MARNOTRAWIONE MIENIE PODATNIKÓW*
Przykład likwidacji szkół w Nowej Zelandii pokazuje, w jaki sposób państwo „troszczy się” o swoje, czyli podatników, mienie. Jak podaje Deborah Coddington, posłanka do nowozelandzkiego 120-osobowego parlamentu z ramienia liberalnej Partii Podatników i Konsumentów, pięć szkół w Wellington, stolicy kraju, wartych 4 mln dolarów pozostaje pustych i nieużywanych przez 19 miesięcy od momentu ich zamknięcia.
To niestety jest tylko czubek góry lodowej. Sytuacja w Wellington nie jest wyizolowana. W całym kraju z 200 państwowych szkół zamkniętych między 1994 a 2003 rokiem 78 wciąż czeka na decyzję o ich dalszym losie. Co najmniej 62 szkoły czekają na rozdysponowanie ich majątku powyżej 12 miesięcy, dwie z nich aż od 1994 roku. Im dłużej szkolny majątek stoi bezczynnie tym bardziej traci na wartości i staje się magnesem dla wandali. Ta sytuacja ma bezpośredni kontekst finansowy. Tracą przez to podatnicy, a prywatnym szkołom, grupom społecznym, centrom wczesnego dzieciństwa i deweloperom odmawia się solidnych budynków, często w doskonałych lokalizacjach, ponieważ remonty, po latach zaniedbywania są zbyt kosztowne. Apatia Trevora Mallarda, lewicowego Ministra Edukacji, pozostaje w bezpośrednim kontraście z nieokiełznanym entuzjazmem zamykania szkół. Odkąd został on wybrany bardzo wzrosła liczba likwidacji. Do roku 1999 rocznie zamykano 1-2 szkoły. Odkąd urząd ministra objął Mallard zamyka się około 8 szkół rocznie, w samym 2001 roku – 33. Od 1994 roku ponad 10 tys. dzieci zostało dotkniętych problemem zamknięciem ich szkoły. Większość likwidacji szkół zostało przeforsowanych, ponieważ minister uważa te szkoły za niezdolne do nauki, co nie powinno być jego opinią. – Prawda jest taka, że czasami szkoły są zamykane lub łączone. Ale tego typu decyzje powinny być powzięte przez rodziców i Komisję Kuratorów, nie przez rząd, który jest lepiej znany z wykorzystywania okręgów szkolnych i kierowania funduszy tak, żeby utrzymywać upadające szkoły – twierdzi Pani Coddington.
*Artykuł ten ukazał się w nr 31-32 „Najwyższego CZASu!” z 2003 roku.





