ukrainy czyli o Kijowie?
  • To piękne miasto. Teraz jest to już europejska metropolia na miarę Warszawy. Słynny jest bulwar Chreszczatik, główny pasaż handlowy Kijowa. Znajduje się tam pełno eleganckich salonów, zachodnich firm, spaceruje mnóstwo turystów. Główny plac to Majdan Niezależności. Ponieważ wtedy odbywała się akurat Olimpiada w Sydney zainstalowano tam olbrzymi telebim, gdzie na bieżąco pokazywano różne dyscypliny sportowe. Plac jest gustownie ozdobiony licznymi, szpalerowo ułożonymi fontannami. Zawędrowałem do słynnych, zbudowanych z drewna i kamienia, Złotych Wrót, które w rzeczywistości zostały, po poprzednich zniszczeniach, odbudowane w latach pięćdziesiątych. Na nabrzeżu Dniepru stoi olbrzymi łuk przyjaźni ukraińsko – rosyjskiej. Stojący obok pomnik przedstawia dwóch proletariuszy – rosyjskiego i ukraińskiego. Naprzeciwko znajduje się inny pomnik – upamiętniający podpisanie ugody cara moskiewskiego z Kozakami za Chmielnickiego.
  • Co widziałeś we Lwowie?
  • Lwów to istna perełka wśród miast i aby go dobrze zwiedzić, aby w pełni odczuć niepowtarzalną atmosferę tego miejsca trzeba w nim przebywać co najmniej kilka dni. A warto. Główna ulica obecnie nazywa się Prospekt Swobody, przed wojną były to Wały Hetmańskie. Na jej końcu znajduje się pięknie odnowiony, secesyjny Teatr Opery i Baletu.
    Teatr Opery i Baletu we Lwowie
    Widziałem także Arsenał, cmentarz Orląt, który był wtedy porządkowany przez polską firmę i wiele innych ciekawych miejsc. Przez całe miasto ciągnie się starówka z zachwycającymi secesjonistycznymi kamienicami. Ścisłe centrum zostało odnowione przed zjazdem siedmiu prezydentów Europy Środkowej dwa lata temu. Reszta jest bardzo zaniedbana, brudna, widać wszechobecną nędzę.
  • Powiedz coś więcej o Krymie.
  • Moim zdaniem to jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi. Jest tam wszystko: piękne plaże, lasy, jeziora, góry. W Bakczysaraju, opiewanym przez Mickiewicza, znajduje się Czufuk – Kale – kamienne, tatarskie miasto wykute w skale. W Sewastopolu znajduje się baza floty czarnomorskiej. Obok siebie stoją okręty ukraińskiej i rosyjskiej marynarki. Marynarze rosyjscy mają na rękawie krzyż św. Jerzego, dawne godło carskiej floty wojennej, zaś na czapkach nadal noszą czerwoną gwiazdę i sierp. Znakiem marynarzy ukraińskich jest żółty tryzub. Poza Krymem natomiast rozczarowała mnie, poza imponującym portem, Odessa. Została zbudowana przez rosyjskich i żydowskich kupców. Jest równie zaniedbana jak inne miasta postsowieckie. W Odessie są tylko trzy rzeczy godne uwagi: port, słynne schody Potiomkina i pomnik Richelieau, założyciela miasta. Poza tym tuż przy pałacyku Rady Miejskiej stoi kolubryna – działo angielskie zdobyte przez Rosjan podczas wojny krymskiej
  • Czy widziałeś na Ukrainie jakieś zabytki związane z historią Polski?
  • Byłem we Lwowie w katedrze rzymsko- katolickiej. W mieście tym znajduje się wielki kopiec ku czci Unii Lubelskiej, na którego szczycie stoi teraz krzyż i powiewa ukraińska flaga. Obok kopca znajduje się symbol miasta – kamienny lew. Ma oberwane uszy i pysk, został bowiem okaleczony przez żołnierzy Armii Czerwonej.
  • Jacy są Ukraińcy i jak żyją?
  • Potrafią za nic dać ci po mordzie, wbić nóż w plecy, a z drugiej strony mogą bezinteresownie pomóc nie oczekując niczego w zamian. Są wybuchowi i impulsywni, ale niezmiernie gościnni. Nędzę widać przede wszystkim w ubiorze ludzi. Żeby oddać tą biedę przytoczę historię. Kiedy przyjechałem do Lwowa chciałem iść do księgarni kupić plan miasta. Spytałem się Ukrainki, gdzie jest jakaś księgarnia. Ona się uśmiechnęła i gorzko powiedziała, że kiedyś były księgarnie, ale teraz już ich ma, bo skoro brakuje pieniędzy na chleb, to po co ludziom książki.
  • Tam jest bardzo tanio i z reguły stołowałem się w miejscowych restauracjach. Na Krymie jadłem pielemieno. Obiad kosztuje poniżej 5 zł. Pieką bardzo tani i dobry biały chleb pszeniczny, który smakuje jak bułka.
  • Co Ukraińcy mówili na temat Polski?
  • Zachodni Ukraińcy często traktują Polskę jako wzór do naśladowania. Pewien Polak mieszkający na Ukrainie opowiadał mi, że ma córkę, którą uczy polskiego i potem wyśle ją do Polski na studia, by tu została na stałe. Nie chce, żeby mieszkała na Ukrainie, bo w Polsce jest lepiej. Inny mieszkaniec Lwowa powiedział: my trzymamy z wami, bo wy idziecie do Niemiec a my idziemy do was. Jak im mówiłem, że za 10-20 lat też mają szansę wstąpić do Unii Europejskiej oni tylko wzdychali: nie, my nigdy. Nie wierzą w swoje siły. Ukraińców bardzo zniszczył mentalnie i moralnie komunizm. Panuje wielka korupcja. Na przykład jadąc trolejbusem z Jałty do Symferopola formalnie kupuje się bilety w kasie, gdzie kosztują 5 hrywien. Kiedy podszedłem do kasy okazało się, że kierowca trolejbusu odgania wszystkich od kasy i mówi, że on sprzeda bilety po 4 hrywny w trolejbusie, po czym bierze te 4 hrywny do kieszeni, nie dając w zamian biletu. I wszyscy są zadowoleni: pasażerowie, bo zaoszczędzili hrywnę, kierowca, bo zgarnął kasę dla siebie. I tylko państwo jest oszukiwane.
  • Jakie byś dał rady tym, którzy chcą odwiedzić Ukrainę?
  • Lepiej jechać w kilka osób. Nawet milicjanci, którzy mi robili rewizję osobistą dziwili się, że jadę sam. Ponadto trzeba uważać na pieniądze, nie powinno się ich publicznie pokazywać. W miastach wieczorami jest niebezpiecznie i lepiej samemu nie wychodzić.

* Artykuł ten ukazał się w Internetowym Magazynie Kulturalnym KONESER.PL w 2001 r.

6 odpowiedzi to “Ukraina, piękna Ukraina”

  1. Agata pisze:

    Witam,
    Może trochę nie w temat aczkolwiek chciałabym się zapytać gdzie można kupić albo wypożyczyć flagę ukraińską (jest Pan w temacie Ukrainy także myślę że może mi Pan pomóc). Z góry dziękuje za wszelaką pomoc:)
    Pozdrawiam

  2. Tomasz Cukiernik pisze:

    Może na allegro?

  3. Paweł pisze:

    Artykuł z 2001 roku a dziś mamy 2014 roku. Czy opisywane tutaj informacje są dalej aktualne?

    z góry dziękuje za odpowiedz

  4. Gutek pisze:

    Wystarczy przeczytać dowolną gazetę czy obejrzeć wiadomości, zeby zorientować się, że nie są. Hrywna dziś to nie 90 a 16 groszy. Ceny oczywiście odpowiednio wzrosły, ale dla nas nadal jest tam tanio. Drogi są fatalne, ale ruch mały poza miastami. Można jechać autem jak się jest bardzo dobrym kierowcą. Policji jest dużo mniej niż u nas, nie jest to problem. Ludzie raczej mili,choć nie przejmują się za bardzo innymi (parkują, jeżdżą jak chcą, przepychaja się itp.). Piesi mają respekt przed samochodami i nie pchają się pod koła jak u nas. Paliwo na polskie jakieś 2,70 płn, duży chleb (jak 2 nasze) 2 płn, flaszka wódki poniżej 10 pln, piwo poniżej 2 pln. Czuje się tam większą swobodę. Nie ma wszechobecnych kamer, policji, inwigilacji. Ludzie zajęci sobą a nie pouczaniem innych. Luźny stosunek do punktualnosci, pracy, najważniejsza jest rodzina. Nie jest trudno o pracę – trudno jest o dobre zarobki. Ludzie sprawiają wrażenie szczesliwszych niż w Polsce, nie narzekają, nie obrażają o byle co, żyją powoli. Dzieci szczęśliwe – wszystko im wolno. :-)

  5. Gucio pisze:

    Czy chciałby pan jeszcze raz wrócić na Ukrainę,?

  6. Tomasz Cukiernik pisze:

    Byłem i wybieram się koleiny raz

Zostaw odpowiedź

web stats stat24