Dyskryminacja Białych w RPA*
Afrykanerzy i inni Biali, którzy zbudowali RPA od zera i którzy przynieśli tu cywilizację, są teraz prześladowani zarówno przez władze państwowe, jak i zwykłych przestępców. Z powodu prowadzenia rasistowskiej polityki akcji afirmatywnej dyskryminującej Białych zarówno prywatni, jak i publiczni pracodawcy w RPA mają trudności ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników. Z kolei corocznie w setkach rajdów kryminalnych biali farmerzy są napadani i eliminowani fizycznie przez czarnych przestępców.
Akcja afirmatywna
W całym kraju trwa zacięta walka pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami akcji afirmatywnej w zakładach pracy i na uczelniach, która według tych drugich wyrządziła już wiele szkody narodowej gospodarce i jak najszybciej powinna zostać zawieszona.
- Biały mężczyzna dostaje pracę na samym końcu. Najpierw Murzyn i Murzynka, potem Hindus i Hinduska, następnie biała kobieta i na końcu biały mężczyzna. Biały właściciel prywatnej firmy, którą założył i prowadził przez kilkadziesiąt lat, musi oddać co najmniej jej połowę Murzynowi, aby nie miał większościowego udziału – opowiada Edi Pyrek, podróżnik i pisarz, który odwiedził w RPA w 2006 roku.
Winę za taki stan ponoszą ustawodawcy – Zgromadzenie Narodowe zdominowane przez lewicowy Afrykański Kongres Narodowy, partię, która zwalczyła apartheid. Zgodnie z ustawą o równości zatrudnienia (Employment Equity Act) z 1998 roku celem akcji afirmatywnej miała być równość w miejscu pracy i likwidacja niesprawiedliwej dyskryminacji, tymczasem wyszło na to, że dyskryminowani są Biali kosztem pozostałych grup społecznych. Za niestosowanie ustawy przewidziano grzywny w wysokości od około 200 tys. zł do 350 tys. zł. Z kolei rządowy Program na rzecz Zwiększenia Roli Czarnych w Gospodarce (Black Economic Empowerment) wprowadza m.in. parytety, zgodnie z którymi firmy muszą Murzynom zabezpieczyć odpowiedni poziom udziałów we własności. Skutkuje to tym, że biznesmeni, przyjmując kandydatów do pracy, nie mogą patrzeć na ich kwalifikacje i doświadczenie, a pochodzenie społeczne.
Jak powiedział Fryderyk Willem de Klerk, były prezydent RPA i laureat pokojowej Nagrody Nobla, „Biali Południowoafrykanie czują się jak obywatele drugiej kategorii w swoim własnym kraju z powodu sposobu, w jaki jest wprowadzana akcja afirmatywna”. Partia Front Wolności Plus przyrównuje akcję afirmatywną do nowej formy apartheidu. Pierwotnym zamierzeniem ustawodawcy było wprowadzenie jej na okres tymczasowy, a aktualnie rządzący w RPA politycy chcą nie tylko jej utrzymania, ale nawet zaostrzenia (np. minister pracy Membathisi Mdladlana poparty w tej kwestii przez Kongres Południowoafrykańskich Związków Zawodowych). Jak twierdzi de Klerk, poprzez akcję afirmatywną „urzędy publiczne, policja i wymiar sprawiedliwości stracili ogromną liczbę wykształconych osób”.
Niedawno Mariusz Fransman, minister ds. transportu i robót publicznych prowincji Zachodni Przylądek z partii Sojusz Demokratyczny, zaproponował, by rozpocząć debatę w Zgromadzeniu Narodowym na temat trzyletniego zawiedzenia akcji afirmatywnej. Według niego jest to konieczne, gdyż sprawy zaszły tak daleko, iż w kraju brakuje wykwalifikowanych osób. W ten sposób Fransman chciałby z powrotem zwabić Białych, którzy wyemigrowali z RPA, gdyż w kraju nie mogli otrzymać pracy z powodu niewłaściwego koloru skóry, bo w przeciwnym wypadku problem braku wykształconych ludzi będzie się pogłębiał. Ponadto wielu wykwalifikowanych Białych pracowników wysłano na wcześniejsze emerytury tylko dlatego, aby spełnić wymagania ustawowe, co do parytetów rasowych. W odpowiedzi Fransmanowi wiceprezydent kraju Phumzile Mlambo-Ngcuka stwierdziła, że akcja afirmatywna zostanie zakończona tylko w przypadku, gdy osiągnie ona zamierzone cele. Z kolei Trevor Manuel, minister finansów, powiedział: „Działanie jest jasne (…) Musimy to robić, gdyż wymaga tego od nas konstytucja”. Taką postawę popierają również pozostali politycy z rządzącego Afrykańskiego Kongresu Narodowego. Tymczasem jak stwierdza de Klerk, „konstytucja powiada, że akcja afirmatywna powinna być prowadzona, ale jednocześnie mówi, że nie powinna istnieć dyskryminacja z powodu rasy czy koloru skóry”.
Z powodu akcji afirmatywnej również liczba białych studentów na uniwersytetach skurczyła się. W lutym br. w kampusie Uniwersytetu w Pretorii organizacja studencka powiązana z partią Front Wolności Plus przeprowadziła symboliczną akcję, aby uświadomić ludziom, jak w rzeczywistości wygląda akcja afirmatywna. Białym i Hinduskim studentom sprzedawano ciastka po 5 randów, a czarnym studentom – po 2 randy. Z kolei studenci, którzy wykazali się członkostwem w Afrykańskim Kongresie Narodowym otrzymywali ciastka za darmo, ale odpowiednią kwotę musieli uiścić do specjalnego „korupcyjnego pudełka”, aby w ten sposób przypomnieć o problemie łapówkarstwa toczącym partię rządzącą.
- Jakie cele przyświecają teraz akcji afirmatywnej, kiedy jej dalsze trwanie będzie miało zgubne skutki dla gospodarki kraju? – pyta Marek Lowe, rzecznik Sojuszu Demokratycznego ds. pracy i dodaje, że wielu osobom odmawia się zatrudnienia, mimo że ich kwalifikacje są potrzebne, tylko dlatego, że naruszyłoby to ustawowe zasady równości. Pracodawcy za główne kryterium zatrudnienia pracownika muszą brać rasę, a nie indywidualne zdolności, co pozostaje w sprzeczności z zasadą wyboru najwłaściwszego pracownika. Powoduje to zwiększanie się kryzysu kwalifikacji w wielu priorytetowych działach gospodarki, a w rezultacie zagrożony jest wzrost gospodarczy, dostarczanie usług klientom i tworzenie nowych miejsc pracy (aktualne bezrobocie wynosi 25,6 proc.). Taki punkt widzenia popiera też Zjednoczona Partia Południowej Afryki, Front Wolności Plus i Partia Wolności Inkatha. Mangosuthu Buthelezi, lider tej ostatniej partii stwierdził, że jedyną drogą tworzenia nowych miejsc pracy w RPA jest otwarcie rynku pracy. Także większość południowoafrykańskich internautów opowiada się za zniesieniem akcji afirmatywnej, stojąc na stanowisku, że to lepszy kandydat powinien otrzymać konkretne stanowisko pracy bez względu na to, czy jest on bardziej biały, czy w tym wypadku bardziej czarny.
Colin Boyes, dyrektor wykonawczy Kapsztadzkiego Stowarzyszenia Inżynierów, powiedział, że zarówno związki zawodowe, jak i pracodawcy pilnie poszukują tysiąca wykwalifikowanych pracowników, brakuje inżynierów, spawaczy i elektryków. Tymczasem kierowcy południowoafrykańskiej firmy transportowej Autopax, zrzeszeni w Związku Zawodowym Pracowników Południowoafrykańskiego Transportu i Zawodów Pokrewnych, protestują w Johannesburgu przeciwko brakom Murzynów i kobiet wśród menadżerów najwyższego szczebla firmy. Ronnie Mamba, rzecznik związku zawodowego, powiedział, że pracownicy „skarżą się, iż po 12 latach demokracji najwyżsi menadżerowie to wciąż Biali i mężczyźni”. To prawda, że na najwyższych szczeblach zarządzających w firmach prywatnych nadal niemal dwie trzecie stanowisk zajmują Biali, ale już w sektorze publicznym – tylko 40 proc. Jackie Selebi, narodowy komisarz policji, podpisał dokument, którego celem jest osiągnięcie do końca 2010 roku odpowiednich proporcji rasowych i płciowych wśród pracowników wszystkich szczebli Południowoafrykańskiej Służby Policyjnej. Na przykład odsetek czarnych menadżerów ma się zwiększyć z aktualnych 50 proc. do 79 proc., a odsetek białych menadżerów ma w tym okresie spaść z 35,3 proc. do 9,6 proc. Fakt jest taki, że odsetek czarnych profesjonalistów zajmujących kluczowe stanowiska zwiększa się z roku na rok, a Białych – zmniejsza. Bezrobocie wśród Białych od momentu upadku apartheidu wzrosło o 100 proc.
Zabić Białego!
Od upadku apartheidu w 1994 roku Biali uciekają z RPA nie tylko z powodu braku pracy, ale również dlatego, że obawiają się o życie swoje i swoich bliskich. I nie są to niestety obawy bezpodstawne. W kraju ma miejsce podobny proces, co w Zimbabwe, rządzonym przez komunistycznego dyktatora Roberta Mugabe (który powiedział, że „jedynym białym człowiekiem, któremu można ufać, jest nieżywy biały człowiek”), gdzie od 2000 roku wywłaszczono 4100 z 4500 białych farmerów, wielu z nich zabijając, a równocześnie wprowadza się socjalistyczne rozwiązania ekonomiczne, takie jak nacjonalizacja, wysokie podatki i cła czy regulacja gospodarki. Skutkiem tego ludzie nie mają, co jeść, bo przejęte przez Murzynów pola nie są uprawiane, a kwitnące wcześniej farmy – dewastowane. Gospodarka Zimbabwe osiągnęła w bieżącym miesiącu astronomiczny, najwyższy na świecie poziom inflacji – 1730 proc. (Bank Światowy przewiduje, że na koniec roku osiągnie ona 4 tys. proc.), a bezrobocie wynosi 80 proc. Dlatego nie ma się co dziwić, że ludzie masowo uciekają do RPA. Aż 80 proc. mieszkańców Zimbabwe ubiegających się o status uchodźcy w RPA nie jest uchodźcami politycznymi, a właśnie emigrantami ekonomicznymi. W samym 2006 roku do Zimbabwe deportowano 109,5 tys. uciekinierów z tamtego kraju. Tymczasem sytuacja tak się pogorszyła, że rząd Zimbabwe zastanawia się nawet nad zezwoleniem białym farmerom powrotu do ich farm.
Tymczasem w RPA od 1994 roku podczas tysięcy napadów na farmy zostało zamordowanych przez czarnych współobywateli ponad 1500 białych farmerów. Z kolei żony wielu rolników zostały brutalnie zgwałcone, często przez Murzynów chorych na AIDS. Na dodatek trwa powolny proces wywłaszczania w obliczu prawa białych farmerów na rzecz czarnej większości. Oficjalnie – w celu zlikwidowania nierówności ery apartheidu. W ramach odszkodowania rolnicy nie otrzymują więcej niż połowy rynkowej wartości gospodarstwa rolnego. Skutek jest podobny jak w Zimbabwe – ziemia nie jest uprawiana, farmy pustoszeją i niszczeją. Z 57 tys. istniejących w 1992 roku prywatnych farm pozostało mniej niż 40 tys. Do roku 2014 Afrykański Kongres Narodowy planuje wywłaszczyć jeszcze około 20 tys. dużych, wysoko produktywnych farm posiadanych przez Białych, aby na tej ziemi stworzyć małe, nieefektywne gospodarstwa dla Murzynów, którzy nie mają nawet doświadczenia w pracy na polu. Sektor rolny w RPA stoi na skraju głębokiego kryzysu. Kraj z jednego z największych na świecie eksporterów produktów rolnych jeszcze 10 lat temu, zamienił się w importera żywności.
- W istocie toczy się tam [w RPA] zawzięta batalia, celem której jest ostateczne złamanie kręgosłupa ludziom mającym biały odcień skóry. Jest to rodzaj pełzającej, rozciągniętej w czasie, czarnej, rasistowskiej rewolucji – podsumowuje historyk Dariusz Ratajczak.
* Artykuł ten został opublikowany w nr 13 „Najwyższego Czasu!” z 2007 r.






witam,
oczywiście że sytuacja jest niezdrowa ale nie zapominajmy kto zapoczątkował ekspansję kolonialną na kraje Afryki i kto wprowadził bezduszny apartheid,który się kłóci z wartościami chrześcijańskimi za jakich się uważa większość białych,mordy na bezbronnych czarnych nie przechodzą teraz bez echa,ludzie o tym pamiętają i pamięć o tych zbrodniach przechodzi z pokolenia na pokolenie.Jeśli chodzi o gospodarkę tego kraju,to fakt jest to rzecz nie do zakwestionowania,jest to najbogatszy kraj Afryki ale niezapominajmy że biali stworzyli ten kapitalizm sami dla siebie i ze złóż złota,które posiada właśnie Afryka,nie zapominajmy również o krwi na diamentach Sierra Leone jak i celowym wyniszczeniu ludności Rwandy przez białych,tak przez białych bo nikt inny jak biali celowo doprowadzili do bratobójczej rzezi,zastanówmy się kto jest ofiarą a kto katem?
Kompletnie się nie zgadzam z przedmówcą. Nie jestes precyzyjny, mylisz pojęcia i generalizujesz. Aparheid to slowo znaczace tyle co odosobnienie od apart = osobno i sufiksu -heid .Apartheid narzucał klasyfikację wszystkich mieszkańców na „białych”, „czarnych” i „kolorowych”. Kryteria klasyfikacji uwzględniały m.in. pochodzenie, wygląd i zwyczaje. Później dodano czwartą kategorię – „Azjatów”. I zalecane bylo zeby unikac integracji . mordy na bezbronnych czarnych nie przechodzą teraz bez echa,ludzie o tym pamiętają i pamięć o tych zbrodniach przechodzi z pokolenia na pokolenie-TO JUZ TWOJA CHORA WIZJA.
Marcin Tomasz M.
Ty skur… przyzwalasz na mordowanie i wywłaszczanie białych tylko dlatego ze kiedyś tam ktos kogos zabił i wyzyskał ? to ci zrobili krzywdę czarnym baranom ze zasłużyli na śmierć ?to teraz moje dzieci będą miału prawo zabijać czarnych dlatego ze oni wcześniej zabijali białych?
nie ważne kto zaczął ważne czy ludzią się zycie odbiera
czy wasz wszystkich nie pojebało ?CO ma Rwanad i sierra leone do RPA ?
ten pierwszy co broni czarnych gówno wie o RPA ja tam byłem na stałę komunistyczny lewacki pedał