Kto wie, gdzie leży Sisimiut?

nie mieszkam w iglooJak dziwne i niespodziewane mogą być losy ludzi. Zakochał się w dziewczynie i pojechał za nią… na Grenlandię, a następnie został na stałe i pracował jako nauczyciel. Książka Adama Jarniewskiego pt. „Nie mieszkam w igloo” to nie tylko relacja z 12-letnich przeżyć i przygód na największej wyspie świata. To także opis życia codziennego, obyczajów i tradycji Eskimosów, bo jak się okazuje, nie jest to pejoratywne określenie mieszkańców tych rejonów naszej planety. Autor opisuje polowanie na foki i renifery, (okrutne) traktowanie psów zaprzęgowych czy system edukacyjny na wyspie. Przedstawia też zaskakujące czasem doświadczenia, które wynikają ze zderzenia kultur. Jarniewski z jednej strony zachwyca się nieskazitelną przyrodą i krajobrazami oraz życiem outdoorowym, które oferuje prawdziwą wolność. Z drugiej strony narzeka na państwowe monopole i brak konkurencji rynkowej w wielu branżach, co winduje ceny oraz pogarsza jakość i wybór oferowanych towarów i usług. Ale największym zaskoczeniem są dla mnie gigantyczne podatki nakładane tam na samochody, które bynajmniej nie wynikają z chęci ochrony własnego przemysłu motoryzacyjnego. To zwyczajna grabież własnych obywateli w gigantycznej skali – podatki powodują, że samochód jest ponad dwa razy droższy, a przecież do tego trzeba jeszcze doliczyć olbrzymie koszty transportu auta na wyspę. Książka okraszona jest pięknymi zdjęciami Grenlandii. O dziwo, tamtejsze miasta nie są białe z uwagi na śnieg, a bardzo kolorowe, bo grenlandzkie domy malowane są wielobarwnie. Polecam.

 

Zostaw odpowiedź



web stats stat24